czwartek, 8 września 2016

Kreatywny gabRysiek, czyli Świnki trzy

Hej kochani!
Jak tam w szkole? Znowu nauka :C Ale damy radę do wakacji, nie? :D
Już dawno na tym blogu nie pojawił się żaden wpis z moją twórczością. Ostatnio jednak próbuję swoich sił w zupełnie nowym gatunku, jakim jest coś na pograniczu horroru i kryminału. W związku z tym powstała króciutka historyjka, może odrobinę jak legenda czy opowieść na Halloween. Nie jest to idealne, ale liczę na to, że choć niektórym z Was zmrozi krew w żyłach. 


Zapraszam do rozwinięcia :)



Świnki trzy


Droga dziecino, opowiem ci dzisiaj pewną historię. Historię tak makabryczną, że po jej usłyszeniu nie będziesz mogła zasnąć w nocy, a kiedy przypadkowo zmrużysz oczy, obudzisz się z  upiornym krzykiem. Zadziała wyobraźnia, obdarzając cię setkami obrazów tych okropnych wydarzeń. Zapragniesz czym prędzej sprzedać swój dom, albo nawet go porzucić, byleby tylko uwolnić się od tej opowieści. 
A wszystko zaczęło się tutaj, na ganku twego domu. Przeszło sześćdziesiąt lat temu mieszkała w nim pewna para. Zarówno mąż jak i żona nie byli najmłodsi, lecz wciąż kochali się tak samo, jak w dniu swego ślubu. Nie mieli dzieci, choć oboje bardzo ich pragnęli. Starszy pan, po długoletniej służbie w wojsku, obarczony koszmarami sennymi i urazem na psychice, postanowił zająć się rolnictwem. I tak wraz ze swą ukochaną zasadził pole, zdobył zwierzęta oraz potrzebne narzędzia. Co ranek zbierał jajka w kurniku, doił krowy i podlewał młode jarzyny. Jego żona trwała przy nim dzień w dzień. Gotowała obiady, sprzątała, robiła pranie. Po południu mąż czytał książki, grywał na gitarze lub chodził na grzyby, natomiast kobieta wybierała się do sąsiadki. Młodsza prawie o czterdzieści lat od niej dziewczyna niedawno urodziła swoje pierwsze dziecko – śliczną blondwłosą córeczkę. Wizyty starszej pani zaczęły stawać się coraz częstsze. Nieraz opiekowała się małą dziewczynką, gdy jej mama szła do pracy, a kiedy istotka podrastała, kobieta przynosiła jej zabawki. Pewnego upalnego dnia, słuch po już trzyletniej dziewczynce zaginął. Matka dziecka była wtedy na jarmarku. Zostawiła swą córkę pod opieką starszej pani. Po powrocie do domu, u sąsiadki zastała tylko jej męża. Ten powiedział jej, że jego żona wybrała się z blondwłosą na spacer nad rzekę. Kobieta uspokoiła się, ale kiedy nastał wieczór, a jej dziecko wciąż nie nadchodziło, postanowiła rozpocząć poszukiwania. Najpierw wybrała się nad pobliską rzeczkę, lecz nie znalazła nad nią swej córki. Zaczęła pukać od domostwa do domostwa. Nigdzie nie było ani śladu kobiety, ani jej dziecka. Wracając do swej chaty, pogrążona w rozpaczy, udała się do męża sąsiadki. Zastała go obrabiającego mięso. Wytłumaczył, że ubił dziś dwie świnie – jedną starą i pomarszczoną, a drugą młodziutką i soczystą. Zapewnił też, że jego żona i blondwłosą na pewno się znajdą. Sąsiadka wróciła do siebie, lecz coś nie mogło dać jej spokoju. Przypomniała sobie, że mąż jej znajomej nigdy nie hodował świń… Zrozpaczona udała się do starszego pana, chcąc sprawdzić, czy jej domysły okazały się słuszne. Po posadzce tańczyły pukle blond włosów, a na stoliku leżały trzy noże ociekające krwią, która zbierała się w jednym miejscu. Męża sąsiadki nigdzie nie było widać, aż nagle, tuż zza pleców kobiety, dobiegł głos: trzecia świnia do kolekcji. Potem był już tylko krzyk, ból, ciemność i krew, opryskująca gęste włosy na podłodze.

4 komentarze :

  1. Makabryczne i straszne - mówiąc krótko. Poniosła Cię wyobraźnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak wolę takie zwykłe świnki, które można zjeść. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurcze, tego się nie spodziewałam... Ma swój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Normalnie "rzeźnik z Niebuszewa" xd

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)