poniedziałek, 30 maja 2016

#44: Królowa Tearlingu

Tytuł: Królowa Tearlingu
Autor: Erika Johansen
Seria: Królowa Tearlingu
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 4 lutego 2015
Ilość stron: 486
Kategoria: fantasy, dystopia/antyutopia
Ocena: 8/10
+ 4 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu; Czytam ile chcę
Opis: Młoda księżniczka musi upomnieć się o tron i stoczyć bój z potężną czarownicą w decydującej rozgrywce między światłością a mrokiem.

Kelsea dorastała w ukryciu, z dala od królewskiej twierdzy, i niewiele wie o straszliwej przeszłości Tearlingu. Jej przodkowie odpłynęli z chylącego się ku upadkowi świata, by stworzyć nowy, wolny od technologii. Jednak społeczeństwo podzieliło się na trzy zastraszone narody oddające hołd czwartemu: potężnemu Mortmesne pod rządami okrutnej Szkarłatnej Królowej.

W dniu dziewiętnastych urodzin Kelsea wyrusza w niebezpieczną podróż do stolicy, gdzie ma zająć należne jej miejsce na tronie Tearlingu. Jednak zło, jakie odkrywa w sercu królestwa, popycha ją ku śmiałemu czynowi, który otwiera Szkarłatnej Królowej drogę do zemsty. Śmiertelnie niebezpieczni przeciwnicy – od skrytobójców po ludzi posługujących się najmroczniejszą magią krwi – snują plany zamordowania dziewczyny.

Kelsea dopiero rozpoczyna walkę o ocalenie królestwa. Pełna zagadek, zdrad i niebezpieczeństw droga do jej przeznaczenia jest próbą ognia, z której wyłoni się legenda... lub która doprowadzi do jej upadku.

Zapraszam do rozwinięcia!

Kelsea galopuje na swym śniadym wierzchowcu. Pochyla się tuż nad bujną grzywą konia. Zmusza go do szybszego pędu. Prędkość wzbiera na sile, wzmaga się ból rozoranej skóry prawego ramienia. Słyszy niepokojące dźwięki. Oni są już coraz bliżej. Podnosi głowę, widzi naprzeciwko siebie trzy pikujące orły. Lecą prosto na nią. Wykonuje skręt. Tętent kopyt rozbrzmiewa po jej prawej stronie. Dziewczyna odwraca się, choć nie powinna tego robić. Gdyby obok niej zjawił się sługa królowej Mortmesne, ten nieprzemyślany ruch oznaczałby rychłą śmierć. Na szczęście to tylko Buława. 
- Dalej, Pani! - krzyczy, odpierając atak orłów. 
Kelsea wrzeszczy z bólu. Łzy ciekną jej po policzkach. Musi wziąć się w garść. Tego wszyscy oczekują od prawdziwej królowej.

Carlin zawsze mawiała, że większość mężczyzn to psy, ale Kelsea nigdy
nie brała jej słów na poważnie. Zbyt wiele dobrych książek
napisali właśnie mężczyźni.

"Królowa Tearlingu" jakiś czas temu opanowała dosłownie całą blogosferę. Na którego bloga nie weszłam, widziałam jej recenzję, ewentualnie była mowa o tomie drugim, ale w większości przypadków, recenzenci kreślili opinie o początku trylogii napisanej przez Erikę Johansen. O tej autorce pierwszy raz usłyszałam rok temu, kiedy udało mi się wygrać "Królową Tearlingu" w jednym z internetowych konkursów. Dlaczego zabrałam się za tą książkę dopiero teraz? Byłam lekko zniechęcona faktem, że fabuła tej książki w pięćdziesięciu procentach nawiązuje do historii - do wydarzeń (oczywiście fikcyjnych, ale historia to historia, niezależnie w jakiej jest postaci), do osiągnięć, do przyczyn i skutków, do czasu akcji, który wskazuje praktycznie na średniowiecze, do klimatu panującego w tej opowieści, do samego istnienia królów, książąt, baronów, rycerzy, księżniczek, dam i innych obywateli dworskich. Przełamałam się dopiero, kiedy wchodząc na każdą kolejną opinię widziałam ocenę "Królowej Tearlingu" nie niższą niż dobrą. Czy warto było ryzykować? Otóż warto.

