poniedziałek, 7 marca 2016

Kreatywny gabRysiek, czyli miłosne wyznanie

Hej, hej!
Dzisiaj miałam co prawda przygotowaną dla was recenzję, ale stwierdziłam, że zostawię ją na jakąś "czarną godzinę" :D czyli pieszczotliwe określenie czasu, kiedy tracę wszystkie chęci do życia; inaczej: jestem naprawdę zmęczona. Przedstawiam wam więc fragment... czegoś. Sama nie wiem czego, po prostu zainspirowałam się tematem jednego z książkowych konkursów i zaczęłam pisać. Naszło mnie na jakieś romantyczne, ckliwe i niewyobrażalnie radosne wyznanie miłosne. Więc sami przekonajcie się, jak wyszło. A wyszło bardziej melancholijnie niż zamierzałam. Osobiście nie jestem z tego zadowolona, wiem że potrafię znacznie lepiej pisać, dlatego będę nadal ćwiczyć, ale od czasu do czasu pomęczę was moimi wypocinami.
  
Zapraszam do rozwinięcia!

- Tak bardzo cię kocham – wyszeptał czule.
Wpatrywał się w jej nieziemskie, błękitne oczy, w których za każdym razem tonął, nieprzerwalnie już od pięciu miesięcy. Kobieta, która pod nim leżała była jedyną, z której potrafił czytać jak z otwartej księgi, choć jednocześnie stanowiła ona dla niego zagadkę.
– Uwielbiam twoje pełne malinowe usta, z których godzinami mógłbym scałowywać słodycz.
Mężczyzna przeniósł swój wzrok na wymienione miejsce, a zaraz potem schylił się, przenosząc ciężar ciała na lewą rękę, tak by nie przygnieść swej wybranki, i złożył czuły pocałunek na delikatnych wargach młodej kobiety. Ta położyła swe ręce na jego szyi, wplotła palce w miękkie włosy i lekko za nie pociągnęła. Nie wiedziała nawet, ile sprawiła mu przyjemności tym drobnym i prostym gestem. Gdy wreszcie się od siebie oderwali, z ust drobniutkiej dziewczyny wydostał się jęk zawodu, który mieszał się z cichym posapywaniem mężczyzny.
– Tak bardzo uwielbiam sposób w jaki pachniesz. – Zjechał nosem na jej szyję, zaciągając się lekko jej miodowym zapachem. Mała osóbka przymknęła powieki, rozkoszując się pieszczotami zadawanymi przez jej faceta.
– Uwielbiam sposób, w jaki marszczysz nosek, kiedy się skupiasz. Mógłbym patrzeć na to godzinami i nigdy by mi się to nie znudziło. – Uśmiechnął się lekko, a ona otworzyła oczy zaciekawiona następnymi słowami jej wybranka. – Kocham w tobie twoją naturalność i to, że nie przejmujesz się opinią innych. Kocham to, że zawsze jesteś sobą i nigdy nikogo nie udajesz.
Mężczyzna podniósł się i zaczął całować lekko odsłonięte obojczyki kobiety. Całe jej ciało pokryło się gęsią skórką. Choć powinna była się już przyzwyczaić do jego bliskości, jej ciało nadal reagowało na niego tak samo.
– Uwielbiam rozmowy z tobą o północy, na dachu twojego bloku.
 Spojrzał na jej twarz, na której majaczył delikatny uśmiech. Doskonale wiedział, o czym myślała ta drobna osóbka. On też po chwili uśmiechnął się na wspomnienie tej pamiętnej nocy, która zmieniła wiele w życiu obojga z nich. Podciągnął w górę jej koszulkę, która wcześniej lekko podwinęła się pod wpływem delikatnych ruchów kobiety z powodu zadawanej jej przyjemności.
– Kocham twoje poczucie humoru, kocham cię przytulać i mieć blisko siebie, bo to jedyny czas, kiedy mam pewność, że jesteś bezpieczna. Jako jedyna rozumiesz mnie w pełni i za to tak bardzo ci dziękuję.
Kobieta podniosła się lekko, by ułatwić mężczyźnie ściągnięcie z niej niepotrzebnego materiału dzielącego ich ciała. On rzucił jej bluzkę gdzieś w kąt, nie kłopocząc się nawet faktem, iż później będzie ona pomięta. Ona opadła na poduszki, które pod wpływem uderzenia przesunęły się do przodu. Część z nich ześlizgnęła się z narzuty i spadła na podłogę. Drobna osóbka natomiast ułożyła się wygodniej na prostych plechach. Zaczęła bawić się palcami i przygryzła wargę, rozmyślając nad słowami, którymi uraczył ją jej wybranek.
Mężczyzna usiadł na niej okrakiem. Starał się utrzymać delikatnie nad jej ciałem, aby nie zadać niepotrzebnego bólu swej kruszynce. Spojrzał z niemym uwielbieniem na jej półnagie ciało. Wiedział już, że ona należy do niego, a on do niej. Wiedział też, że nikt inny nie ma prawa wcinać się w ich skomplikowaną relację, burząc stworzony przez nich porządek. Nie chciał, by ktokolwiek przerwał wszystkie pojedyncze chwile, należące tylko do nich.
 – Kocham wszystkie twoje niedoskonałości, bo to właśnie dzięki nim jesteś taka idealna – kontynuował swe wyznanie. Przesunął się tak, aby łatwiej było mu rozpocząć krętą i mozolną ścieżkę pocałunków, rozpoczynającą się na dolnych partiach brzucha kobiety, a kończącą na czułym punkcie dziewczyny, tuż nad jej uchem. Z niczym się nie spieszył, wiedział bowiem, iż mają czas.
Dostrzegał każdą zmianę zachodzącą w zachowaniu swej kruszynki. Słyszał jej nieustannie przyspieszający oddech, wyczuwał mocne bicie jej serca, zauważał jak zaczyna się niespokojnie ruszać. Był tak bardzo zadowolony faktem, iż sprawiał jej przyjemność, że on sam czerpał z tego ogromne korzyści. Był szczęśliwy. W tej chwili może nawet najszczęśliwszy na całej kuli ziemskiej.
– Kocham to jak na mnie działasz, jak ja działam na ciebie. – Zaprzestał na chwilę wszystkich czynności. – Boże, tak bardzo cię kocham! – niemalże wykrzyknął.
Całe wyznanie tak bardzo poruszyło drobniutką kobietą, że przez chwilę nie wiedziała, co ma zrobić. Wreszcie poczuła się kochana, ważna dla kogokolwiek. Jego szczerość tak bardzo jej zaimponowała, a sposób w jaki wszystko jej przekazał tak bardzo ją onieśmielił, że nie zareagowała nawet na drobne łzy radości spływające po policzkach. Po chwili otrząsnęła się z letargu i gwałtownie podniosła. Namiętnie pocałowała swego wybranka, łapiąc go dłońmi za twarz. Zaczęła gładzić jego szorstkie poliki.
Wpatrując się nawzajem w swe oczy, tonęli, upajając się magiczną chwilą. Żadne z nich nie chciało jej przerywać. Wystarczyło bowiem samo spojrzenie – spojrzenie, które zdołało przekazać więcej, niż byłyby w stanie jakiekolwiek słowa. Po pewnym czasie, gdy młodym kochankom zaczynało brakować tchu, oderwali się od siebie ciężko dysząc. Kobiecie nie stanęło to jednak na drodze do wyznania miłości swemu mężczyźnie.
- Kocham cię równie mocno, co ty mnie. A może i nawet mocniej. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy tak się da. Wcześniej – zaczerpnęła tchu – bałam się tego uczucia i ty doskonale o tym wiesz, ale teraz jestem już pewna, że to jest to, czego najbardziej teraz potrzebuję. Nie zostawiaj mnie…
Wzmocniła uścisk na barkach swojego wybranka.
- Nie zostawię cię, obiecuję – przyrzekł – a jeśliby się to stało, pamiętaj tylko, że gdybym był w pełni myślący, nie zrobiłbym tego nigdy.
Mężczyzna starł pojedynczą łzę z policzka swojej ukochanej i kontynuował przerwane zajęcie.

