środa, 22 lipca 2015

#18: Pułapka uczuć

Tytuł: Pułapka uczuć
Autor: Colleen Hoover
Seria: Pułapka uczuć (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 23 kwietnia 2014
Ilość stron: 285
Kategoria: literatura młodzieżowa, new adult
Ocena: 10/10
Książka bierze udział w wyzwaniu 30 książek w ciągu wakacji.

Opis: Layken skończyła niedawno osiemnaście lat. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej niespodziewanie straciła ojca. Wraz z kochającą matką i młodszym bratem postanawiają zostawić za sobą przeszłość w Teksasie, by rozpocząć nowe życie w Michigan. Sprzedają dom, pakują rodzinne pamiątki i wyruszają na północ. Każde z nich z innymi obawami i planami na dalszą przyszłość. Zarówno Lake, jak i Kel nie chcą porzucać szkoły, przyjaciół, wspomnień związanych z ulubionymi miejscami. Boją się tego, co ich czeka prawie dwa tysiące kilometrów od domu. Prawdziwego domu. Julia też się martwi. Mimo to stara się dodać otuchy swoim dzieciom i wesprzeć ich w najtrudniejszych chwilach.
Po przyjeździe na miejsce okazuje się, że już pierwszy kontakt z sąsiedztwem z naprzeciwka zwiastuje poważne zmiany w rodzinnych relacjach. A to dopiero początek niezwykle emocjonalnej, momentami przezabawnej historii losów dwóch rodzin Cohen i Cooperów, w której nikt nie zdaje sobie sprawy, jak ich członkowie staną się sobie bliscy w obliczu śmiertelnej choroby i codziennych problemów.

Zapraszam do rozwinięcia!

Nauczyciel. Osoba z wykształceniem, starsza od uczniów, mądrzejsza i bardziej doświadczona. Prowadzi lekcje i chce, by każdy uczeń wyniósł z niej jak najwięcej. Może być osobą pogodną, która przymyka oko na niektóre sprawy, albo zgorzkniałą starszą panią, która się na nas uwzięła. Nauczyciel zadaje nam prace domowe, z których my nie zawsze jesteśmy zadowoleni, tłumaczy pewne rzeczy, wałkuje z nami materiał do momentu, aż wszystko opanujemy. Robi sprawdziany i niezapowiedziane kartkówki, by sprawdzić naszą wiedzę. Jest przy nas, kiedy nie możemy znaleźć pomocy u rówieśników czy rodziców. Dba o nasze bezpieczeństwo podczas zajęć i chce, żeby wszyscy czuli się na zajęciach komfortowo. Wystawia nam ocen za naszą pracę, a niekiedy zmuszony jest wpisać nam uwagę za złe zachowanie. Potrafi się z nami pośmiać albo jest totalnym nudziarzem bez poczucia humoru. Wiedzie podwójne życie; w szkole jest opanowany i prezentuje swoje doświadczenia, a za murami budynku staje się zupełnie kimś innym. Jak każdy, ma swoje problemy, życie towarzyskie i uczuciowe, ma wyjazdy na wakacje, dom, psa, kota lub rodzinę. Co się jednak stanie, kiedy nauczyciel będzie nam bardzo bliski, a my się w nim zakochamy? A co będzie, kiedy z wzajemnością się w kimś zakochamy, a ta osoba okaże się być naszym... nauczycielem? Jak mamy się czuć i przede wszystkim, jak mamy się zachowywać wobec tej osoby? Możemy udawać, że nic się nie wydarzyło, ale na dłuższą metę tego nie uciągniemy, bo uczucia prędzej czy później zaczną się dawać we znaki, nawet jeśli będziemy chcieli się ich wyprzeć...

Nie da się uciec do innego miejsca, innego stanu. Przed czymkolwiek byśmy uciekali, to coś jedzie razem z nami. Zostaje z nami, dopóki nie znajdziemy sposobu,
żeby się z tym zmierzyć.

Zacznę może od tego, że tą książkę kupiłam jakiś czas temu w Świecie książki na promocji za 10 zł. Aż żal było się na nią nie skusić, bo przecież taka cena może się więcej nie powtórzyć! Wcześniej nie miałam styczności z panią Hoover, ale dużo osób wspominało i zachwalało tą autorkę, więc postanowiłam przeczytać jakąś jej książkę. Szczerze powiedziawszy nie oczekiwałam czegoś wielkiego, fenomenalnego, czegoś, co pochłonie mnie bez reszty. Myślałam, że ta książka będzie kolejnym romansem, jakich wiele. Nie wiecie nawet, jak bardzo się pomyliłam. Znowu! Dodatkowo, nie spodziewałam się i nie doczytałam, że w grę wchodzi tu tak naprawdę miłość uczennicy i nauczyciela, a gdy tylko się zorientowałam, nie mogłam przestać się cieszyć, bo już od dłuższego czasu poszukiwałam książek/filmów o podobnej tematyce.