Kelsea, córka królowej Elysy, od dziewiętnastu lat przebywa w ukryciu. Opiekę nad młodą kobietą sprawują Carlin i Barty, którzy dbają o edukację księżniczki, pełen zakres nadprogramowych umiejętności i bezpieczeństwo. Dzień jej kolejnych urodzin nadchodzi prędko, lecz tym razem Kelsea będzie musiała stawić czoła czemuś znacznie trudniejszemu niż nauka - odbędzie długą i niebezpieczną podróż do zamku w eskorcie Straży Królewskiej, trafi do obozu tajemniczego króla złodziei - Ducha, który zauroczy kobietę, a później zasiądzie na tronie i będzie udowadniała poddanym, że rządzi lepiej niż jej matka. Tylko, czy Kelsey nie przeszkodzi w tym jej własny wuj i okrutna królowa Mortmesne? Czy dojdzie do wojny? Która strona zwycięży? I jaką rolę odegrają w tym dwa szafiry?

- (...) Dałem ci ważniejszy podarunek, niż mogłabyś sobie wyobrazić.
- Jaki podarunek?
- Dowiesz się. W zamian za to chcę, żebyś zadbała o jego bezpieczeństwo.
(...)
- Na Boga, powiedz, że nie zapłodniłeś mnie, kiedy spałam.

Fenomenalna, niezwykła, przepiękna okładka "Królowej Tearlingu" po prostu mnie zauroczyła. Wydawnictwo postąpiło dobrze wydając tę książkę w zagranicznej wersji okładkowej.  Kręte złote zawijasy, zamek na wzgórzu i ciemna kolorystyka wprawiają w iście baśniowy klimat. Co prawda w Polsce jest też druga, biała okładka, jednak tamta zupełnie do mnie nie przemawia. Na pierwszy rzut oka wygląda ona tak, jak plakat dobrego filmu. Na pewno kojarzycie disnejowskie produkcje, które nawiązują do dawnych czasów, magii czy walki dobra ze złem. Kto by ich nie kojarzył! Czy okładka ta nie oddaje po części ich charakteru? Grzbiet jest równie cudowny, a na półce prezentuje się rewelacyjnie, gdyż sprawia wrażenie niezwykle cennego dzieła.

"Królowa Tearlingu" nie należy do najcieńszych książek, ale za to czyta się ją szybko. Jedyne na co mogę trochę ponarzekać to zbyt długie rozdziały. Osobiście jestem fanką tych krótszych, ponieważ przed snem mogę mówić sobie na okrągło: "jeszcze jeden i idę spać", ale gdy przede mną jest nawet pięćdziesiąt stron, ochota na dalsze czytanie od razu mnie odpuszcza. Choć pojawiło się tu mnóstwo opisów, te o dziwo mnie nie nudziły, naprawdę! Po przemyśleniu całej książki, przed napisaniem tej recenzji, byłam w totalnym szoku! Może niektóre momenty nadawały się do wyrzucenia, ale tylko dlatego, że były już naprawdę zbędne. Wszystkie opisy po prostu urozmaicały całą historię i pozwalały nam na łatwiejsze wyobrażenie sobie danych wydarzeń.

- Dobrze, Lazarusie, nie będę się wtrącać do twoich spraw, tak jak chciałeś. - Spojrzała na niego. - Powinieneś mi za to podziękować.
Buława ukłonił się.
- Pokorne podziękowania, o przeznakomita...
- Wypchaj się.

Erika Johansen nie wykreowała tak naprawdę niesamowicie oryginalnego świata. Z wieloma podobnymi spotkałam się już w literaturze, a mimo to, wciąż mi się podobało. Wprowadzenie subtelnych elementów magii między skupisko historii, polityki, wojen i praw rządzących się królestwem Kelsey, okazało się dobrym pomysłem. Autorka stworzyła świat pełen okrucieństwa, w którym ludzie wywożeni byli w klatkach do innego królestwa. Intrygi dworskie, niesprawiedliwość, niesłuszne ideały - to tylko garstka tego, co rozgrywało się na kartach tej opowieści.

