niedziela, 8 maja 2016

#42: Królowa Betsy

Tytuł serii: Królowa Betsy
Autor: Mary Janice Davidson
Skład: 4 tomy
Wydawnictwo: Amber
Lata wydania: 2011-2012
Ilości stron: 302; 256; 320; 240
Kategoria: paranormal romance, komedia
Ocena całkowita: 8,5
Książki biorą udział w wyzwaniu 30 książek w ciągu wakacji
 + 1,9 cm do: Przeczytam tyle, ile mam wzrostu

Opis ogólny: Dzień, w którym umarłam, zaczął się kiepsko i z każdą chwilą stawał się coraz gorszy…

Jednego dnia wylecieć z pracy i wpaść pod samochód to doprawdy frustrujące. Ale nie to najbardziej przybija Betsy Taylor – byłą sekretarkę… i świeżo upieczoną wampirzycę. Jej największym problemem nie jest nowy stan ciała i ducha, ale fakt, że ma na nogach tanie, paskudne buty…

To jednak dopiero początek kłopotów. Wśród wampirów krążą plotki, że właśnie ona ma zostać nową królową. A Betsy odkrywa, że w nowym życiu (po życiu) ma do wypełnienia niebezpieczną misję. A do pomocy – zabójczo przystojnego i irytująco staroświeckiego nieumarłego…

Zapraszam do rozwinięcia!


Wampiry to w literaturze już zdecydowanie przereklamowane stworzenia. Każdą książkę z tymi postaciami kojarzymy tylko i wyłącznie jako coś tandetnego, przereklamowanego i kiepskiego, a jeszcze niedawno panował na nie istny szał. Nie wszystko, co na pierwszy rzut oka wydaje nam się złe, takim jest. Ja sama nie patrzę na wampiry, jako na stworzenia tak popularne, że aż mdłe. Daję szansę każdemu autorowi książek, niezależnie od tego, co pisze i jak pisze. No chyba, że są to książki czysto historyczne, bo ich nie przeboleję. Zapewne każdy z Was zna "Zmierzch" Stephenie Meyer i ma o nim wyrobioną jakąś opinię. Pewnie nie wywołam ogólnego zamieszania, jeśli przyznam się, że mnie ta książka się podobała i między innymi dlatego zdecydowałam się sięgnąć po coś podobnego tematycznie i na moje szczęście, padło na pierwszym tom serii "Królowa Betsy".

Mary Janice Davidson to pisarka książek odnajdujących się w gatunku paranormal romance, która słynie z książek dla młodzieży. Seria o królowej Betsy, wydana w Stanach Zjednoczonych, liczy aż czternaście tomów, lecz na polski język zostało wydanych dotąd tylko cztery, w skład których wchodzą: "Nieumarła i niezamężna", "Nieumarła i bezrobotna", "Nieumarła i niedoceniona" oraz "Nieumarła nieodwracalnie".

Jakieś dwadzieścia metrów od nas stała łania z jelonkiem. Za życia
bym ich nie zauważyła ani nie usłyszała - bo było ciemno, a poza tym
zwierzęta kryły się w mroku lasu.
- Tak.
- Podejdźmy do nich. Postaraj się dotknąć łani, zanim cię wyczuje.
- Żeby dostała zawału? Przecież to matka! Drań bez serca!
- Więc jelonka - burknął zniecierpliwiony.
- Mam przerazić Bambi? Sinclair, doprawdy, gdybyś nie był wampirem,
płonąłbyś w piekle.
Ukrył twarz w dłoniach i przez chwilę milczał. Zacisnął usta. Znałam ten wyraz twarzy. Widywałam go u ojca, nauczycieli i licznych przełożonych. Pewnie bardzo starał się mnie nie udusić. Cóż, jestem, jaka jestem. Niech się przyzwyczaja.

Główną bohaterką powyższych książek jest trzydziestoletnia Elizabeth Taylor (nienawidząca swego imienia i nazwiska - po prostu Betsy), która niespodziewanie zostaje zaatakowana i pogryziona przez grupę dziwacznych ludzi. Niebawem szef zwalnia ją z pracy, a podczas niefortunnego zbiegu okoliczności ginie pod kołami samochodu. To nie jest najgorsze! Po jakimś czasie budzi się... w trumnie zakładu pogrzebowego, a na sobie ma tandetne buty i okropny różowy kostium. Wiele prób uśmiercenia siebie idzie na marne, a Betsy dopiero po jakimś czasie zdaje sobie sprawę, że jest wampirem. I to nie byle jakim! Jako jedyna w spokoju może nosić krzyż na szyi, dotykać i pić wodę święconą, nie straszne jej są też światło, drewniany kołek czy imię boskie. Dlaczego? To proste - według Księgi Nieumarłych jest ona przepowiedzianą Królową Wampirów.