Główną bohaterkę poznajemy w momencie, kiedy, z powodów finansowych, przeprowadza się ona do Michigan w Nowym Jorku, wraz ze swoją mamą i młodszym bratem. Jej ojciec nie żyje już od jakiegoś czasu, a zmarł na raka. Layken nie do końca może pogodzić się z jego stratą, bo ciągle tkwi w niej wiele ciepłych wspomnień o ojcu. Matka chce zapewnić swoim dzieciom nowe, lepsze życie, a dobrze płatna praca wszystko ułatwia. Layken i jej brat nie chcieli jednak porzucać swoich przyjaciół i dawnej szkoły, lecz kiedy wydawać by się mogło, że w nowym mieście będzie nudno, poznają swoich sąsiadów - przystojnego, dwudziestojednoletniego Willa i jego brata, który zaprzyjaźnia się z Kelem i staje się częstym gościem w domu Julii. Starszy chłopak nie pozostaje jej obojętny i coś ją do niego przyciąga. Reszta toczy się tak, jak powinna, lecz później okazuje się, że Will jest nowym... nauczycielem Layken. Choć sytuacja powinna ich od siebie odpychać, los chce, by było inaczej. 

Ton głosu nauczyciela jest bardzo monotonny. Jeżeli coś mnie nie interesuje, najczęściej odpływam gdzieś myślami.

Jak na pierwsze spotkanie z tą autorką, jestem niesamowicie oczarowana i śmiało mogę powiedzieć, że uwielbiam Colleen Hoover. Pisze naprawdę lekko, a tą książkę przeczytałam jednym tchem. Jej czytanie nie zajęło mi dłużej niż cztery godziny i jestem naprawdę zaskoczona, że książka aż tak mnie wciągnęła! Przez ten czas, kiedy czytałam, nic z zewnątrz do mnie nie docierało, nie mogło mi przeszkodzić i nie oderwało mnie od książki. Przeczytałam ją od deski do deski i kiedy skończyłam, dopiero wtedy powróciłam do normalności i zaczęłam z powrotem rejestrować dźwięki dobiegające z otoczenia. Podziwiam panią Hoover za jej umiejętność łączenia trudnych tematów i dramatów z wątkami miłosnymi i nieoczekiwanymi zmianami. Te przeskoki były tak niesamowite, ale jednocześnie idealnie się docierały, że żadne wątki nie wydawały się być odrębnymi historiami. Nie wiem, jak Colleen Hoover to robi, ale ciągle targała moimi emocjami i zmieniała mój nastrój. Raz byłam rozbawiona, następnie zła, później zawstydzona, znowu wesoła, następnie smutna, pogrążona w rozpaczy, czułam niesamowity ból i momentami wydawało mi się nawet, że się rozpłaczę, lecz za chwilę znów byłam niesamowicie szczęśliwa. To jest nie do pomyślenia! Nie wiem jak autorka to robiła, ale już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z jej książkami.

Książka oczarowała mnie również niebywałą ilością poezji! Ileż tu tego było, ale to dobrze, bo wreszcie napotkałam coś innego, coś melancholijnego i romantycznego, dzięki czemu książka jeszcze bardziej u mnie zapunktowała. Dzięki wierszom mogłam wczuć się lepiej w historię. Ukazywały one emocje bohaterów, budowały nastrój i napięcie. Przekazywały również w pewien sposób myśli bohaterów, bo przecież to, co na przykład Layken czy Will przelewali na papier, było tym, o czym myśleli przez cały czas. Poezja odegrała tu bardzo ważną rolę.

Według słownika...
i według mnie...
istnieje około trzydziestu różnych znaczeń
i synonimów słowa podły.
(Szybko wykrzykuję następne wyrazy. Cała klasa się wzdryga - łącznie z Willem).
Osioł, palant, okrutny, kutas, nieuprzejmy, ostry, nikczemny, nienawistny, bez serca,
zjadliwy, złośliwy, nieubłagany, tyran, nieprzyjazny, okropny, drań, barbarzyńca, zgorzkniały,
brutal, gruboskórny, degenerat, bestialski, zdemoralizowany, zły, dziki, surowy, nieprzejednany,
rozgoryczony, zgubny, nieludzki, potworny,
bezlitosny, nieugięty.
I moje ulubione: dupek.

