niedziela, 20 listopada 2016

#71: Bitwa w labiryncie


Rick Riordan | Wydawnictwo: Galeria Książki | 368 stron | fantasy
★★★★★★★★★

Szanowni państwo, dzisiaj z przykrością musimy nadać komunikat o zbliżającej się wielkimi krokami wojnie. Oddziały potwornego króla Tytanów Kronosa gromadzą się, z każdą minutą powiększając swe szeregi o nowe, silne jednostki. Nie można jednak umniejszać dzielnych Olimpijczyków, którzy robią wszystko, co w ich mocy, by zapobiec niepotrzebnemu starciu. To, po której stronie się odwołacie, zależy wyłącznie od państwa. Nie zapominajcie tylko, że Zeus pamięta. I nie zawsze przebacza. Pierwsza bitwa odbędzie się najprawdopodobniej w Obozie Herosów. Módlmy się i trzymajmy kciuki za wygraną pod przewodnictwem Percy'ego Jacksona i jego przyjaciół. Tymczasem zapraszam Państwa na opinię ekspertów.

Tym razem, dzień otwarty szkoły miał być normalny. Zero mitycznych stworzeń, zero walk, zero zniszczeń i zero kłopotów. Ale Perseusz działa na nie niczym magnes, dlatego niedługo potem wszystko wraca do normy. Chłopak spotyka swoją znajomą śmiertelniczkę Rachel, która jakiś czas temu uratowała mu życie. Teraz jest podobnie - ostrzega go przed bandą demonicznych cheerleaderek, zamierzających wyssać z niego krew. Razem z Rachel udaje się do Obozu Herosów, gdzie przyjaciele mówią mu, że wojna bogów z Kronosem zbliża się nieubłaganie. Armia Luke'a - syna Hermesa, przygotowuje się do ataku na Obóz Herosów i tylko Percy, Annabeth, Tyson i Grover (z drobną pomocą Rachel, jak się później okaże) będą mogli go zatrzymać. Z tego powodu wybierają się do tajemniczego Labiryntu, aby odnaleźć Dedala.


Uważaj na miłość. Wywróci twój umysł na nice i będziesz myślał, że białe jest czarne,
a dobre jest złe.


Czytając czwarty tom serii o Percym Jacksonie zauważyłam bardzo podobny schemat, występujący we wszystkich poprzednich częściach. Na początek dostajemy wątek kłopotów w nowej szkole, ratunek ze strony jakiegoś przyjaciela, częściej bądź rzadziej występującego w powieści, pospieszne udanie się na Obóz Herosów, złą nowinę oraz kolejną niebezpieczną misję i niejasną przepowiednię. Przyznam szczerze, że wcześniej byłam aż tak przejęta i zafascynowana opowieścią, że pominęłam istotny punkt. Nie uważam go jednak na tyle znaczącego, by moja ocena tej powieści malała. W szczególności, że choć są jakieś schematy, każda część jest różna od poprzedniej i w każdej kolejnej można doszukać się czegoś nowego.

Po raz kolejny świetnie bawiłam się, śledząc wędrówkę bohaterów i niemal uczestnicząc w wydarzeniach, w których oni brali udział. Akcja płynęła naprawdę gładko, a to zaskakuje i daje powód do podziwu, ponieważ wielotorowość przygód niczego nie ułatwia. Grover był zajęty poszukiwaniem Pana, pomagał mu Tyson, Annabeth i Percy przemierzali labirynt, napotykając na drodze coraz to nowsze zagrożenia, obozowicze przygotowywali się na atak Luke'a, a mama tytułowego herosa próbowała wieść normalne życie u boku pewnego wspaniałego mężczyzny. Rick Riordan co chwilę zaskakiwał mnie zwrotami akcji, zabawiał barwnym językiem, plastycznymi opisami, humorem. Do tego wyjątkowo sprawnie wplótł kolejne, nieco zmodyfikowane mity, pośród których pojawił się jeden z moich ulubionych o Dedalu i Ikarze. Właściwie cała książka opierała się na labiryncie, Minotaurze, nici Ariadny, wynalazkach oraz dobitym przez Dedala targu z Minosem. Wystąpiła również słynna stajnia Augiasza, Sfinks wraz ze swymi zagadkami, piękna Kalipso oraz kuźnie Hefajstosa. Innymi słowy - wszystko na bogato. 


