piątek, 8 lipca 2016

#49: Porwana pieśniarka

Tytuł: Porwana pieśniarka
Autor: Danielle L Jensen
Seria: Klątwa (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 13 stycznia 2016
Ilość stron: 432
Kategoria: fanstasy, literatura młodzieżowa
Ocena: 10/10
Książka bierze udział w wyzwaniu Czytam, ile chcę;
+ 3,1 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu;

Opis: Od pięciu stuleci trolle nie mogą opuszczać miasta pod ruinami Samotnej Góry. Więzi je klątwa czarownicy. Przez wieki wspomnienia o ich mrocznej i złowrogiej magii zatarły się w ludzkiej pamięci. Niespodziewanie pojawia się przepowiednia o związku, który złamie potężne zaklęcie. W Cécile de Troyes rozpoznano kobietę z przepowiedni. Zostaje więc porwana i uwięziona pod górą. Od pierwszej chwili w podziemnym mieście dziewczyna myśli tylko o jednym – o ucieczce. Trolle, które ją uprowadziły, są jednak inteligentne, szybkie i nieludzko silne. Porwana musi czekać na właściwy moment i stosowną okazję.

Z biegiem czasu dzieje się coś niezwykłego – w sercu Cécile kiełkuje uczucie do tajemniczego księcia, z którym została związana ślubem. Dziewczyna poznaje kolejne osoby, nawiązuje przyjaźnie i powoli uzmysławia sobie, że może być jedyną nadzieją dla mieszańców zniewolonych przez trolle czystej krwi. W mieście wybucha bunt. A Tristan, jej książę i przyszły król, jest jego tajnym przywódcą.

W miarę zanurzania się w świat skomplikowanych intryg politycznych podziemnego świata Cécile przestaje być córką prostego rolnika, staje się księżniczką, nadzieją całego ludu i czarownicą obdarzoną mocą dość potężną, by na zawsze zmienić Trollus, podziemne miasto. 

Zapraszam do rozwinięcia!

Jak zareagowałabyś, gdyby ktoś porwał cię, następnie wywiózł nie wiadomo gdzie, a potem oznajmił, że musisz poślubić obcą ci osobę? Zgodziłabyś się, wpadła w panikę, uciekła z krzykiem? Co by było, gdyby okazało się, iż twój nowy mąż to troll? Patrząc na wyobrażenia ludzi o tych stworzeniach, z pewnością zwymiotowałabyś tuż obok siebie, zalała się łzami i wolała zakończyć swoje nieszczęsne życie. Bo kto o zdrowych zmysłach chciałby bestii na męża? Ale może ten troll wcale nie będzie taki zły, bo już przy pierwszym spotkaniu dostrzegasz, że twój wybranek nie jest cuchnącym stworzeniem z ogromnym cielskiem i zielonymi brodawkami na całej płaszczyźnie twarzy. Powala cię jego niesamowita uroda i charakter. Co z tego będzie?



W literaturze pojawiły się już wampiry, wilkołaki, łowcy demonów, zombie i czarodzieje. Teraz przyszedł czas na potrzebny powiew świeżości, bowiem pewna autorka postanowiła zaryzykować. Z ohydnych trolli stworzyła istoty piękne. Wydobywając ich wady, przekuła w zalety, zmodyfikowała wygląd, dodała zupełnie nowe cechy i cele. Zaaranżowała niezwykłe miejsce zamieszkania, zwracając uwagę na obmyśloną wcześniej historię całej rasy. O kim mowa? O Danielle L Jensen i jej genialnej "Porwanej pieśniarce". Bo to dzięki tej książce, kilka miesięcy temu, o pisarce zrobiło się głośno. Opowieść ta stanowi początek nowej trylogii, pełnej magii, niebezpieczeństw, tajemniczych i zarazem niezwykle kuszących stworzeń oraz licznych bogactw.

Siedemnastoletnia Cecile de Troyes, obdarzona anielskim głosem, wiąże przyszłość z występami na scenach. Niebawem ma wyruszyć spełniać swe marzenia, jednak los zaplanował dla niej coś zupełnie innego. Dziewczyna zostaje porwana, zabrana do miejsca, które powinno istnieć tylko w legendach, i sprzedana trollom. Stworzenia od lat uważane za bajkę, są uwięzione pod Samotną Górą. Nie pamiętają, jak wygląda słońce, rośliny, zwierzęta, jak to jest pływać w morzu czy stąpać po piasku, który wchodzi między palce. I wszystko to przez czarownicę, która setki lat temu rzuciła na stwory klątwę. Według przepowiedni, może uratować ich jedynie córka dnia połączona z księciem nocy. Cecile zostaje wydana za księcia Tristana, dziedzica tronu. Wkrótce po tym, dziewczyna przekonuje się, że stawka jest o wiele większa niż się spodziewała. Bo Trollus jest miejscem pełnym intryg i tajemnic, które dopełnia jej własne, pełne mocy dziedzictwo.