Bardzo podobało mi się to, że autorka nie skupiła się tylko na dwóch czy trzech kluczowych postaciach i nie zajęła się tylko nimi. Wszystkie poznane nam postacie miały swój odmienny charakter i były dopracowane niemal w każdym calu. Postacie poboczne nie zostały tylko odbębnione. Autorka przeznaczyła na nich tyle samo czasu, co na głównych bohaterów. Z tego powodu naprawdę się cieszę, bo już nie raz spotykałam się z książkami, w których przyjaciele głównych bohaterów były mało istotni i nie wiedzieliśmy o nich praktycznie nic...

Znajdźcie równowagę pomiędzy głową i sercem.
 
Lake nie brakowało odwagi czy temperamentu. Była silna, choć boleśnie przeżyła stratę ojca. Nie dziwię jej się, bo wiem, że ja zareagowałabym podobnie albo nawet jeszcze gorzej. Dziewczyna ma osiemnaście lat i zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych postaci żeńskich.
Życie Willa również nie jest kolorowe, gdyż on także doświadczył w życiu ogromnego smutku. Stracił rodziców i musiał zająć się swoim młodszym bratem. Jest bardzo inteligentny, dojrzały ja na swój wiek, bo bądźmy szczerzy, ale w większości książek, dwudziestojednoletni mężczyźni mają w głowie alkohol, imprezy i kobiety. Każdą decyzję dobrze rozważa i stara się wybierać tak, by jemu i jego bratu żyło się jak najlepiej.
Nic jednak nie przebije mojego ulubionego duetu z tej książki, czyli młodszych braci głównych bohaterów. Chłopcy wpadali na różne, śmieszne pomysły. Jak to dzieciaki, robili najdziwniejsze rzeczy, ale przy tym bardzo dobrze się bawili. Mieszkali naprzeciwko siebie, więc nieustannie kursowali od jednego domu do drugiego. Tak wyglądał każdy ich dzień. Wolny czas spędzali razem i byli idealnym obrazem przyjaźni.


- Co to znaczy zamyszkiwanym? - pyta Kel. 
- Zamieszkiwanym - poprawiam go. - Zamieszkiwać to inaczej zajmować,
mieszkać, rezydować, zaludniać, koczować, żyć.
- To jak my zamyszkiwujemy Ypsilanti?
- Zamieszkujemy. Jestem padnięta. Idę do łóżka.
- Chcesz powiedzieć, że idziesz zamieszkiwać swoją sypialnię? - pyta Kel.
- Szybko się uczysz, koniku polny.


Miłość głównych bohaterów zrodziła się przypadkiem, ale w jednej chwili buchnęła niczym ogień, przybierając niewyobrażalne rozmiary. Nie była pełna pożądania, przez co naprawdę się ucieszyłam, gdyż nie chodziło tylko o stosunki między kobietą a mężczyzną. Krótki związek Willa i Lake był pełen delikatności, oparty na dramatach i podobnych, bolesnych historiach. Odniosłam nawet wrażenie, że bohaterowie zakochali się w sobie właśnie z powodu swych rodzin, w której brakowało jakichś członków. Zmaganie się z trudami codzienności dodatkowo spotęgowało to uczucie, ale równie szybko co powstało, musiało zostać skończone. Było to bardzo bardzo trudne, ale czy bohaterowie naprawdę o sobie zapomnieli? 

Zawsze pamiętaj, że niczym nie warto się tak dzielić, jak miłością, która pozwoliła nam dzielić wspólne imię.

Książkę tą polecam przede wszystkim młodzieży, dorosłym czytelniczkom i miłośnikom poezji. Oryginalny styl pani Hoover was urzeknie, wzruszy wami, doprowadzi do śmiechu lub łez. Będzie targać waszymi emocjami, więc jeśli nie jesteście na to przygotowani, wstrzymajcie się z czytaniem jeszcze na jakiś czas. Spodziewajcie się dużej dawki miłości, przesiąkniętej gorzkimi i pełnymi bólu scenami. Odnajdziecie w tej książce również sporo przyjaźni i poświęcenia dla drugiej osoby, a to piękne zjawisko zostanie wam w pamięci na dłużej. Dowiecie się, że życie tak naprawdę nigdy nie jest sprawiedliwe, ale nie ma się co poddawać. Warto walczyć o swoje i przesuwać każdą granicę. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji przeczytać tej książki, od razu biegnijcie składać zamówienia, bo wiem, że na pewno się nie zawiedziecie.

