niedziela, 2 października 2016

Wrap up #14: Wrzesień 2016

Witajcie moi drodzy :)
Ostatnio bywam rzadziej na blogu, a wiąże się to (niestety) ze zmniejszoną ilością przeczytanych przeze mnie książek. Ubolewam, ponieważ w tym miesiącu ukończyłam tylko dwie historie. Nie mogłam się zdecydować, co czytać Łapałam to, na co miałam ochotę w danym czasie i z tego też względu jestem zmuszona do dokończenia chyba pięciu zaczętych książek :D Liczę, że październik będzie owocniejszy.



1. "Krzyżacy tom 1" - Henryk Sienkiewicz
2. "TO" - Stephen King

Podsumowując:
Przeczytałam 1424 stron, czyli około 48 stron jednego dnia.

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu:
2,2 cm + 7,5 cm = 9,7 cm, co łącznie daje 107,5 cm / 164 cm.



Cóż :D W tym miesiącu nie przeczytałam nawet trzech książek, ale mimo wszystko postanowiłam nie pomijać tej części posta. Bezapelacyjnie najlepsze było "TO", o którym prawdopodobnie ogromnie rozpiszę się w recenzji, bo ta akurat historia wymaga mnóstwa słów. Na "Krzyżaków" jakoś bardzo również narzekać nie mogę. Choć to moja lektura, również przypadła mi do gustu. Wychodzi więc na to, że nie ma też żadnej złej książki :P

U Was pewnie lepiej, nie? Pochwalcie się! :)

9 komentarzy :

  1. Oglądałam "To" zekranizowane i to była najgorsza rzecz na świcie. Zmusili mnie do tego przyjaciele, bo wiedzieli, że nienawidzę klaunów. Możesz wyobrazić sobie moją minę za każdym razem, kiedy widziałam klauna czy coś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo podoba mi się Twój wygląd bloga :)

      Usuń
  2. Ha, mnie też już szkoła wymęczyła i zupełnie nie miałam czasu czytać, a już tym bardziej recenzować. Nie czytałam jeszcze "To", ale na pewno kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w sumie też bez szału, bo dwie przeczytane książki, ale mam nadzieje, ze w pazdzierniku uda się przeczytać o wiele więcej, czego życzę Tobie i sobie! :)

    Pozdrawiam
    PYSZNE BUKI

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie również nie było szału pod względem ilości przeczytanych pozycji. Miałam tyle stresu, że ostatecznie nie byłam w nastroju :) Doskonale pamiętam jak męczyłam Krzyżaków w gimnazjum i jak bardzo mi się ta książka nie podobała. Czekam na recenzję książki Kinga, sama ostatnio zabrałam się za jego dorobek literacki i jak na razie jestem zachwycona ;)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
  5. Niby dwie książki, ale jakie grubaski ;)
    Zaczytanego października!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Brawo! Ja nie dałam rady przeczytać "Krzyżaków". Choć tak między nami mówiąc, nawet nie chciałam. U mnie wrzesień to pięć książek i jedną zaczęta, ale nie skończona. Przez cały miesiąc męczyłam się tą pozycją w efekcie czego przeczytałam jedynie siedemdziesiąt stron i mam nadzieję skończyć ją w październiku. Pozdrawiam, Wielopasja

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też cienko jakoś z czytaniem niestety ostatnio. ;/ Ale mam nadzieję, że się odbiję w tym miesiącu. A "Krzyżaków" przeczytałam, ale strasznie mi się ta lektura nie podobała. Jakoś nie przekonały mnie te nieletnie romanse. XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romanse średnie, ale kiedy nie zwraca się aż tak wielkiej uwagi na wiek bohaterów to tragedii nie ma :P

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)