wtorek, 28 lutego 2017

Przegląd filmowy #5: czas na seriale!

Hej kochani :)
Długi czas myślałam nad tym, jakie filmy powinny znaleźć się w dzisiejszym zestawieniu. No dobra, przyznaję, w styczniu obejrzałam ich naprawdę mało. W związku z tym doszłam do wniosku, że nadszedł czas na pewne odstępstwo. Co powiecie na sześć seriali, z miliona innych, które oglądam? Wiem, że wśród Was znajdują się tacy serialomaniacy jak ja. Może podrzucilibyście mi jakieś fajne propozycje? Dzisiaj też całość bardzo skrótowo, ponieważ seriale, o których będę pisała, wciąż trwają, a niektórych nie obejrzałam nawet 1/3, więc nie chcę mówić dużo, skoro tak naprawdę moja opinia może się jeszcze diametralnie zmienić.


Supernatural, reż. Eric Kripke, 2005 - ?, dramat, horror
sezony: 12, odcinki: 254, długość odcinka: 45 min, obejrzałam: 4 sezony
★★★★★★★★★

„Bracia Winchester zostali wychowani na łowców: wszechstronnych wojowników, którzy specjalizują się w tropieniu i zabijaniu nadprzyrodzonych stworzeń. Dorosły już Sam niczego nie pragnie bardziej, niż odcięcia się od "rodzinnego biznesu". Właśnie kończy college i wiedzie spokojne życie u boku dziewczyny, planując prawniczą karierę. Pewnego dnia w jego mieszkaniu pojawia się Dean, przynosząc niepokojące wieści: ich ojciec zaginął bez śladu. Sam, początkowo niechętny, ostatecznie zgadza się pomóc w poszukiwaniach.”

"Supernatural" to serial, który ciągle gdzieś się w moim życiu przewijał, czy to w książkach, czy w rozmowach ze znajomymi, czy na innych blogach. Stwierdziłam, że muszę go obejrzeć, bo te nadprzyrodzone stworzenia, dwaj przystojni bracia łowcy i dobry humor oraz atmosfera jak z horroru to totalnie moje klimaty. Każdy odcinek skupia się na innym "stworzeniu" i innych problemach, gdzie jednocześnie w tle toczy się główna fabuła (jakże ciekawa i złożona!). Owszem, niektóre odcinki są lepsze, a inne gorsze, ale jest to tak przyjemna i wciągająca produkcja, że z pewnością obejrzę całe dwanaście sezonów. Tak przy okazji, uwielbiam Deana. "Supernatural" to jeden z moich najukochańszych seriali i bardzo wam go polecam.



Lucyfer, reż. Tom Kapinos, 2016 - ?, fantasy, kryminał
sezony: 2, odcinki: 26, długość odcinka: 45 min, obejrzałam: 2 sezony
★★★★★★★★★

„Lucyfer Morningstar to Władca Piekieł, którego nudzi dotychczasowe życie. Postanawia więc porzucić swoją funkcję i przenieść się do Los Angeles, gdzie zostaje właścicielem luksusowego klubu nocnego. Gdy dochodzi do zabójstwa wschodzącej gwiazdy muzyki pop, postanawia użyć swoich nadprzyrodzonych mocy, aby pomóc schwytać mordercę. Wkrótce rozpoczyna pracę w policji i stara się karać ludzi za zbrodnie.”

"Lucyfera" uważam za najlepszy serial, jaki dotychczas widziałam, a wszystko głównie przez niesamowitą kreację głównego bohatera. Jego postać jest chyba najbardziej wyrazistą, jaką poznałam. Do tego nie znajdziecie drugiego tak bezpośredniego gościa, który przez swoją niewiedzę o świecie ludzi i procedurach policyjnych, doprowadza do mnóstwa komicznych sytuacji, a i tak wszyscy go kochają (może poza nielicznymi wyjątkami). Warto go obejrzeć, bo jest niewiele odcinków, a piekielnie wciąga i opowiada naprawdę intrygującą historię. Podobnie jak w "Supernatural", każdy odcinek dotyczy nowej zagadki kryminalnej, a w tle, choć tutaj nieco wyraźniejszej, zwłaszcza w sezonie drugim, toczy się ta główna fabuła. Nie mogę się doczekać nowych odcinków.