Jeśli nigdy nie pędził ku wam rozentuzjazmowany cyklop w fartuszku w kwiatki
i gumowych rękawicach, to mówię wam, jest to nieźle otrzeźwiające.

Wreszcie zmieniło się coś w sferze emocjonalnej Percy'ego i Annabeth oraz ich relacjach, bowiem oboje zaczęli coś do siebie czuć. Niestety to zaledwie zalążek tego, na co od zawsze liczyłam, ale wierzę, że w ostatnim tomie wszystko się bardziej rozwinie, zmieni. Być może to całe zacieśnianie więzów przerodzi się w delikatną i subtelną miłość dwojga nastolatków. Jeśli chodzi o same postacie to zarówno Percy, Annabeth, Grover, Tyson czy Dionizos - przechodzą jakąś drobną przemianę, podejmując rozsądniejsze decyzje, nie myśląc wyłącznie o sobie, a o dobrze ogółu. Autor wprowadza nowe postaci i mityczne stworzenia, a te stare udoskonala.

Zmiany zaszły również w otoczeniu bohaterów - sam obóz nie jest już tym samym radosnym miejscem, co w pierwszym tomie. Na myśl o panującej tam atmosferze, po skórze przechodzą ciarki. Jest nieprzyjemnie, jakoś nienaturalnie, źle. Choć stan ten nie trwa bardzo długo, jest jakby zwiastunem czegoś potwornego, co wydarzy się niebawem. Większa część akcji rozgrywa się w podziemnym labiryncie, skrywającym mnóstwo niespodzianek (niekoniecznie tych dobrych). Ilość pułapek i potworów zamieszczających tunele jest otrzeźwiająca. 


 - No więc – podsumowała mama – rozwaliliście wyspę Alcatraz, doprowadziliście
do wybuchu St. Helens i ewakuacji pół miliona ludzi, ale przynajmniej jesteście
cali i zdrowi.
Cała mama, zawsze dostrzega pozytywy.

Nie do końca podobało mi się to, jak Rick Riordan opisał bitwę z końca książki. Niby zrobił to dobrze, jednak po wszystkim czułam jakiś niedosyt. To właściwie jedyny minus "Bitwy w labiryncie", a jeśli wciąż macie jakieś wątpliwości co do sięgnięcia po tę fenomenalną serię fantasy dla młodzieży, wróćcie do moich recenzji poszczególnych tomów, przeanalizujcie wszystko na spokojnie, wypiszcie każde możliwe "za" i "przeciw" ...albo po prostu wypożyczcie pierwszy tom z biblioteki i cieszcie się lekturą.

W serii Percy Jackson i bogowie olimpijscy:
Złodziej pioruna | Morze Potworów | Klątwa Tytana | Bitwa w Labiryncie | Ostatni Olimpijczyk

dodatki:
Przewodnik po świecie herosów | Greccy Bogowie według Percy'ego Jacksona |
Greccy Herosi według Percy'ego Jacksona | Archiwum Herosów


+ 2,6 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu;

5 komentarzy :

  1. Ja może się pochwalę, że jako jedna z niewielu nie czytałam jeszcze Perciego, ale po tak wielu dobrych opiniach muszę po tą serię sięgnąć!
    Pozdrawiam,
    Biblioteka książkowych recenzji

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też, tak jak osoba wyżej, nie czytałam jeszcze Percy'ego, ale mnie znowu jakoś nie ciągnie do tych książek. ;/ Coś czuję, że to zupełnie nie moje klimaty. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki Ricka Riordana i w przyszłości będę musiała to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam Cię blogowiczu! Jestem Ronnie i robię szablony na blogspota :) Czemu to robię? Bo sprawia mi to dużo przyjemności i mogę się w ten sposób doszkalać. Robię to za darmo, Twoją dobrą wolą może być oczywiście jedynie zaobserwowanie mojego bloga. Zawsze możesz mnie odwiedzić i zobaczyć moje prace, które znajdziesz w podstronie "PORTFOLIO". Nie martw się, nie będę potrzebowała ani Twojego e-maila, ani hasła. Cały szablon wysyłam w załączniku a Ty po prostu wstawiasz go do siebie. Jeśli będziesz miała ochotę i chęć zmian wizerunku swojego szablonu zapraszam :) ronniecreators.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)