czwartek, 29 września 2016

Przegląd filmowy #1: nawiedzona lalka, Otyła Amy i gang narkotykowy

Hej kochani!
Od długiego czasu planowałam zorganizowanie czegoś, co wiązałoby się z filmami i serialami. Jedne i drugie oglądać uwielbiam.  Ciągnęło mnie do pisania recenzji, ale wiem, że nie wyrobiłabym ze wszystkim. Poza tym, sama nie wiem, jak się do tego zabrać, gdyż nie jestem we wszystkim aż tak obeznana. Nauki masa, a czasu tak mało. Pomyślałam jednak, że gdyby moje opinie składały się maksymalnie z dziesięciu zdań, znalazłabym chwilę i na obejrzenie, i na podsumowanie produkcji. Dlatego dzisiaj prezentuję Wam pierwszy post z serii Przegląd filmowy.
W każdej odsłonie znajdziecie po sześć filmów, wraz z opisami pochodzącymi ze strony Filmweb oraz moją króciutką opinią.


Annabelle, reż. John R. Leonetti, 2014, horror
★★★★★☆☆☆☆

"Mia otrzymuje od męża zabytkową lalkę, która po napadzie na ich dom zostaje opętana przez okultystów i terroryzuje małżeństwo."

Zdecydowałam się na ten film, ponieważ panował wokół niego ogromny szum. Jedni chwalili, drudzy odradzali. Postanowiłam przekonać się na własnej skórze, jak się sprawy mają. Po oczach uderzyły mnie schematy klasycznego horroru. Pojawiło się kilka dziwnych, nieuzasadnionych, a nawet lekko idiotycznych scen, typu: głupia blondynka, zastraszana przez ducha w lalce, schodzi do piwnicy z latarką, a tam dzieje się rzecz oczywista. Liczyłam, że wywoła we mnie większe emocje, tymczasem przez prawie dwie godziny siedziałam, może nawet lekko znudzona. Dość przeciętna produkcja, nie jest jednak zła. Podobała mi się gra aktorska i niektóre wątki. W sam raz na leniwą niedzielę.



Pitch Perfect, reż. Jason Moore, 2012, komedia
★★★★★★★

"Beca, studentka pierwszego roku na Uniwersytecie Barton wstępuje do "The Bellas". Jest to dziewczęcą, szkolna grupa wokalna. Beca wnosi potrzebna dawkę energii do repertuaru zespołu i razem z koleżankami, bierze udział w konkursie kampusu rywalizując z męskim zespołem."

Bardzo przyjemna produkcja, potrafiąca rozbawić do łez. Lekka komedia, w której losy bohaterów przeplatają się ze znanymi piosenkami, przekształconymi w nowoczesną wersję. Spędziłam przy niej miły czas, a dwie godziny poświęcone na oglądanie upłynęły niezwykle szybko. Pokochałam Otyłą Amy (najgrubszą z pań ze zdjęcia wyżej) za jej szalone pomysły, niewyparzony język i poczucie własnej wartości. Wątek miłosny poprowadzony w tle, stanowił oparcie fabuły i popychał akcję do przodu. Film ten przywiódł mi na myśl serial "Glee", którego obejrzałam kilka odcinków. 



Pitch Perfect 2, reż. Elizabeth Banks, 2015, komedia
★★★★★

"Beca, Otyła Amy i pozostałe dziewczęta z Barden wracają, by stawić czoło całemu światu! Po skandalu, który postawił pod znakiem zapytania ich studia, trzykrotne mistrzynie obawiają się, że stracą swoje brzmienie na dobre. Jedyną szansą jest udział w najtrudniejszym konkursie chórów na świecie: muszą pokonać niemiecką grupę Das Sound Machine i walczyć o mistrzostwo świata w śpiewie a capella. Ale aby zostać najlepszymi na świecie, trzeba poczucia więzi, harmonii i siły!"

Druga część komedii przepełnionej muzyką. Odrobinę mniej udana od poprzedniczki, niemniej wciąż bardzo ciekawa. Humor ten sam, jedynie pomysły i akcje, odstawiane przez bohaterów, bardziej szalone. Opowiadająca o sile przyjaźni i przezwyciężaniu przeciwności losu. Pomysł niestety niezbyt różnił się od tego z wcześniejszej części. Gra aktorska świetna (moja wspaniała Otyła Amy!). Relaksująca i w sam raz na odrobinę wolnego czasu, w którym brakuje nam jakiegoś zajęcia. A w 2017 roku Pitch Perfect 3 :)



Krudowie, reż. Chris Sanders & Kirk De Micco, 2013, animowany
★★★★★

"Do prehistorycznego świata przybywa geniusz z rewolucyjnym wynalazkiem, jakim jest... ogień."

