czwartek, 14 kwietnia 2016

#37: Harry Potter i Czara Ognia

Tytuł: Harry Potter i Czara Ognia
Autor: Joanne Kathleen Rowling
Seria: Harry Potter (tom 4)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 29 września 2001
Ilość stron: 767
Kategoria: literatura młodzieżowa, fantasy,
Ocena: 10/10
+ 4,2 cm do: Przeczytam ile mam wzrostu

Opis: W tym roku w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francjii. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju uczestniczyć ma trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, wybranych przez Czarę Ognia. Dziwnym zbiegiem okoliczności wybranych zostaje czterech.
Co z tego wynika dla Harry`ego, jego przyjaciół i całego świata czarodziejów, dowiecie się z lektury 766 strony czwartego tomu Harry'ego Pottera.

Zapraszam do rozwinięcia!

Tuż przed rozpoczęciem czwartego roku szkolnego w Hogwarcie, wybierasz się do swojego najlepszego przyjaciela, aby razem z nim, jego rodziną i waszą przyjaciółką wziąć udział w Mistrzostwach Świata w Quidditchu. Wszystko idzie zgodnie z planem, dopóki po rozegranym meczu nie wybucha ogromna panika, związana z wystrzeleniem w niebo znaku, pod którym czternaście lat temu był rozpoznawany Czarny Pan. Co się stało? Kto to zrobił? I najważniejsze, czy ON powrócił? Jadąc do Hogwartu zadręczasz sobie myśli tego typu pytaniami i z każdym dniem jesteś coraz dalej od rozwiązania zagadki. A co zrobisz, kiedy ktoś naumyślnie wrzuci twoje nazwisko do Czary Ognia, żeby zgłosić twój udział w niebezpiecznym Turnieju Trójmagicznym? Czy podołasz wszystkim zadaniom? Jaką cenę przyjdzie ci zapłacić niedługo potem? 

Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.

Ostatnimi czasy wręcz zadręczam Was różnego typu postami związanymi z "Harrym Potterem". To jakaś recenzja, to spis zaklęć, to wychwalanie książki w tagu. Nie macie już dość? Ja pewnie bym miała, gdyby nie to, że całą serię wykreowaną przez wspaniałą J.K. Rowling uwielbiam ponad życie. Niedawno skończyłam czytanie tomu czwartego, dlatego dziś chciałabym przekazać Wam wszystko, co mam do powiedzenia po tej genialnej lekturze. I jeśli nadal nie zabraliście się za tą serię, pogniewam się, oj, pogniewam, a tego nie chce raczej nikt.

Słynny Harry Potter każde wakacje musi spędzać u swojego znienawidzonego wujostwa. W świecie mugoli, przy kuzynie Dudleyu, ciotce Petunii i wujku Vernonie używanie czarów jest bezwzględnie zabronione. Po raz kolejny, dwa miesiące wolnego są dla chłopca czasem zmarnowanym. Jednak w tym roku nie wszystko jest tak beznadziejne, bowiem pojawia się okazja ucieczki. Harry otrzymuje zaproszenie od rodziny swojego najlepszego przyjaciela Rona na wspólny udział w Mistrzostwach Świata w Quidditchu. Tuż po meczu zaczynają się dziać bardzo dziwne rzeczy, a na niebie ukazuje się dawny znak rozpoznawczy Voldemorta... Po przybyciu do Hogwartu uczniowie mają okazję wzięcia udziału w Turnieju Trójmagicznym, a do Szkoły Magii i Czarodziejstwa przybywają przedstawiciele dwóch innych szkół. Harry jest zbyt młody, aby się zgłosić, ale jakimś dziwnym trafem, jego imię zostaje wylosowane z Czary Ognia. Kto wrzucił karteczkę? Komu zależy na śmierci chłopca? Czy Harry da radę? I czy Voldemort naprawdę powrócił?

Jeśli chcesz poznać człowieka, patrz jak traktuje podwładnych,
a nie równych sobie.