Jeszcze kilka tygodni temu nie byłam przekonana do "Porwanej pieśniarki". Pojawiły się obawy - ogromne, cuchnące, brzydkie, brudne, tłuste stwory z licznymi zielonymi brodawkami i szarą skórą. Ze śmierdzącym oddechem, połamanymi zębami i prymitywną bronią w jednej ręce. Czy to brzmi jak opis idealnych bohaterów do książki z nutą miłości w tle? Niezupełnie. Do tego doszedł jeszcze motyw ze stworami uwięzionymi pod górą, pewna nazwa (Samotna Góra) i wszystko dało mi jasny obraz na kolejną inspirację innym autorem. Te wątki jak z "Hobbita" czy "Władcy Pierścieni", którego kojarzę niestety tylko z filmów. Koniec końców, nie zawiodłam się, a moje podejrzenia o kopiowaniu treści innego dzieła odpłynęły gdzieś daleko. Obawy okazały się niesłuszne, a ja spędziłam miły czas na zapoznawaniu się z historią.

Przez pierwsze sto stron nie potrafiłam się wciągnąć i odkładałam książkę, mówiąc sobie, że będę kontynuować ją w dzień następny. Czytanie utrudniały mi liczne powtórzenia, które jak na złość, chyba chciały, abym je zauważała. Nie wiem, czy to wina tłumaczenia czy samej autorki. Bardziej skłaniam się ku temu pierwszemu, bo Danielle L Jensen pisze tak barwnie, plastycznie i ciekawie, że po prostu nie jestem w stanie uwierzyć, że nie zadbała o te drobne błędy. Jej pióro jest niesamowite - autorka nie tworzy opowieści poprzez jej pisanie - powiedziałabym, że pani Jensen po prostu maluje. I to tak fenomenalne obrazy, że aż człowiek zazdrości. Reszta książki minęła mi jak z bicza strzelił. Oczarowana opowieścią brnęłam w nią dalej, aż w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że już dawno przestałam czytać - zaczęłam tą historią żyć.



Świat został przedstawiony w taki sposób, że najpierw nie bardzo go rozumiałam. Ale kiedy tylko załapałam, o co we wszystkim chodzi, nie chciałam się z nim rozstawać. Trollus jest miejscem, które tylko wygląda zwyczajnie, uznając oczywiście, że patrzymy na wszystko z perspektywy kryteriów odpowiednich dla powieści fantasy. Bo tak naprawdę polityka, wszelkie powiązania, relacje i kultura są dosyć skomplikowane, ale to te zawiłości czynią z nich sprawy ciekawe. Pomysł na klątwę i uwięzienie trolli pod górą po prostu mnie urzekł. Może i pojawił się stary, dobry schemat związany z legendarną wybranką, która ocali całą ludność i odegra największą rolę w rebelii (spekulując po tym, co przekazała autorka), ale jakoś się tym nie przejęłam. I zaczęłam ostatnio zauważać, że chyba wszystkie przeczytane przeze mnie książki, które zawładnęły moim sercem, były schematyczne. Czy to znak, że ludzie idą ślepo za tym, co im już znane i że boją się otwierać na nowe możliwości?
 
Z czystym sumieniem mogę oznajmić Wam, że genialnym posunięciem ze strony autorki, było prowadzenie narracji zarówno jako Cecile jak i Tristana. Dzięki temu mogłam dowiedzieć się, co siedzi w główce Tristana - postaci tajemniczej i wielowarstwowej. I wiecie co? Absolutnie go pokochałam! Cecile jest odważna i silna, ale czasem po prostu krucha, a w momentach, kiedy zdarzało jej się to ujawnić, miałam po prostu ochotę ją porządnie uścisnąć i potraktować najgorszym kłamstwem z możliwych - zapewnić, że wszystko będzie dobrze. Było mi jej szczerze żal, ale za to imponowała mi na każdym kroku i co najważniejsze, nie irytowała. 


 
Jakby nie było, "Porwana pieśniarka" nie jest książką tylko o trollach i ludziach. Znajdują się w niej spiski, zdrady, miłości. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że pomiędzy trollem, który gardzi rasą ludzką, a człowiekiem, nigdy nie dojdzie do stworzenia jakiejkolwiek relacji. A przecież książę Tristan w pewnym momencie zmienił swoje nastawienie i nie bał się pokazać światu, że zależy mu na jego Cecile. Długo to wszystko trwało, ale w tym wypadku liczył się końcowy rezultat. Dziewczyna również nie kryła się ze swoimi uczuciami co do niego - pokazała, że nawet "potwora" można pokochać. Ich relacja była magiczna. Im bliżej końca, tym bardziej przeżywałam całą opowieść. A samo zakończenie złamało mi serce. Najgorsza w tym wszystkim jest świadomość, że prawdziwa miłość prędzej czy później pokona wszystkie przeciwności losu i będzie razem. Ale ja wolałabym już to "prędzej", niż "później".

