sobota, 7 stycznia 2017

#74: Nie powiesz nikomu?


Sophie Kinsella | Wydawnictwo: Sonia Draga | 408 stron | komedia/romans
★★★★★

W październiku ubiegłego roku naszła mnie ochota na naprawdę lekką i zabawną książkę, która będzie w stanie oderwać mnie od stresów codziennego życia. Los chciał, aby padło na "Mam twój telefon" autorstwa Sophie Kinselii i bardzo cieszę się, że poznałam tak uroczą powieść, ponieważ dzięki niej zapragnęłam przeczytać kolejne książki tej pisarki. Za "Nie powiesz nikomu?" zabrałam się niewiele później i pochłonęłam ją w takim samym tempie, co jej poprzedniczkę. Macie może ochotę na historię, w której ujawnianie sekretów przypadkowemu pasażerowi samolotu z siedzenia obok jest rzeczą normalną dla głównej bohaterki? Zapraszam i gwarantuję dobrą zabawę.

Dwudziestopięcioletnia Emma wraca z nieudanego spotkania biznesowego, które miało być dla niej jedynie formalnością do dostania awansu. Nie dość, że ma na sobie za ciasne stringi, które boleśnie się jej wbijają, to jeszcze boi się latać samolotem. I akurat dzisiaj maszyna musiała wpaść w turbulencje - czy może być jeszcze gorzej? Pod wpływem paniki związanej z perspektywą rychłej śmierci, kobieta czuje, że musi podzielić się swoimi sekretami i problemami z przypadkowym mężczyzną z siedzenia obok. Przecież to nic wielkiego, przerażeni ludzie robią różne głupie rzeczy. Zresztą, i tak wszyscy umrą w katastrofie, prawda? Po dłuższym czasie samolot wreszcie się uspokaja, a do Emmy dociera, że jej najintymniejsze tajemnice ujrzały światło dzienne. Co się stanie, kiedy do firmy, w której dziewczyna pracuje, przyjedzie szef wszystkich szefów - Jack Harper, czyli właściciel korporacji, miliarder i... facet z siedzenia obok? Czy jej wyznania doprowadzą do utraty stanowiska? Czy Emma zyska nowego przyjaciela... a może narzeczonego? Czy nietrzymanie buzi na kłódkę może doprowadzić do czegoś tragicznego? Tego dowiecie się czytając "Nie powiesz nikomu?".


- (…) Przeskoczenie z trójki na piątkę... to nie byle co. A jeśli będziemy od ciebie wymagać umiejętności liczenia?
- Umiem liczyć - odpowiadam z desperacją w głosie. - Proszę mi zadać jakieś pytanie. Proszę,
niech mnie pan o coś zapyta.

- Dobrze. - Jego usta wyraźnie drgnęły. - Osiem razy dziewięć.
Wpatruję się w niego z mocno bijącym sercem, a w głowie mam nagle pustkę. Osiem
razy dziewięć. Nie mam pojęcia. Kurwa. No dobra, jeden razy dziewięć jest dziewięć,
dwa razy dziewięć jest...

Nie. Już wiem. Osiem razy dziesięć to osiemdziesiąt. Tak więc osiem razy dziewięć musi być...
- Siedemdziesiąt dwa!

Po przeczytaniu "Mam twój telefon" nie byłam jeszcze stuprocentowo przekonana do tego, iż Sophie Kinsella kwalifikuje się na jedną z moich ulubionych autorek książek czysto rozrywkowych. Teraz jestem już tego pewna. Ta pisarka wraz z całą hordą wyśmienitych, zabawnych i charakterystycznych bohaterów szturmem ruszyła na moje serce, polewając je obfitą porcją słodyczy. To druga książka, którą od niej przeczytałam, ale zauważyłam już pewien schemat, którym się kieruje i (broń Boże!) w tym wypadku nie jest to nic złego. Powtarzalnością jest to, iż mamy młodą kobietę, która pomimo inteligencji, zawodu, statusu majątkowego czy sytuacji rodzinnej, zawsze coś zepsuje.

Poppy z "Mam twój telefon" gubi swój pierścionek zaręczynowy, traci telefon, a później przypadkowo wygrzebuje komórkę z kosza i tak poznaje prezesa firmy, robiąc przez jakiś czas za jego asystentkę/sekretarkę. Emma natomiast, jak już wiadomo, całkiem niechcący rozgaduje swoje sekrety, którymi są między innymi: okłamywanie kolegi, że chodzi na kick boxing, dolewanie soku pomarańczowego do zielistki znienawidzonej koleżanki z pracy, posiadanie tajnego szyfru, aby urwać się ze znajomą z biura i iść na kawę, bo ta firmowa jest okropna. Kobieta nie zapomina się również pochwalić, czyj tyłek jest na zdjęciu wiszącym na biurowej tablicy. Kolejnym etapem schematu jest moment wyczekiwania na znaczący punkt, który popcha akcję i rozsieje chaos w fabule, by dokonały się zmiany. Ostatecznie zakończenie to happy end, nawet jeśli bohaterowie kłóciliby się dniami i nocami czy prowadzili zacięte wojny. Ciekawe w tym wszystkim jest to, że akcja rozpoczyna się przed poznaniem się głównych bohaterów, a kończy w momencie, kiedy jedno pędzi na łeb na szyję, aby wyznać temu drugiemu miłość. Jeśli więc liczycie na opisy scen namiętności i zawiłe perypetie już w takcie związku, wybierzcie inną książkę.