Powoli zaczyna przerażać mnie to, że z każdym kolejnym tomem i z każdą kolejną zwiększającą się ilością stron, ta seria robi się coraz lepsza. I bohaterowie stają się poważniejsi, lecz jednocześnie nadal pozostają tymi samymi, zabawnymi i charakterystycznymi bohaterami. I Harry, Ron oraz Hermiona dojrzewają, a my obserwujemy ich przemianę. I sama J.K. Rowling dojrzewa razem z nimi - pisarsko oczywiście. To właśnie w czwartej części kończy się słodki i niewinny czas dzieciństwa głównych bohaterów, a ich przygody stają się bardziej niebezpieczne i skomplikowane. "Harry Potter i Czara Ognia" oprowadza nas, mugoli, po mrocznych zakamarkach historii chłopca, który przeżył spotkanie z Sami-Wiecie-Kim. Bo im Harry starszy, tym więcej nieszczęść na niego spada. 

Joanne Kathleen Rowling ma już chyba taki zwyczaj, że z każdym tomem wprowadza przynajmniej kilka nowych postaci. Pewnie nie zaskoczę Was faktem, że było tak i tym razem. Zastanawia mnie jednak, skąd autorka czerpie pomysły na tak genialne osoby i przede wszystkim, odmienne od siebie nawzajem? Nie jest łatwo stworzyć bohatera z krwi i kości, który spodoba się czytelnikom, a co dopiero stworzyć szereg takich postaci? Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby żadnego bohatera z "Pottera", mam rację? 

To dziwne, ale kiedy człowiek się czegoś boi i oddałby wszystko,
byle tylko spowolnić upływ czasu, czas ma okropny zwyczaj
przyspieszania swego biegu.

Tym razem mieliśmy okazję poznać wścibską, łakomą sensacji reporterkę Ritę Skeeter, a jak to dziennikarka, aby rozsławić siebie i znaleźć jakiś genialny temat, wielokrotnie pomijała fakty, coś przekręcała lub opowiadała niestworzone historie. I choć często miałam ochotę wziąć i wytargać ją za te jej kłaki, polubiłam ją. Tak, to paradoks, ale kogoś takiego właśnie brakowało w tej serii. Co najciekawsze, Rowling przedstawiła nam poprzez tą postać jej zdanie na temat dzisiejszych mediów i tego, co robią ludzie, wciskając nos w nie swoje sprawy. Do tej dziennikarki z wściekle zielonym piórem dochodzi jeszcze pewien auror - Szalonooki Moody. Tego gościa to ja uwielbiam! Choć tak naprawdę nie było on sobą, ale ten wątek zostawię bez zakończenia, ażeby narobić Wam jakiegoś smaczka. A co powiecie o uczniach i nauczycielach z zagranicznych szkół takich jak Hogwart? Bo i oni mieli swój udział w tej książce.

Fabuła tego tomu wyróżnia się nieco spośród pozostałych części. A bo i nadal są te wszystkie lekcje, magiczne przedmioty i zaklęcia, ale tym razem Harry będzie musiał zmierzyć się z czymś o wiele gorszym niż zazwyczaj. Przede wszystkim, chłopiec weźmie udział w niebezpiecznym Turnieju Trójmagicznym i będzie musiał rozwiązać różne zadania. Kurczę! J.K. Rowling to taki jeden, wielkie wór dobrych pomysłów. Bywa niebezpiecznie, bywa radośnie, bywa nieswojo, bywa źle. Oprócz tego Harry będzie musiał zmierzyć się również z urokami dorastania, takimi jak pierwsza miłość czy wahania nastrojów. Obserwowanie jego zachowań było naprawdę fascynującym zajęciem i zdecydowanie czekam na więcej! Rozwijają się różnorodne relacje między bohaterami, ale ja i tak czekam na ten jeden szczególny, przełomowy moment, ale to dopiero w kolejnym i jeszcze następnym tomie.