Mr. Robot, reż. Sam Esmail, 2015 - ?, dramat, thriller, psychologiczny
sezony: 2, odcinki: 22, długość odcinka: 45 min, obejrzałam: 1 sezon
★★★★★★★

„Elliot to cierpiący na fobię społeczną, niewyróżniający się z tłumu, skryty w sobie programista. Jest specjalistą od cyberbezpieczeństwa w dużej korporacji AllSafe. Pewnego dnia spotyka tajemniczego anarchistę i hakera, tytułowego Mr. Robota. Nie wiadomo, kim jest ani skąd się wziął, ale przyświeca mu jeden cel - chce zniszczyć korporacyjną Amerykę. I z pomocą Elliota jest w stanie tego dokonać. Od tej chwili rozpoczyna się niebezpieczna gra, w której stawką będzie nie tylko życie bohaterów, ale również przyszłość świata, który znamy. Celem pierwszego ataku hakerów staje się bowiem potężna korporacja Evil Corp, która nie cofnie się przed niczym, aby bronić swoich interesów.”

"Mr. Robot" to naprawdę dobry serial, który jest zarazem najbardziej skomplikowanym i specyficznym spośród tych, które znam. Ogromnie podobają mi się w nim wątki choroby psychicznej i uczucia samotności. Momentami totalnie "ryje banie", jak to mówią, ponieważ tak naprawdę przez niemal cały pierwszy sezon wierzymy w coś, co w ogóle nie istnieje, a jest wymyślone przez głównego bohatera. Elliot - bo tak ma na imię - to haker komputerowy z wielkimi problemami. Ta akurat produkcja trochę się ciągnie i czasami trudno wysiedzieć przy jednym odcinku, ale uważam, że warto choćby dla samej końcówki czy wątków psychologicznych, które zdecydowanie uatrakcyjniają tę produkcję, sprawiając, że staje się ona po prostu mądra.



Stranger Things, reż. Mutt & Ross Duffer, 2016 - ?, dramat, horror, sci-fi
sezony: 1, odcinki: 8, długość odcinka: 55 min, obejrzałam: 1 sezon
★★★★★★★

„W nocy 6 listopada 1983 w Hawkins w stanie Indiana w tajemniczych okolicznościach znika dwunastoletni Will Byers. Jego matka, Joyce, chce za wszelką cenę odnaleźć syna, część mieszkańców uważa jednak, że oszalała. Komendant miejscowej policji, Jim Hopper, rozpoczyna oficjalne śledztwo w sprawie zaginięcia. Następnego dnia w miasteczku pojawia się tajemnicza dziewczynka z nadprzyrodzonymi umiejętnościami, zdająca się posiadać wiedzę na temat tego, gdzie podział się Will. Kiedy mieszkańcy Hawkins zaczną zbliżać się do prawdy, będą musieli zmierzyć się nie tylko ze złowrogą rządową agencją, ale też znacznie bardziej podstępną siłą, która chce zniszczyć ich wszystkich ”

Ten serial to moje nowsze odkrycie. Obejrzałam go za poleceniem koleżanki, która ma podobny gust do mojego, i jestem pod ogromnym wrażeniem. Autorom udało się stworzyć niesamowity klimat, który ma oddawać lata 80. i 90. ubiegłego wieku. Główni bohaterowie to tak naprawdę grupka dzieciaków, którzy przypadkiem wplątują się w sprawy ściśle związane z rządem, o jakich nawet nie śnili. "Stranger Things" przywodzi mi na myśl książki Stephena Kinga oraz filmy na podstawie jego horrorów. Mroczna fabuła toczy się w miarę powoli, ale całość tak bardzo intryguje, że prawie godzinne odcinki mijają jak z bicza strzelił. Zaletą jest to, że cały sezon (lub jego połowa) ma swoją premierę w ciągu jednego dnia, więc nie trzeba czekać na nowe odcinki, tylko cieszyć się i oglądnąć wszystko za jednym zamachem.