Mimo że nie jestem już dzieckiem, uwielbiam oglądać wszelkiego rodzaju bajki. Niektóre są bardziej udane, a inne mniej. Krudowie plasują się gdzieś pośrodku. Pomysł i wykonanie jest bardzo ciekawe, ale dla mnie liczy się przekaz, aby małe brzdące już od najmłodszy lat wiedziały, co jest dobre i co można robić, a czego już niekoniecznie. Z jednej strony jest to produkcja, w której cały czas się coś dzieje, ale z drugiej, nie potrafiłam wyciągnąć z niej jakiegoś morału. Ot, taka nic nieznacząca historyjka. Dobra na dni, w których chcemy odstawić myślenie na jakiś czas.



21 Jump Street, reż. Phil Lord & Christopher Miller, 2012, komedia / akcja
★★★★★

"Byli wrogami w szkole, teraz są partnerami w policji, których nie sposób rozdzielić. Otrzymują zadanie, by wcielić się w studentów i rozbić gang narkotykowy na swojej dawnej uczelni. Gdy jednak muszą znowu wieść żywot nastolatków, do głosu dochodzi ich młodzieńcza niedojrzałość, która może zagrozić powodzeniu misji a także ich przyjaźni - rezultaty są przekomiczne!"

Obejrzałam ten film wraz z przyjaciółką w niedzielny poranek, spory czas temu. Co chwilę wybuchałam śmiechem, a samo moje zainteresowanie tą produkcją było niezwykle wysokie. Wciągająca, dobra komedia z gangiem narkotykowym i zagadką kryminalną w tle. Zaskakująca i nieprzewidywalna, wybuchowa. Opowiada w ciekawy sposób o przyjaźni. Dobór głównych bohaterów uważam za trafny, gdyż dwa różne charaktery, osobowości i wyglądy idealnie się ze sobą kontrastują. Gra aktorska prawie idealna, a nieliczne (niestety) efekty specjalne jak najbardziej na plus. Będę musiała w najbliższym czasie obejrzeć drugą część.



Kobieta-Kot, reż. Pitof, 2004, akcja
★★

"Nieśmiała plastyczka wpada na trop afery w firmie kosmetycznej, co przypłaca życiem. Odradzając się jako kobieta – kot rozpoczyna prywatną wendettę."

Produkcja niestety dosyć kiepska. Po tym filmie, adaptacji kultowego komiksu, spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Pierwowzoru nie znam, ale po opiniach innych zdołałam zauważyć, że mnóstwo rzeczy zostało pozmienianych, łącznie z nazwiskiem głównej bohaterki. Mnie nie podobało się nieumiejętne poprowadzenie fabuły, a miejscami również odnosiłam wrażenie, że to wszystko nie ma sensu. Irytowało mnie, że w niektórych momentach kamera "skakała", a obraz chaotycznie się ruszał. Film ma już ponad dwanaście lat, ale to niczego nie usprawiedliwia. Wydawało mi się, że aktorzy nie wykorzystują w pełni swojego potencjału, szkodząc tym samym produkcji.

Na dzisiaj to wszystko, widzieliście któryś z tych filmów? Podobały Wam się?
Jaką produkcję moglibyście polecić?

5 komentarzy :

  1. Żadnego z filmów nie widziałam, ale wnioskując po opisach, to raczej żaden z nich nie jest w moich klimatach. ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się Annabelle podobała, aczkolwiek nadal wolę jej prawdziwą historię, a nie tą przedstawioną w filmie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też znacznie bardziej podoba się prawdziwa historia :)

      Usuń
  3. Nie oglądałam żadnego i raczej się nie mogę wypowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na "Anabelle" miałam ochotę, kiedy panował szum wokół tego filmu. Wkrótce, gdy zaczęły docierać do mnie dosyć negatywne recenzje... zrezygnowałam. I jakoś nie żałuję. ;) "Krudów" oglądałam fragmenty, ale kompletnie nie przypadli mi do gustu. Reszty przedstawionych przez Ciebie filmów nie oglądałam.

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)