W serii Pułapka uczuć:
 Pułapka uczuć | Nieprzekraczalna granica | Ta dziewczyna

74 komentarze :

  1. Będę czytać tą książkę w przyszłości ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz! A jak tego nie zrobisz to ci nie wybaczę :D

      Usuń
  2. Mam ją w planach, ale najpierw muszę odsapnąć po "Hopeless", które nieco mnie zawiodło ;)
    Szczerze powiedziawszy też szukałam książki o relacji uczeń- nauczyciel. No i masz- znalazłam, bo tak naprawdę nie wiedziałam dotychczas o czy jest "Pułapka uczuć" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie czytałam Hopeless, ale mam zamiar zrobić to w najbliższym czasie :)
      Ja książki o takiej tematyce szukałam naprawdę długo i natknęłam się na tą, również nie wiedząc, o czym tak naprawdę jest. Książkę polecam jak najbardziej!

      Usuń
  3. Już mam tę książkę przygotowaną, nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę. Uwielbiam styl Colleen Hoover i mam zamiar przeczytać wszystko co wyszło spod jej pióra.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taki plan. Może być z tym jednak mały problem, bo napisała też kilka książek, które jeszcze nie zostały wydane w Polsce. Może jakoś sobie poradzę, ale mogę mieć trochę problemów z angielskim :D

      Usuń
  4. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki. Nie trafia ona w moje gusta literackie, chociaż nazwisko jest mi już dobrze znane. ;)

    http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że każdy lubi co innego, więc nie wszystkim musi się ta książka podobać ;)

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki. Twoja pozytywna recenzja mocno zachęca, więc gdy będę miała okazję, sprawdzę ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To mój numer jeden ;) uwielbiam tą książkę!
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam i również bardzo mi się podobała. Zresztą niemal wszystkie powieści tej autorki są cudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reszty jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że prędko to nadrobię ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam styl Hoover. Co prawda czytałam tylko "Hopeless", ale po przeczytaniu tej książki pokochałam autorkę. "Pułapkę uczuć" również kupiłam na taniej książce i w końcu przyjdzie i czas na nią :). Liczę na emocjonującą lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak wiesz, na razie przede mną "Hopeless". Jeśli mi się spodoba, zobaczę, czy się za tę pozycję też nie zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach przeczytać każdą książkę pani Hoover, ale nie jestem pewna, czy mi się to uda :D

      Usuń
  10. Chętnie zapoznam się z twórczością tej autorki. :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja do Hoover jeszcze się nie przekonałam, ale mam nadzieję, że to zmienię, skoro to taka dobra pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przekonałam się do tej autorki właściwie już po pierwszych kilku stronach tej książki :P

      Usuń
  12. Książa zapowiada się ciekawa, :) Może uda mi się po nią w najbliższym czasie sięgnąć? Kto wie?
    Pozdrawiam

    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ;) To zależy tylko od ciebie :)

      Usuń
  13. Kiedyś przeczytam, ale tyle mam tych planów na przyszłość, że już sama się w tym gubię :D
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na razie mam w planach "Hopeless", a potem zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie mam w planach drugą część tej książki, ale jestem pewna, że później sięgnę po resztę powieści tej autorki :)

      Usuń
  15. Czytałam i książka bardzo mi się podobała, podobnie jak drugi tom :D
    Jednak najlepszą książką Colleen Hoover jest według mnie "Maybe someday" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, a ja jeszcze nie czytałam :P Za drugą część tej książki chciałabym się zabrać za niedługo, ale zobaczymy czy mi się uda :)

      Usuń
  16. A co ja tu widzę. Znów ta autorka! Dobra nie będę wredna :D Jeszcze nie przeczytałam ani jednej jej książki a tu widzę że ona napisała masę książek, które są teraz popularne. O tej książce nie wiem co myśleć nie długo będę czytać "Hopeless" tej autorki i jak mi się spodoba jej styl pisania to może sięgnę i po inne jej powieści. Czytasz "Alicja w krainie zombie" matko ale ci zazdroszczę ja bym chciała ją przeczytać a nie mam jak zdobyć :( czekam na super recenzję.
    Pozdrawiam ciepło ♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja ulubiona książka Hoover :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam jej "Hopeless" i "Loosing Hope" (pierwsza na tak, druga na nie) i myślę, że po tę książkę też chętnie sięgnę w wolnej chwili :) Oby się udało :)