***

Los chciał połączyć ze sobą dwie konkretne osoby. I zrobił to. Choć uczucie nie zrodziło się na samym początku znajomości, on doskonale zdawał sobie sprawę, że wyjdzie z niej coś więcej niż zwykła przyjaźń. Jego wybranka również była tego świadoma, ale bała się przyznać sama przed sobą do swoich uczuć. Nie potrafiła ich okazać - może nie mogła? Ale nie poddała się. Chłopak wydobył z niej to, co najpiękniejsze i pokazał coś, czego nie potrafiła wypuścić na światło dzienne.
Dziś, mając już po kilkadziesiąt parę lat, troje dzieci i pięcioro wnucząt, dziś, siedząc na werandzie swojego domu z ogrodem, wspólnie oglądając zachód słońca, gdy wspominają sobie dawne lata, nie są w stanie stwierdzić, czy ich spotkanie naprawdę nie było przypadkiem…

15 komentarzy :

  1. Rzeczywiście bardzo słodko i ckliwie, ale czasem lubię czytać takie historie :) Masz talent! Myśl o napisaniu książki!
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, myślę. Ale na razie jestem zdecydowanie za młoda, żeby próbować swoich sił na rynku wydawniczym. Za kilka lat - kto wie?

      Usuń
  2. Mi ta historia bardzo się podobała. Rozwijaj się w tym zakresie, bo masz talent. Myślę też, że powinnaś częściej pisać i publikować tego typu wpisy, z chęcią będę je czytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piszę dosyć często, aczkolwiek nie wszystko na pewno tutaj opublikuję :)

      Usuń
  3. Zasłodziłam się :D ale piękna historia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię to! Jeżeli wyjdzie z tego książka to na pewno przeczytam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego książka chyba nie wyjdzie, bardziej myślałam, że użyję ten fragment może kiedyś, jeśli akurat ta scena się do czegoś nada, gdy będę pisać.

      Usuń
  5. Powoli zaczynałam się obawiać, że od tego tekstu nabawię się cukrzycy, ale muszę ci napisać jedno - masz talent! Rozwijaj tę umiejętność. Może kiedyś będę mogła przeczytać Twoją książkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Kiedyś na pewno, ale trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

      Usuń
  6. Rozwijaj się w tym kierunku, a za jakiś czas będziemy recenzować Twoje powieści! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę za dużo powtórzeń, ale reszta ok, bo ja akurat lubię takie ''ckliwości'' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tekst ten jest jeszcze przed gruntowną korektą, musi chwilę odleżeć, żebym mogła go poprawić i dostrzec wszelkie błędy :)

      Usuń
  8. Myślę, że możesz śmiało myśleć o napisaniu powieści. Masz talent i to niezaprzeczalny. Ja lubię tego typu opowieści i chętnie Poznam dalsze losy bohaterów!
    Pozdrawiam Justyna z książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podobało. Pisz, pisz więcej. Chętnie przeczytałabym coś jeszcze twojego ;)
    Pozdrawiam ;)
    http://czytaniewekrwii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)