W tej książce pojawiło się mnóstwo różnych postaci i praktycznie każda z nich odegrała ważną rolę w opowieści. Wszyscy różnili się od siebie diametralnie, tylko pewne grupki miały ze sobą ścisłe połączenie - wspólne cele. Jedni byli żądni okrutnych czynów, zemsty, inni tonęli w otaczającym ich dookoła tchórzostwie, kolejni wykazywali się swą niezwykłą odwagą, jednak i tak to Kelsea polubiłam najbardziej. Kobieta ta była niezwykle silną osobą, zdeterminowaną i nieugiętą w tym, co robi. Doskonale znała poczucie własnej wartości i nie musiała być przy tym nad wyraz piękną istotą. Świetnie odnalazła się w roli przyszłej królowej - mimo że wychowywała się z dala od królestwa, przy drobnej pomocy Strażnika Buławy, odnalazła właściwy kierunek. Była też inteligentna i miała zupełnie inne cele niż jej matka, a także, co bardzo ważne, lubiła czytać. 

- Kim jesteś?
- Jestem powołaną śmiercią Tearlingu.

Akcja nie płynęła równomiernie. Raz pędziła nieubłaganie, a potem potrzebowała chwili niezłego wytchnienia. Za to te skoki były dobrym urozmaiceniem i zaburzały lekką monotonność opisów. Co mogę powiedzieć o pomyśle na tę książkę? Przede wszystkim, że sprawdził się nieźle i z pewnością sięgnę po kontynuację, która, swoją drogą, ma równie piękna okładkę.

Pomimo wcześniejszych uprzedzeń i niechęci, "Królowa Tearlingu" okazała się naprawdę dobrą lekturą. Nie obyło się bez potknięć, które zdarzają się nawet najlepszym pisarzom, jednak mimo to z wielkim zaciekawieniem śledziłam losy walecznej Kelsea. Podczas czytania napotkałam wiele pytań bez odpowiedzi, które tylko podsycały moją ciekawość. Liczę, że w najbliższym czasie uzyskam na nie odpowiedzi. "Królowa Tearlingu" to książka pełna niezwykłych bohaterów, często okraszonych poczuciem humoru. Czy polecam? Jak najbardziej! Mam nadzieję, że Wy również będziecie oczarowani treścią.

- Nie będę prosiła ludzi, by za mnie umierali, kiedy sama siedzę bezczynnie. Dlaczego nie miałabym też nauczyć się walczyć?
- Chodzi wprawdzie o wizerunek, pani, ale wizerunek w przypadku królowej jest ważny. A władanie mieczem.. nie przystoi królowej.
- Nie będę mogła zachowywać się, jak przystoi królowej, jeśli będę martwa. A ostatnimi czasy zbyt często musiałam się bronić, żeby wystarczył mi sam nóż.

W serii Królowa Tearlingu:
 Królowa Tearlingu | Inwazja na Tearling | The Fate of the Tearling

7 komentarzy :

  1. Nie mam tych książek na swoich pólkach, ale mam na nie wielką ochotę, chociaż trochę się boję że nie wkręcę się w ten świat.

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie do końca moje klimaty. Na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja ostatnio mam coraz większą ochotę na tą książkę, więc chciałabym w najbliższym czasie po nią sięgnąć. :)
    O czytasz ,,Porwaną pieśniarkę" liczę, że ci się spodoba. :3
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tą książką się ciągle mijam i strasznie podoba mi się właśnie ta okładka, ale niestety w księgarniach widuję tą drugą :/
    Pozdrawiam :D
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie, więc postaram się ją przeczytać.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet jeśli kreacja świata nie okaże się zbyt oryginalna, to ja czasami lubię przenieść się w takie trochę historyczne, a jednocześnie fantastyczne klimaty :) Rzeczywiście książka opanowała ostatnio blogosferę, zyskując wysokie oceny, dlatego tym bardziej czuję się zachęcona, aby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu udało mi się zdobyć dwa tomy i już nie mogę się doczekać, kiedy zabiorę się za tę serię!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)