Z "Porwaną pieśniarką" powinien zapoznać się absolutne każdy, kto tylko ma ochotę na nutkę fantasy, tajemnicy i cudownej miłości pomiędzy niesamowitymi bohaterami. To genialna opowieść, która sprawi, że przeniesiesz się w świat pod Samotną Górą i z zapartym tchem będziesz śledzić losy Tristana, Cecile i reszty społeczeństwa. Zakończenie może złamać ci serce, a dla pocieszenia powiem, że już za kilkanaście dni premiera tomu drugiego. Nie mogę się tego doczekać! Bo genialna okładka skrywa jeszcze genialniejszą historię.

W serii Klątwa:
Porwana pieśniarka | Ukryta Łowczyni | Waleczna Czarownica

20 komentarzy :

  1. Ja czytałam już dość dawno Porwana Pieśniarkę, ale nadal uważam ją za jedną z lepszych książek jakie czytałam. Na Ukrytą Łowczynię oczywiście bardzo niecierpliwie czekam ;D

    Pozdrawiam cię z całego serduszka i zapraszam do mnie na 'Finale - Becca Fitzpatrick - recenzja' :)
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka jest niesamowita, cieszę się, że ci się podobała, bo ja byłam zakochana nie tyle co w okładce, ale też w samej treści. :3 Ja już z niecierpliwością czekam na 2 tom. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka, treść - jedna miłość :D Również niecierpliwie czekam.

      Usuń
  3. Kurde, no teraz to muszę przeczytać na bank! Trolle to naprawdę nietuzinkowy i oryginalny pomysł na fabułę, więc... Chyba zrobię nowe zamówienie! :D
    Buziaki kochana!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach odkąd miała premierę bardzo chcę ją przeczytać. Plus jestem totalnie zakochana w okładce!!
    Fabułą jestem oczarowana nic tylko kupować i czytać! :)
    Ja nie wiem kiedy wszystko co chcę zakupię. Tego są miliony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd znam to uczucie? Jest tyle wspaniałych książek, które po prostu trzeba mieć, ale te wydatki i zamówienia... ach, szkoda gadać :D

      Usuń
  5. 10/10? Po prostu cię uwielbiam :D Książka świetna po prostu ją uwielbiam, jest to jedna z moich kilku ulubionych :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Może nie miałam aż takich zachwytów, ale w książkę wciągnęłam się szybciej niż ty :)
    I tak - ta narracja z dwóch perspektyw to strzał w 10! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też na początku tak myślałam o tej książce, no jak może być coś ciekawego o trollach, przecież to niemożliwe, ale każda kolejna recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę ją zdobyć i przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. MUSZĘ przeczytać tę książkę, nie ma innej opcji! *-*
    Świetna recenzja, zachęciłaś mnie jeszcze bardziej!
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Odkąd ta książka miała swoją premierę, mam ochotę ją przeczytać, ale jako mi jest nie po drodze c; Kusi mnie bardzo, bo powieści o tematyce związanej z trollami wiele nie czytałam (pamiętam bodajże chyba trylogię "Trylle"- ale to było dawno) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o tej trylogii, ale tytuł intrygujący. Wątpię, że przeczytam, chociaż z drugiej strony, jestem tak oczarowana tymi trollami teraz, że wszystko możliwe.

      Usuń
  10. Wiele dobrego o tej książce słyszałam, a Ty jesteś chyba w czołówce zachwytów :) ja jednak wciąż nie jestem przekonana. Wierzę na słowo, że to oryginalna historia, ale w tym wątku malżeństwa wyczuwam coś oklepanego, na wskroś młodzieżowego. Pewnie się mylę...

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow... aż mam ochotę sięgnąć na półkę i zacząć czytać tą powieść. Kiedy ta książka wyszła jakoś mnie nie kusiła, bo trolle trochę mnie przerażały. W sumie podobnie jak Ty nie czytałam "Hobbita" czy "Władcy pierścieni, ale też oglądałam filmy i nie miałam skojarzeń z Tolkienem, ale mimo wszystko nie byłam przekonana. Później zaczęłam zmieniać zdanie i od jakiegoś czasu książka gości u mnie na półce i z pewnością wkrótce ją przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. "Porwana pieśniarka" kusi mnie światem trolli i mam ją na oku już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocham tę powieść! :) Nie mogę się doczekać drugiego tomu, na szczęście to jeszcze kilka dni.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładka tej książki jest przepiękna! <3 Sama historia wydaje się być równie ciekawa, mam na nią ogromną ochotę. Mam nadzieję, że uda mi się wynaleźć "Porwaną pieśniarkę" gdzieś w odmętach mej biblioteki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej po prostu zainwestować w nią pieniążki :D To będzie dobry uczynek :)

      Usuń
    2. Aktualnie niestety nie mam pieniążków przeznaczonych na książki. ;_; Nad czym niezwykle mocno ubolewam!

      Usuń
    3. To ja połączę się z Tobą w bólu :(((

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)