niedziela, 11 września 2016

#63: Dotyk Julii

Autor: Tahereh Mafi 
Seria: Dotyk Julii (tom 1)
Tłumaczenie: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 28 kwietnia 2014
Ilość stron: 336
Kategoria: fantasy, dystopia/antyutopia
Ocena: 8/10
Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, ile chcę;
+ 2,2 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu;

Opis: „Nie możesz mnie dotknąć – szepczę. Kłamię – oto, czego mu nie mówię. Możesz mnie dotknąć – oto, czego nigdy nie powiem. Proszę, dotknij mnie – oto, co chcę powiedzieć”.

Nikt nie wie, dlaczego dotyk Julii zabija. Bezwzględni przywódcy Komitetu Odnowy chcą wykorzystać moc dziewczyny, aby zawładnąć światem. Julia jednak po raz pierwszy w życiu się buntuje. Zaczyna walczyć, bo u jej boku staje ktoś, kogo kocha. Bestsellerowa powieść, która podbiła serca czytelniczek na cały świecie.

Zapraszam do rozwinięcia!

Dystopie i antyutopie to takie gatunki książek, które zarówno przerażają mnie, jak i niesamowicie wciągają. Wizje światów, stworzonych przez rożnych autorów, w każdych następnych powieściach są o tyle różne, że zawsze udaje mi się odnaleźć w nich coś innego. Raz budzą mój niepokój, raz sprawiają, że jestem cała w skowronkach, a raz stresują i dają do myślenia, bo niektóre obrazy są już niemal na wyciągnięcie ręki. My wszyscy, jako społeczeństwo, swoimi czynami, nieświadomością, licznymi konfliktami i ciągłym dążeniem do "ulepszania" czego tylko się da, sprawiamy, że wszelkie dystopijne wizje w pewnym momencie staną się realnym obrazem nowej Ziemi. Czy tego chcemy?



Teraz już wiem, że naukowcy się mylą.
Ziemia jest płaska.
Wiem to, ponieważ zepchnięto mnie z jej krawędzi, choć przez 17 lat próbowałam
się jej trzymać. Próbowałam wspiąć się z powrotem, ale pokonanie grawitacji
graniczy z cudem, kiedy nikt nie chce podać ci ręki.
Kiedy nikt nie chce ryzykować, dotykając cię.

"Dotyk Julii" zalegał  mi na półce dobry rok. W ubiegłe wakacje zakupiłam całą trylogię w zbiorczym wydaniu, a to między innymi przez opinie blogerów, polecania koleżanki i te cudowne okładki, którym nie potrafiłam i wciąż nie potrafię się oprzeć. Przyznaję, jestem sroką, która niby wzbrania się od zdobywania nowych łupów, ale bardzo łatwo ulega. Kiedy nareszcie znalazłam odrobinę czasu w moim napiętym czytelniczym grafiku, sięgnęłam po książkę Tahereh Mafi, zaintrygowana recenzją opowiadań "Julia. Trzy tajemnice". 

Szesnastoletnia Julia Ferras nigdy nie zaznała miłości drugiego człowieka. Wiecznie odizolowana i unikana jak ogień, wykluczona przez społeczeństwo i własnych rodziców. Każdy bał się jej, wiedząc, że dziewczyna może zrobić mu krzywdę. Ale to przecież nie jej wina, że swoim dotykiem zabija. Przekreślona epizodem z przeszłości zostaje zamknięta w szpitalu dla chorych psychicznie. Jest samotna, nie ma się do kogo odezwać, a jej jedynym towarzyszem jest notatnik i pióro. Pewnego dnia wszystko ulega zmianie. Do jej celi trafia chłopak o imieniu Adam. Nastolatek, którego tak dobrze znała, i którego darzyła uczuciem. Ale on jej nie pamięta... Julia musi mieć się na baczności, ponieważ nic nie jest takim, jak się wydaje. Dziewczyna dowiaduje się, że Komitet Odnowy bardzo pragnie jej w swych szeregach, a ona nie może do tego dopuścić.


Bóg w niebie musi być zadowolony, gdy widzi, że jestem szczęśliwy (...).


"Dotyk Julii" to debiutancka książka, której nie byłam w stanie posądzić o bycie debiutem. Kiedy po jej przeczytaniu poszperałam w Internecie i dowiedziałam się, że Tahereh Mafi nie wydała wcześniej innej książki, ogarnęło mnie szczere zdziwienie. Nie byłam w stanie uwierzyć, że osoba niemająca wcześniej wielkiej styczności z pisaniem dla ludzi, potrafi wykreować tak ciekawą historię i świetne uniwersum. Wprawdzie w pierwszym tomie trylogii autorka zaprezentowała tylko kawałek świata, zaledwie czubek góry lodowej. Wierzę jednak i ufam, że w następnych częściach uchyli przed nami więcej, że rozwinie swoje myśli i doda kolorów malowanemu obrazowi, bo sama istota Komitetu Odnowy bardzo mnie zaintrygowała. Chciałabym dowiedzieć się więcej o działaniach tej organizacji i usłyszeć o tym, jak wyglądało miejsce życia bohaterów wcześniej.