W pierwszej części Betsy musi zmierzyć się z dotychczasowym władcą wampirów, a także oswojeniem się z jej nową naturą, a to nie jest najłatwiejsze, jeśli przez wszystko musi przejść sama... albo z drobną pomocą zaufanych ludzkich przyjaciół. Oprócz tego na horyzoncie pojawia się inny potężny wampir, który tym razem ma na celu sprzymierzeniem się ze świeżo upieczoną nieumarłą. W drugiej części kobieta odnajduje pracę w butiku (jak przystało na osobę, która wprost kocha buty!), lecz jej decyzja nie przypada do gustu części wampirów. Na głowie ma także łowców krwiopijców, którzy czyhają z kołkiem na Elizabeth. Trzecia część przynosi zmiany - Betsy dowiaduje się, że ma siostrę, ale nie byle jaką! Jak przystało na zwariowaną rodzinkę, młodsza siostrzyczka to pomiot szatana, który ma przejąć władzę nad światem. Do tego dochodzi jeszcze Księga Nieumarłych, która zawiera mnóstwo przepowiedni, ale jej długie czytanie... ach, lepiej nie mówić jak wampir po niej wariuje! Pomiot szatana okazuje się jednak całkiem przystępną Laurą, adoptowaną przez pastora, która ma zamiar pomóc siostrze w zapanowaniu nad strajkiem pracowników nocnego klubu dla wampirów. Czwarta część obfituje w rozwój związku Betsy z Królem Wampirów. Na głowie ma przygotowania do ślubu, a także duchy, które umyślają sobie nachodzić ją z prośbami. To nie wszystko - po okolicy grasuje morderca, który za cel stawia sobie wysokie blondynki (zupełnie takie jak Betsy)...

Buty, wszędzie buty! Kochane buciki. Naprawdę uważam, że można ocenić daną cywilizację na podstawie obuwia.

Każda z części charakteryzuje się niezwykłą długością, a właściwie krótkością, dzięki której czytanie idzie w mig. Ja sama przeczytałam trzy pierwsze tomy w kilka dni, a za czwarty zabrałam się jakiś czas temu. Trochę zwlekałam z kontynuowaniem czytania, ale teraz, kiedy już wszystko nadrobiłam, mogę szczerze powiedzieć Wam, co czuję po przeczytaniu całej serii (wydanej w Polsce, oczywiście).

Fabuła wszystkich części zbytnio nie powala. Oczywiście pomysł był świetny i uważam, że został wykorzystany w dobry sposób, ale seria ta sama w sobie nie jest ambitna. Nie jest też genialna, a mimo to niesamowicie wciąga. Można czytać ją dosłownie bez odstępów pomiędzy kolejnymi tomami, a my wciąż będziemy zafascynowani tym, co się dzieje. Bo na brak wydarzeń popychających akcję do przodu nie można narzekać. W każdej części dzieje się na swój sposób dużo, choć wiecie - dużo to pojęcie względne. Na pewno jednak nie zanudzicie się na śmierć. Podsumowując: fabuła jest raczej płytka i niewymagająca, ale przy tym też niezwykle ciekawi. Przeszkadza mi tylko jedna rzecz, a mianowicie to, jak została rozwiązana cała zagadka w tomie czwartym. Autorka przez większą część książki mówiła o czym innym, a na ostatnich kilkunastu stronach otrzeźwiała i zajęła się pisaniem zakończenia na szybko. Niestety, ono jako jedyne mnie nie powaliło.

Jeśli zabierając się za tę książkę będziecie oczekiwać barwnych metafor, przenośni i filozoficznych gadek, może od razu odpuśćcie albo zmieńcie swoje nastawienie, ponieważ tego tutaj nie znajdziecie. Mary Janice Davidson nie jest ucieleśnieniem idealnej pisarki. Pisze w przystępny, bardzo prosty do zrozumienia sposób. Nad opisami mogłaby popracować, za to dialogi to istna perfekcja, serio! Nie biorąc pod uwagę technicznego stylu, rozmowy bohaterów były genialne i tak zabawne, że nieraz musiałam powstrzymywać się przed wybuchem gromkiego śmiechu, aby nie pobudzić całego domu (dla jasności, zdarzyło mi się też czytać w nocy). Plusem jest także nieprzewidywalność, której naprawdę się nie spodziewałam, a mimo to trzymałam ją w całkiem niezłym wydaniu.

Wcale nie jest niesamowicie złą istotą chcącą rządzić światem. Jest bardzo
miłą studentką. Studiuje pedagogikę, na miłość boską. Chce uczyć w przedszkolu,
jak dorośnie. Jakbyś ją skaleczyła, pewnie poleciałby syrop klonowy.