Skam, reż. Julie Andem, 2015 - ?, dramat, młodzieżowy,
sezony: 3, odcinki: 33, długość odcinka: 30 min, obejrzałam: 3 sezony
★★★★★★★

„Skam – norweski serial telewizyjny i internetowy, dramat społeczny opowiadający o współczesnym życiu grona młodzieży z Hartvig Nissen skole w Oslo. Od jesieni 2015 do 16 grudnia 2016 roku wyemitowano trzy sezony z podziałem na serie, z których każda skupiła się na życiowych perypetiach norweskich licealistów: Evie i jej trudnej relacji z chłopakiem Jonasem, związku Noory z Williamem. Sezon trzeci składał się z dziesięciu odcinków, głównym bohaterem był Isak Valtersen. Była to opowieść o jego związku ze starszym chłopcem. Seria porusza problemy i przedstawia sytuacje, z którymi młodzi Norwedzy stykają się w życiu codziennym, od russetiden, w młodzieżowym żargonie oznaczającym okres imprez i luzu tuż przed ukończeniem szkoły średniej, przez problemy emocjonalne, po poważne kwestie, takie jak akceptacja w społeczeństwie czy tolerancja.”

Ten serial także poleciła mi moja koleżanka. Cóż, pierwsze odcinki nie są najlepsze jeśli chodzi o stronę techniczną, ale z każdym kolejnym jest lepiej, więc jeśli dopiero zaczynacie oglądać to się nie zniechęcajcie. Generalnie pokazuje on życie norweskich nastolatków i go po prostu uwielbiam. Czemu? Nie mam pojęcia, naprawdę! Ale jest po prostu świetny - i tyle w temacie :P



Teen Wolf, reż. Jeff Davis, 2011 - 2017, dramat, fantasy, komedia
sezony: 6, odcinki: 90, długość odcinka: 42 min, obejrzałam: 6 sezonów
★★★★★★★

„Serial oparty luźno na filmie "Nastoletni wilkołak" z 1985 roku. Scott McCall mieszka w fikcyjnym miasteczku Beacon Hills w Kalifornii. Nie wyróżnia się niczym szczególnym; na lekcjach nie zbiera najlepszych stopni, a w szkolnej drużynie lacrosse jest jednym z gorszych zawodników. Nie ma też wielu znajomych, poza odrobinę zwariowanym przyjacielem Stilesem. Wszystko ulega gwałtownej zmianie, kiedy zostaje ugryziony przez grasujące po okolicznych lasach tajemnicze zwierzę. Z dnia na dzień staje się zwinny, wysportowany i pewny siebie. Szybko okazuje się, że wypadek wiąże się też z innymi, mniej przyjemnymi konsekwencjami.”

O "Teen Wolfie" ciężko powiedzieć coś więcej niż to, że jest naprawdę dobry. Każdy sezon tego serialu opowiada bowiem o czymś innym. Mamy miasteczko, które przyciąga mnóstwo istot i zjawisk nadprzyrodzonych, grupkę licealistów i świetne przygody. Genialni aktorzy, humor, elementy psychologiczne, barwna, wartka akcja i moja ukochana fabuła. Wiem, że motyw wilkołaków może niektórych zniechęcać, ale w tym przypadku to naprawdę coś fantastycznego. Oglądajcie dla Dylana O'Briena :D

Polecam, zachęcam i pytam Was: co mi polecicie? Oglądaliście któryś z tych seriali?

1 komentarz :

  1. Z tych seriali oglądam Lucyfera, Supernatural i Teen Wolfa. I to właśnie od Teen Wolfa zaczęła się moja przygoda z serialami :3 I od Dereka <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)