wtorek, 31 stycznia 2017

#76: Harry Potter i Insygnia Śmierci


J.K. Rowling | Wydawnictwo: Media Rodzina | 784 strony | fantasy
★★★★★

Kilka miesięcy temu, w recenzji szóstego tomu przygód chłopca, który przeżył, napisałam, że na opinię o ostatniej części tej serii będziecie musieli długo czekać, bo to zbyt bolesne, żegnać się z tak niesamowitą historią. Cóż, najwidoczniej uznałam, że minęła już odpowiednia ilość czasu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest mi smutno - przede wszystkim dlatego, że to koniec. Po prostu koniec. Prawda jest taka, że świat się nie wali, za to w moim sercu ktoś właśnie teraz wyrywa dziurę. Niby będę mogła wrócić do tych wspaniałych książek, ale to nie będzie to samo, bo w tym momencie kończy się ta kręta ścieżka, którą podążałam. Nie przedłużając - zapraszam na słodko-gorzką opinię o książce, która znaczy dla mnie wiele.

Harry Potter oraz jego przyjaciele: Ron i Hermiona, zmuszeni są do przerwania nauki w Hogwarcie i wyruszenia na niebezpieczną misję, którą zlecił im Dumbledore. Mają odnaleźć i zniszczyć pozostałe horkruksy Lorda Voldemorta, inaczej nikt nie będzie w stanie zapobiec nieuniknionemu upadkowi czarodziejskiego świata. Los ciągle poddaje trójkę młodych czarodziei licznym próbom, a pierwszą z nich jest opuszczenie ciepłej i bezpiecznej Nory. Od teraz, aby pokonać Sami-Wiecie-Kogo, muszą robić rzeczy, na które wcześniej nie byliby gotowi. Jedno małe potknięcie może doprowadzić do niepowodzenia i rychłej śmierci mnóstwa osób. Czy Harry, Ron i Hermiona sobie poradzą? Czy przezwyciężą wszystkie lęki i zachowają trzeźwy umysł? Czy do momentu Bitwy o Hogwart będą trzymać się razem? Jaką cenę zapłacą? Czy Lord Voldemort zostanie pokonany raz na zawsze?


 Nie żałuj umarłych, Harry, żałuj żywych, a przede wszystkim tych, którzy żyją bez miłości.

Moją ulubioną częścią "Harry'ego Pottera" jest chyba tom trzeci, niemniej jednak, choć było mi smutno, nie mogłam się doczekać poznania fabuły "Insygniów". Najbardziej zależało mi na Bitwie o Hogwart, która w filmie wypada rewelacyjnie i należy do jednych z moich ulubionych momentów z całej serii. J.K. Rowling po raz kolejny dostarczyła mi wspaniałego materiału, dopracowanego w każdym calu. Nie zawiodłam się, przyznam nawet, że to co dostałam przewyższyło wszelkie moje oczekiwania. Było magicznie, smutno, dramatycznie, niebezpiecznie, wesoło, melancholijnie. Nieustannie się coś działo, a akcja rozwijała bardzo szybko. Dosłownie każda strona trzymała w napięciu, choć może nie w jednakowym stopniu, wiadomo, nie ma co porównywać ostatnich rozdziałów, które skupiają w sobie najwięcej emocji, do tych początkowych.

Siódmy tom to kluczowa część, która daje mnóstwo odpowiedzi. Autorka wreszcie zamyka wszystkie wątki z poprzednich tomów, wyjaśnia mnóstwo spraw i jak się okazuje, zaskakuje. J.K. Rowling pokazuje nam przeszłość Dumbledore’a. Mamy okazję obserwować także kilka wydarzeń z perspektywy postaci, która przez cały czas była dobra, a uważaliśmy ją za złą. Pisarka odsłania przed nami fakty z życia tego bohatera, o których nie mieliśmy pojęcia, co sprawia, że dopadają nas wyrzuty sumienia. Miliardy wyrzeczeń, nieporozumień, kłamstw i sekretów wychodzą na jaw.