Opowieść ta jest bardzo dobra, ale po całkowitym przeanalizowaniu książki doszłam do wniosku, że i jej kilku minusów nie ominęło. Na samym początku nie mogłam się przyzwyczaić do specyficznego stylu autorki, który na pewno nie podejdzie każdemu czytelnikowi. Irytowały mnie poprzekreślane słowa, krótkie zdania i częste równoważniki. Później jednak zrozumiałam, że wszystkie te skreślenia są po to, aby czytelnik mógł dogłębnie wpić się w myśli głównej bohaterki, popatrzeć na wszystko jej oczami i poczuć te same emocje i uczucia, co Julia. Nie powiem, bardzo ciekawe rozwiązanie, ale nie dla każdego. Na plus są liczne metafory, urozmaicające tekst, ale jednej rzeczy zrozumieć nie potrafię. Dlaczego Pani Mafi zdecydowała się na zapisywanie numerów cyframi, a nie słowami, tak jak to być powinno?


Prawda jest zazdrosną, porywczą kochanką, która nigdy nie śpi, oto,
czego mu nie mówię. Nigdy nie będzie dobrze.

Miejscami fabuła odrobinę mi się ciągnęła, ale spora ilość akcji nadrabiała wszystko. Jestem pod wrażeniem pomysłów autorki i sądzę, że w kolejnych tomach wykaże się jeszcze lepiej. Ogromnie polubiłam bohaterów i ich różnorodność. Osamotniona, pokrzywdzona, ale życzliwa Julia, brutalny, przystojny i wybuchowy Warner oraz spokojny, czuły i waleczny Adam. A na dokładkę Kenji, przyjaciel Adama, czyli podrywacz jakich mało, człowiek-dowcipniś, rozładowujący wszelkie napięcia, potrafiący rozbawić do łez. Znacznie przeważa w tej historii płeć męska. Właściwie przez całą opowieść Julia była jedyną kobietą, ale nie zwracałam na to szczególnej uwagi.

Pomiędzy Julią a Adamem narodziła się miłość, ale dla mnie ich relacja była zbyt sztuczna i nierealna. W jednej chwili obydwoje zakochali się po uszy, nie zamieniając ze sobą ani słowa. Jestem na nie. Czytając, poczułam się tak, jakbym przegapiła coś naprawdę istotnego i przełomowego w ich relacji. Mam więc nadzieję, że był to celowy zabieg autorki, który Tahereh Mafi jakoś usprawiedliwi i wyjaśni w kolejnym tomie.


- Idź spać.
- Idź do diabła.
Zgrzyta zębami. Idzie do drzwi.
- Jestem już w połowie drogi.

"Dotyk Julii" wciągnął mnie i przeniósł do bardzo ciekawego uniwersum, w którym poczułam się dobrze. Historia Tahereh Mafi zaskakuje, przede wszystkim informacją, że jest to debiut, który osobiście polecam. Dystopijne klimaty, ciekawe postacie i zapowiedź czegoś większego. Już niebawem zabieram się za drugą część.

| Dotyk Julii | Sekret Julii | Dar Julii | Julia. Trzy tajemnice |

9 komentarzy :

  1. Ojojoj.... Kiedy ja czytałam tę książkę? Na pewno przeczytałam ten tom i po więcej nie sięgnęłam. Nawet nie wiem dlaczego, ale chyba do końca nie przekonała mnie. Może te przekreślane wyrazy mnie irytowały. Faktycznie, nietypowy styl, ale mnie odepchnął
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwierzysz, że nadal nie czytałam tej książki?...

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam, a tyle dobrych opinii słyszałam. I naprawdę chcę.

    pozdrawiam i zapraszam na recenzję Polecam Goodbook http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też tak stoi na półce od czerwca, bo dostałam na urodziny trylogię, ale nie mogę się przybrać, mimo że czuję, że bardzo mi się ta historia spodoba. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda ją przeczytać, bo tyle pozytywnych recenzji chyba nie może się mylić. :D
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  5. ja miałam zupełnie inne odczucia, bardzo się na tej książce zawiodłam. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojojoj! Ile dobrego słyszę o tej książce. Ciągle ktoś pisze, że ,,Dotyk Julii" jest taką świetną książką. I tu taki wstyd. Nie czytałam... Jak ja tak mogłam?! Chyba jak najszybciej poszukam tej książki w atrakcyjnej cenie i ją zakupię :)
    Pozdrawiam!
    Natalia z Książki widziane oczami Natalii

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie mnie ciekawi ta seria już od dłuższego czasu, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Dotyk Julii to moja ulubiona książka i mogę do niej wracać po milion razy <3

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)