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę polecam i warto ją przeczytać, więc uważam, że warto po nią sięgnąć jak najszybciej ;)

      Usuń
  19. A ja nie przeczytałam jeszcze ani jednej książki tej autorki. I nie mam pojęcia od której zacząć. "Pułapki..." czy "Hopeless". Mam nadzieję, że jej styl przypadnie mi do gustu ;D

    Pozdrawiam
    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie czytałam tylko "Pułapkę..." więc polecam zacząć właśnie od niej :P Ja również mam taką nadzieję.

      Usuń
  20. Związek między nauczycielem,a uczennicą? Wow nie spodziewałam się tego! Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też! To jednak nie jest typowa relacja, więc naprawdę polecam tą książkę! :)

      Usuń
  21. Fajnie się zapowiada :) Czytałam już kilka książek tej pisarki i dotychczas najbardziej spodobała mi się książka ,,Maybe someday". Słyszałaś o niej? Ja kupiłam ją w empiku. Przyznaję drogo, ale okładka a zwłaszcza skrzydełka gdzie są teksty piosenek. W tej książce przede wszystkim chodzi o miłość i muzykę <3 Jeśli masz zamiar znów sięgnąć po jakąś jej książkę to bardzo mocno polecam ci tą. A co do pułapki uczuć to zamierzam ją przeczytać w najbliższym czasie ;D
    Ps. Masz tu nutkę. To najpiękniejsza piosenka z Maybe someday a jest ich więcej https://www.youtube.com/watch?v=SSC6VksqTno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że słyszałam! Ja niestety jeszcze nie pofatygowałam się do jej zakupu :P Mam jednak nadzieję, że za niedługo już zdobędę tą książkę, bo z czystym sercem mogę powiedzieć, że uwielbiam Colleen Hoover. Na skrzydełkach są teksty piosenek? Ojej, zaintrygowałaś mnie :P
      Jejo, jejo, jejo! Jaka świetna piosenka! Skąd ty ją wytrzasnęłaś?

      Usuń
    2. Ta piosenka jest właśnie z tej książki Maybe someday xD Przeczytałam wczoraj Pułapkę uczuć i Nieprzekraczalną granicę :D Coraz bardziej lubię tę autorkę. Tak jak w Pułpace uczuć jest poezja tak w Maybe someday jest piosenka. Uczucia są wyrażane w tekstach wierszy i tekstach piosenek. W sumie Nieprzekraczalna granica też jest genialna. Tyle się tam dzieje, że na pewno się na niej nie zawiedziesz. Miłość i ból i tyle różnych emocji :D Jeszcze bardziej gorętsza niż 1 część ;D
      Ps. http://maybesomedaysoundtrack.com./ Kolejny powód dla którego warto przeczytać maybe someday

      Usuń
  22. Nie mogę się doczekać kiedy się w końcu z nią zapoznam. Uwielbiam książki tej autorki A przede wszystkim "Hopeless" w którym się po prostu zakochałam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam od :Pułapki uczuć" i teraz zastawiam się, kiedy będę mogła poznać resztę dzieł tej autorki :)

      Usuń
  23. Czytałam i "Hopless" i "Maybe Someday", a "Pułapka uczuć" jakoś mnie ominęła. Muszę nadrobić straty ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam w planach kilka książek tej autorki, również i "Pułapkę uczuć". W sumie jeśli mam być szczera, przed twoją recenzją w ogóle nie wiedziałam o czym jest ta powieść. Jednak teraz czuję się ogromnie zachęcona do przeczytania jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę ;)

      Usuń
  25. Moja koleżanka czytała hopeless tej autorki i średnio jej się podobała. Ja jeszcze nic jej nie czytałam i na razie się nie zanosi.
    Koniecznie dodaj recenzję Endgame jak przeczytasz. Za każdym razem jak ją widzę mam ochotę ją kupić, ale jeszcze się na to nie zdobyłam.
    Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania kolejnej recenzji na moim blogu.
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dodam! Jeśli się wahasz przed zakupem, mówię ci, bierz! Książka jest genialna i naprawdę mi się podobała. Chociaż jest niezłą cegłą, pochłonęłam ją bardzo szybko, bo wciągnęła mnie bez reszty :P

      Usuń
  26. Cudowna książka. Poruszyła mnie na wiele rozmaitych sposobów i już nie mogę się doczekać, gdy sięgnę po drugą część. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również! Mam nadzieję, że niedługo uda mi się poznać losy Willa i Lake :)

      Usuń
  27. Mam na polce Maybe someday. Cenie autorkę, moze i po tę siengę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko masz książkę na półce, nie wahaj się i czytaj!