To dziwne, ale kiedy człowiek się czegoś boi i oddałby wszystko, byle tylko
spowolnić upływ czasu, czas ma okropny zwyczaj przyspieszania swego biegu.

Ten tom mówi przede wszystkim o przyjaźni, zaufaniu, obecne są też liczne straty w ludziach, na przykład w czarodziejach, którzy tracą życie w imię pokonania Voldemorta, czy innych stworzeniach magicznych. Chciało mi się płakać, gdy czytałam te wszystkie opisy i przeżywałam śmierci bohaterów, z którymi tak bardzo się zżyłam. Może to lekko przesadzone, gdyż tę historię, jakby nie patrzeć, już wcześniej znałam, jednak emocje były silniejsze niż się spodziewałam. Poznawanie tego w wersji papierowej dawało mi chwilę zapomnienia i nie skupiałam się na wiadomościach z filmu, potraktowałam je tak, jakbym wcześniej ich nie znała. Harry, Ron i Hermiona po raz kolejny udowodnili, że zasługują na miano moich ulubionych postaci fikcyjnych – swoją wytrwałością, dążeniem do celu i ogólną postawą sprawili, że byłam z nich dumna, zupełnie jakbym była ich matką. Cóż, lepiej jednak usunąć się i zostawić miejsce Molly Weasley, bo z nią rozgniewaną nie chciałabym mieć do czynienia.
 
J.K. Rowling po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać i jest dobra w tym, co robi. Liczne przemyślenia i morały płynące z całego tekstu dały mi do myślenia, a kopalnia cytatów przyprawiła mnie o szybsze bicie serca. Może nie jestem do końca zadowolona z zakończenia, fragment z peronu (Ci, co czytają, wiedzą), ponieważ nie pasował mi on do ogólnego rozgardiaszu – tam akcja działa się zbyt wolno, chociaż patrząc na to z innej strony – chyba tak właśnie miało być.


- Więc ukryj ich gdzieś. Ukryj ją... Ich wszystkich. W jakimś bezpiecznym miejscu.
Błagam.
- A co mi dasz w zamian, Severusie?
- W zamian? - Snape wytrzeszczył oczy na Dumbldore'a, a Harry spodziewał się,
że zaprotestuje, ale po długiej chwili powiedział:
- Wszystko.

Nie wyobrażam sobie, byście mogli sięgnąć po ten tom, nie znając wcześniejszych części. Pewnie Was to zdziwi, ale znam osoby, które tak właśnie robiły, a to wszystko przez film, który nie dostarczył im upragnionych odpowiedzi na niektóre pytania. Do tego, kiedy nasłuchali się oni o tym, jak wiele rzeczy i wątków jest pominiętych, postanowili trochę skrócić sobie drogę. Zamiast zacząć czytać tę serię w należytej kolejności, zamiast najpierw poznać momenty, w których wysuwały się pytania, zamiast prześledzić sobie tę historię na spokojnie, oni brali jedynie ten tom i zagłębiali się w samych odpowiedziach. Dlatego jeśli macie ochotę na historię ze świata magii, zgodnie z moim zaleceniem, zacznijcie od "Harry'ego Pottera i Kamienia Filozoficznego", bo warto! Jeśli utkniecie na tomie drugim i nie będziecie potrafili zmobilizować się do czytania, przypomnijcie sobie o mnie i o moich zachwytach. W każdym bądź razie idźcie w to dalej, nie pożałujecie.

Dzisiaj chciałabym podziękować autorce za możliwość spędzenia tak cudownych chwil z Harrym Potterem. Nie mogę uwierzyć, że przeczytałam już siódmą i ostatnią część. Tym bardziej nie mogę uwierzyć w to, że część z Was ciągle nie zapoznała się z tą serią – pytanie do Was: na co czekacie?
 
+ 5,4 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu;

W serii Harry Potter:
  HP i Zakon Feniksa | HP i Książę Półkrwi | HP i Insygnia Śmierci 

dodatki: 
Baśnie Barda Beedle'a | Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć | Quidditch przez wieki | Przeklęte Dziecko

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Zostaw ślad swojej obecności :)