niedziela, 16 października 2016

Z muzyką w tle #4

Witam serdecznie :)
Ostatni tydzień zaciekle walczyłam z chorobą. Zaczęło się od ogromnych dreszczy, trudnego do opanowania chłodu ogarniającego całe ciało, przez bóle głowy, mięśni i gardła, aż do skoków temperatury. Oczywiście chorowałabym krócej, gdybym schowała swą dumę i wszechwiedzę gdzieś do kieszeni i ruszyła z cieplutkiego łóżka do gabinetu lekarza, specjalisty w tym temacie. Nie poszłam i cierpiałam, ale teraz jest już znacznie lepiej. Są jakieś plusy. W 4 dni obejrzałam cały pierwszy sezon Supernaturals (kochający Deana - łączmy się!), ponadrabiałam zaległości blogowe, obejrzałam trochę filmów i coś poczytałam. Matko, pochłonęłam takie ilości herbaty (fujka!), że uzbierałoby się tego wszystkiego prawdopodobnie z 20 litrów.
Koniec mojego biadolenia, zapraszam wszystkich do posłuchania dobrej muzyki. Może Wy polecicie mi jakieś super kawałki? 




1. Lukas Graham - 7 years

 

 

 

2. Tom Odell - Another Love

 

 

 

3. Louis The Child - Fire (ft. Evalyn)

 

 

 

4. Bring Me The Horizon - Sleepwalking

 

 

 

5. Ella Eyre - Deeper

 

 

 

6. Nickelback - Trying not to love you

7 komentarzy :

  1. Biedactwo :/ Wyobrażam sobie co przeżywałaś, bo sama niedawno byłam chora. Mama prosiła, żebym poszła do lekarza ale ja zawsze jestem mądrzejsza. I w ten sposób cały tydzień nie było mnie w szkole, przez co uzbierało mi się trochę zaległości ;)
    Fajnie, że już wyzdrowiałaś :D Następnym razem nie daj się chorobie!
    Lubię te Twoje posty, bo zawsze znajdę w nich piosenki, które zostają ze mną na długo :)
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, tak to jest z tym człowiekiem - nie zna się, a mimo to wie wszystko najlepiej. Liczę, że następnego razu nie będzie, ale nie oszukujmy się, na pewno się pojawi, ale wtedy już wybiorę się do lekarza. Ja zaległości nadrabiałam na bieżąco, muszę jeszcze trochę popracować, ale dam radę.
      Bardzo miło mi to słyszeć :)

      Usuń
  2. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Ja również niedawno byłam chora, ale na szczęście już wyzdrowiałam. Ogólnie w mojej klasie na początku września prawie wszyscy się pochorowali :>
    Oo, widzę tutaj Toma Odella <3 Kocham, kocham, kocham :D Polecam Ci wszystkie piosenki od niego - cóż, uważam, że jest genialny :P Za to "7 years" to ulubiona piosenka mojej pani od angielskiego, haha. Sama nawet ją lubię :) Nickelback uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi chorobami to jest różnie, u mnie w szkole ostatnio też była jakaś plaga.
      Lubię piosenki Odella, więc jego akurat polecać nie musisz :D Nickelback to mój ulubiony zespół.

      Usuń
  3. A ja właśnie zawsze szybciej się wyleczę sama, niż dzięki lekarzom. I całe szczęście mam chyba dobrą odporność, bo choruję maksymalnie raz na rok w okresie późno jesiennym, kiedy już chorzy są wszyscy, a tak to nic nie jest w stanie mnie złamać. ;)
    Z podanych piosenek nie znałam wcześniej tylko Toma Odella - lubię sobie go czasami posłuchać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedna, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :* Co do piosenek - wszystkie znam i bardzo lubię :)
    PS świetny blog, obserwuje i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zazdroszczę choróbska. Ja nawet nie mam kiedy chorować, tak jestem zabiegana! Uwielbiam wpisy muzyczne, bo zawsze znajduje coś na moją playlistę. :) Tym razem jest to Nickelback, którego piosenkę znam, a teraz będę słuchać przez najbliższe kilka dni. :D

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)