Dlaczego tak bardzo polubiłam tę serię? To proste! Przede wszystkim za osobowość głównej bohaterki, a także pozostałych postaci. Wszyscy są  totalnie zwariowani, na czele z Betsy, która pomimo swojego wieku czasami zachowuje się jak typowa nastolatka. Nie myślcie jednak, że to co napisałam, to coś złego. Co to, to nie! Do Betsy to bardzo pasuje i przez to jest ona tak sympatyczną osobą, do której dosłownie lgnęłam jak ćma do światła. Kobieta ta jest uparta, zwariowana, pyskata i nosi tylko markowe buty. Wyobrażacie sobie, jaki to był dla niej ból, kiedy ujrzała na swych stopach różowe (fe!) pantofle (fe!) swojej macochy? I do tego jeszcze podróby?!

Dzięki wyrazistości niektórych postaci, książka nie została aż tak bardzo zdominowana przez osobowość Betsy. Postacie drugoplanowe odegrały ważną rolę i nie zostały pominięte przy ich tworzeniu. Płeć męska tej książki została solidnie dopieszczona. Nie ma co! A szczególnie jeden Pan, który zagościł w sercu Betsy. Szkoda tylko, że wątek miłosny nie był aż tak dobrze rozwinięty. Oczekiwałam czegoś ciut lepszego, ale i tak się nie zawiodłam. Cała seria obfituje także w różnego rodzaju aluzje i momenty seksualne (potraktowane powierzchownie), ale gdyby nie one, książki te byłyby typowymi młodzieżówkami.

Miałam ochotę oblać sobie twarz gorącą herbatą, żeby dla odmiany
mieć jakiś fizyczny problem.


Jeśli chodzi o to, jak wampiry zostały przedstawione w tej serii, to cóż... prawie jak każde inne wampiry spotykane w literaturze. Oczywiście mam na myśli te łagodne wydania, które są stylizowane na złe postacie. O! Wyobraźcie sobie pierwszego lepszego człowieka, który będzie się w jakiś sposób wyróżniał, na przykład optymistyczną osobowością, i dołóżcie mu kły. Gotowe! Oto Wasz wampir. Ogólnie w serii tej znalazło się multum stereotypów i cech przypisywanym wampirom, ale tak na dobrą sprawę, nie było to złym posunięciem. Niektóre zostały lekko zmodyfikowane, a inne zastąpione, ale to w śladowych przypadkach.

- Trzymaj - powiedziała Ant i wcisnęła mi do ręki małą buteleczkę
mydła antybakteryjnego. Przewróciłam oczami.
- To nie jest zaraźliwe.
- Jesteś martwa. Fe.

I tak oto ma się ten cykl - przezabawny, czasem wręcz głupiutki, infantylny czy mało wymagający. Ale powiem Wam jedno, nawet, jeśli twierdzicie, że seria ta nie jest dla Was, bo jesteście zbyt 'mądrzy' na tę lekturę, odłóżcie proszę Wasze wygórowane oczekiwania i zapoznajcie się z naprawdę przyjemną serią, która niejednemu poprawi humor. Nie zachwyci ona każdego, zważywszy na przykład na styl pisania autorki, ale będzie w sam raz na oderwanie się od rzeczywistości i problemów. Idealna przed snem czy w wolnej chwili. Nie zaprzątnie nam umysłu na długo, a to zdecydowanie jedna z dobrych cech, akurat tego przypadku. Polecam!

6 komentarzy :

  1. To taka seria na typowe "odmóżdżenie się". I nie mówię nie, czasami zaglądam do takich własnie książek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż to za seria! Nie słyszałam o niej wcześniej; lubię czasem takie lektury na rozluźnienie ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej serii, ale lubię takie lekkie książki nie wymagające myślenia i skupienia. Chętnie się z nimi zapoznam.
    Pozdrawiam Justyna z książko, miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam chyba pierwszy tom, jeszcze tak dawno temu, że ledwie ją pamiętam. Lubiłam kiedyś paranormale, i chyba nadal je lubię, chociaż nie tak mocno. Nie mniej jednak mam zamiar kiedyś zabrać się za całą serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znoszę tego, gdy wydawnictwo decyduje się na wydanie serii, która ma parę lub paręnaście części, a zostawia czytelników na opuszczonym peronie, gdy pociąg nadal jedzie. Wydawnictwo Amber robi tak od dawna i już mnie to nie dziwi.
    Ja także mogę powiedzieć, że [Zmierzch] mi się podobał. Mam do niego sentyment, aczkolwiek ostatnio odeszłam od tematyki wampirów, ale może kiedyś do nich powrócę. Tylko wtedy sięgnę po coś, co jest wydane u nas od początku do końca. A ta seria jakoś mnie nie zachęca. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś, tak dla odmożdżenia :P Aczkolwiek nie przepadam za motywem wampirów :P

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)