      Usuń
  28. Cóż powiedzieć, książka mnie zainteresował, na pewno po nią sięgnę :) koleżanka mówiła mi o "Hopeless" ale jeszcze tego nie czytałam. Co do wątku romans uczeń-nauczyciel to polecam "Coś do stracenia" Cory Carmack. Przyjemna książka, szczególnie na polepszenie humoru. Czytając ją, kilka razy prawie się popłakałam ze śmiechu.

    Pozdrawiam
    http://zaczytanaa97.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Coś do stracenia" miałam okazję już przeczytać ;) Masz racje, książka była pełna humoru, ale najbardziej spodobała mi się akcja z kotem xD Jak zaczęłam się śmiać przy tej scenie, nie mogłam przestać i nawet brzuch mnie rozbolał :P

      Usuń
  29. Hopeless już jest dawno za mną, jednak tak bardzo mnie ono nie zachwyciło. Niemniej jestem ciekawa tej autorki, bo ma potencjał. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym potencjałem to zgadzam się jak najbardziej! ;)

      Usuń
  30. Chyba jestem jedyną osobą na świecie, która nie przeczytała nic od Hoover. :( Chciałabym to zrobić, ale na razie się na to nie zapowiada... Jej książki wydają mi się naprawdę interesujące. ^_^

    http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na pewno nie jesteś jedyna! Ja jeszcze do niedawna również należałam do tej grupy :P Jej książki są świetne ;)

      Usuń
  31. Chyba muszę po nią sięgnąć :) trochę łez nie zaszkodzi :)
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy będziesz płakać, ale jest to naprawdę bardzo prawdopodobne ;)

      Usuń
  32. Chyba w końcu muszę zabrać się za książki tej autorki, bo wszędzie o niej głośno ;)

    Zostałaś nominowana do LBA :)
    http://w-krolestwie-slow.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award-3-4.html

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam! Nominuję cię do LBA :) Szczegół znajdziesz w linku poniżej. Zapraszam do zabawy! :)
    http://zaczytanakarolcia.blogspot.com/2015/07/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja czytałam już "Maybe someday" i jestem jak najbardziej za. "Pułapkę uczuć" mam u siebie, swoją drogą również nabytą na promocji, ale nie w świecie ksiązki :) Mam wobec niej pewne oczekiwania, a sądząc po opiniach nie powinnam się zawieść. Jeśli chodzi o romans nauczyciel-uczeń z tego co wiem, znajduje się także w "Kochając pana Danielsa" i podobno jest cudowne *.* Tak więc jeśli będziesz miała okazję to zachęcam (choć ja osobiście nie czytałam, ale bardzo, bardzo chcę <3 ).
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że się nie zawiedziesz :D O tej książce z wątkiem romansu między nauczycielem a uczennicą już słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z tą książką, przez co ubolewam :( Gwarantuję jednak, że książkę przeczytam :)

      Usuń
  35. Do tej pory czytałam jedynie "Hopeless" i "Losing hope" tej autorki. Bardzo lubię jej styl, więc myślę, że ta książka również powinna mi się spodobać. Póki co jeszcze jej nie kupię, ale porozglądam się za promocjami... :)

    Pozdrawiam

    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi po tej pierwszej książce styl pisania Colleen Hoover przypadł mi do gustu :) To, kiedy wezmę się za jakąś jej książkę, jest kwestią czasu ;)

      Usuń
  36. Mnie ta książka rozczarowała. Nie ma szans w porównaniu z "Hopeless" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja niestety "Hopeless" jeszcze nie miałam okazji poznać, ale mam cichą nadzieję, że już za niedługo wpadnie ona w moje ręce :D

      Usuń
  37. Przeczytałam ją zaraz po Kochając Pana Danielsa i - o ile w tej się zakochałam - Pułapka uczuć nie spełniła moich oczekiwań, a to wszystko przez podobną tematykę... Także jeżeli masz w planach powieść Cherry, to polecam trochę odczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością to zrobię, ale nie dlatego, żeby się nie zawieść, tylko ze względu na brak tej książki w mojej biblioteczce :P Będę musiała ją zakupić, ale jeszcze trochę musze poczekać :D

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)