Oto nadszedł koniec. Nie ma żadnej nadziei... nie może liczyć na żadną pomoc.
I kiedy słyszał, jak Voldemort podchodzi coraz bliżej, wiedział tylko jedno,
a świadomość tego była ponad strach i rozum: nie umrze,
klęcząc u stóp Voldemorta... Umrze wyprostowany, jak jego ojciec,
umrze, próbując się bronić, nawet jeśli żadna obrona nie jest możliwa...

Joanne Kathleen Rowling w tej części ukazała nam kolejny, rozwinięty rąbek czarodziejskiego świata. Przede wszystkim poruszyła wątki innych magicznych szkół, sportu i lig krajowych w Quidditchu, zaprezentowała nam też świat mediów, nowe sposoby komunikacji, odrobinę funkcjonowania Ministerstwa Magii i wiele, wiele innych. A na deser zostawiła porcję Voldemorta, Śmierciożerców, jego dawnych działań, szkód, obaw i sukcesów.

Koniec tej książki rozwala - doszczętnie, na maluteńkie kawałeczki i wręcz wymusza emocje. Niekoniecznie te pozytywne. Bo na ostatnie sto stron składa się ogromna fala smutków, ale i zwrotów akcji. I na moje nieszczęście, tracimy tych bohaterów, do których zdążymy się przywiązać. Stajemy również twarzą w twarz z Sami-Wiecie-Kim.

Na zakończenie chciałabym powiedzieć Wam, że ta seria to tak naprawdę jedna, wielka kopalnia mądrości i dobrych rad. Jest też dla nas genialną lekcją. Bo tyle, ile nauczył mnie "Harry Potter", nie nauczyła mnie szkoła. A wszystko, co zdołałam wchłonąć od J.K. Rowling, jest na pewno znacznie przydatniejsze w życiu, niż wiedza z podręczników.

Pokłoń się śmierci Harry. To będzie szybkie... może nawet bezbolesne...
nie wiem... nigdy nie umierałem.

W serii Harry Potter:
  HP i Zakon Feniksa | HP i Książę Półkrwi | HP i Insygnia Śmierci 

dodatki: 
Baśnie Barda Beedle'a | Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć | Quidditch przez wieki | Przeklęte Dziecko

11 komentarzy :

  1. Czytałam tylko pierwszy tom, ale już go nie pamiętam, jak skompletuję całą serię zacznę czytać go od nowa. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem z tego pokolenia Harry'ego i każdą część darzę wielkim oddaniem :) Zamierzam zabrać się za nią od nowa w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba do tego pokolenia nie należę, ale mimo wszystko uwielbiam Harry'ego całym sercem! Genialne książki *.*

      Usuń
  3. Moim zdaniem, właśnie od tej części zaczęło się najwięcej i najlepiej dziać. Moją ulubioną częścią jest piąta i siódma :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czara ognia, moim zdaniem, jest najlepszą częścią. Nie wiem dlaczego, ale tę część ukochałam najmocniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie potrafię zdecydować, która część jest tą moją najulubieńszą. Uwielbiam piątą, choć z drugiej strony częściowo jej nienawidzę. Kocham trzecią - tłumaczyć nie muszę. Czwarta jest po prostu fenomenalna. Pierwsza i druga - również.

      Usuń
  5. Ty już dobrze wiesz, co ja muszę zrobić, jeżeli chodzi o tę serię, dlatego też nie będę się co rusz powtarzać. :)
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  6. Harry jest cudowny <3 Wszystkie książki są tak dobre, że ja się zastanawiam czemu nadal podważane przez kościół. Btw chyba masz błąd, bo w tytule masz napisane "Obsydian", tak mi się rzuciło w oczy :D
    Pozdrawiam :d
    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Nie dopatrzyłam tego, co piszę :D
      Kościół to dziwna, złożona i czasem niezrozumiała instytucja, więc właściwie wszystko jest jasne już teraz..

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)