- W każdym razie (…) z największą przyjemnością ci pomogę. Nie chcę się chwalić,
ale zemsta to moja specjalność.
(…)
- Co masz na myśli?
- Porysować mu samochód, pociąć jego garnitury, zaszyć rybę w jego zasłony i zaczekać,
aż zacznie się psuć… - Jemima wygłasza to tak, jakby recytowała wiersz.

Sophie Kinsella w "Nie powiesz nikomu?" porusza jeszcze kilka innych wątków, począwszy od braku akceptacji i uznania ze strony rodziny. Jej bliscy od czasu wypadku rodziców Kerry (jej kuzynki) potrafią docenić wyłącznie tą pokrzywdzoną przez los, ale doskonale radzącą sobie w życiu osóbkę, wzdychając, jaka to ona nie jest wspaniała i zaradna. W tym wszystkim zapominając o własnym dziecku. Autorka pokazuje, że liczne kłamstwa i tajemnice wcale nie popłacają - pociągają one jedynie za sobą kolejne, a kiedy prawda wyjdzie na jaw, nie tak łatwo jest naprawić wyrządzone szkody i udobruchać cały zraniony świat. Obecne są tu również kompleksy na punkcie urody, z którymi z pewnością boryka się niejedna z nas, nieustanna walka z samym sobą, próby nadążania za światem i gonitwa po szczeblach kariery. Na podstawie książki Sophie Kinselii można zauważyć, jak złośliwi i pamiętliwi są ludzie.

Jedynym zgrzytem w całej tej historii, która była mniej przewidywalna od "Mam twój telefon" i wypadła równie wspaniale, jest postać Jack'a Harpera, którego zachowanie kilkukrotnie mnie zirytowało. Przemawiała nim lekka zuchwałość, zbyt wielka pewność i odrobina nadętości, płynąca prosto z serca bogacza. Gdy podzielę się z kimś jakimś ważnym dla mnie sekretem, rzeczą wstydliwą czy żenującą, liczę na nierozgadywanie moich tajemnic osobom trzecim. Jack (niestety) mając na celu przygotowanie nowej serii produktów dla typowej kobiety z ulicy, bezczelnie posłużył się Emmą. Teoretycznie chciał dobrze i nie miał niczego złego na myśli, ale wyszło jak wyszło. Do tego dochodzi jeszcze ta jego postawa "wiesz o mnie minimum i więcej nie musisz" i "wiem, że to nie ty, ale nie dam ci niczego wyjaśnić i będę chodził obrażony na każdą istotę żywą, a ciebie w szczególności" oraz "znam wszystkie twoje sekrety, więc nie musisz sama składać zamówienia, bo wiem na co no masz ochotę"... poza tym był całkiem fajny.


O mój Boże, Jemima miała rację, związałam się z gangsterem.
Tylko bez paniki. Mogę uciec. Mogę wziąć udział w programie ochrony świadków.
Moim nowym imieniem może być Megan.
Nie, Chloe. Chloe de Souza.

Mając ochotę na sporą dawkę humoru, dialogów i sytuacji, które rozbawią was do łez, sięgnijcie po "Nie powiesz nikomu?" Sophie Kinselii. Jest to kolejna nieskomplikowana i lekka historia, przy której można się zrelaksować. Polecam szczególnie kobietom, gdyż to raczej babsko-romantyczno-obyczajowa lektura, która z pewnością podniesie niejedną z nas na duchu.

+ 2,9 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu;

8 komentarzy :

  1. Czytałam obie te ksiażki autorki i również bardzo przypadły mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka książek tej autorki, więc nie trzeba mnie zachęcać :) Niemniej jednak Twoją opinię na temat tej powieści czytało mi się bardzo przyjemnie, widzę, że mamy podobne zdanie na temat powieści Kinselii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie się cieszę, że sądzimy podobnie :)

      Usuń
  3. A ja nawet nie słyszałam o tej autorce. Ale pomysł na książkę naprawdę ciekawy. A cytat z liczenia 9 razy 8 po prostu mnie rozłożył na łopatki.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Clevleen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak mnie :D No ale Emma to niezła babka :D

      Usuń
  4. Zapowiada się zabawna i lekka książka - chętnie sobie przeczytam, jeśli będzie ku temu okazja. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sięgnęłam po tę książkę ze względu na opis. Wpadła w moje ręce w bibliotece i pomyślałam, że będzie to ciekawa lekka komedia romantyczna i się nie myliłam. Przyjemnie się ją czytało :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)