sobota, 4 lipca 2015

#13: Kto, jak nie ja?

Tytuł: Kto, jak nie ja?
Autor: Katarzyna Kołczewska
Seria: ---
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2013 rok
Ilość stron:
480
Kategoria: literatura obyczajowa
Ocena: 9/10
Książka bierze udział w wyzwaniu 30 książek w ciągu wakacji.

Opis: Ta książka nikogo nie pozostawi obojętnym.

Anna nigdy nie chciała mieć dzieci. Nie lubiła ich. Nie interesowały jej. Okazało się, że los zdecydował za nią. Kiedy w tragicznym wypadku ginie jej siostrzenica z mężem, okazuje się że Anna jest jedyną osobą, która może zająć się trzyletnią osieroconą Olą. Inaczej dziewczynka trafi do domu dziecka.
Czy uzależniona od leków i alkoholu, borykająca się z traumą kobieta zdobędzie się na heroizm, stawi czoło słabościom, lękom i demonom przeszłości? Stawką jest szczęście dziecka, a w tej walce wszystkie chwyty – szantaż, manipulacja, przekupstwo – są dozwolone. I czy trzylatka będzie w stanie zaakceptować zupełnie nowe życie, na które nikt jej nie przygotował?
Niezwykle poruszająca, do bólu szczera opowieść o trudnej miłości, odpowiedzialności i odnajdywaniu szczęścia tam, gdzie nigdy się go nie szukało.
Powieść Katarzyny Kołczewskiej mówi o nadziei, trudnych wyborach, empatii. O naszej małości i wielkości. O ludzkiej sile, która pozwala przetrwać i zrobić coś nie tylko dla siebie. Bohaterowie Kołczewskiej sprawdzają dokładnie, do czego zdolny jest człowiek. Okazuje się, ze wnioski są zaskakująco pozytywne.
Jakub Winiarski, pisarz, krytyk, nauczyciel pisania

Zapraszam do rozwinięcia!

Każdy z nas już wiele razy mógł się przekonać, że życie to nie bajka i wcale nie jest takie łatwe i piękne, jak się wydaje. Bardzo często dzieje się coś wbrew naszej woli, a my nie możemy nic temu poradzić. Przeżywamy wiele słodko-gorzkich chwil, które często wywołują u nas płacz. Czasem ze szczęścia, a czasem z poczucia bezsilności. Kiedy nie wiemy co zrobić, zawsze pojawiają się dwa wyjścia: stawienie czoła problemom i próba zaradzenie w trudnej sytuacji lub danie sobie spokoju, spadnięcie na samo dno i popadnięcie w rożne uzależnienia i nałogi. Każdy nasz wybór wiąże się z wieloma czynnikami, a wydarzenia, które później następują, nie zawsze są takimi, w których chcielibyśmy wziąć udział. Niezależnie od decyzji, nasza droga jest kręta i wyboista, ale zawsze można znaleźć sposób, by sobie z tym poradzić. Osoba dorosła nie zawsze wie, co robić, ale powinna szukać sposobu i dokonywać wyborów. Inaczej jest jednak z małym dzieckiem, które nie może za siebie decydować. Jak ma sobie poradzić, kiedy spotka je bardzo trudna sytuacja? Co ma zrobić? Musi zdać się na łaskę kogoś innego i liczyć na ciepłe przyjęcie i chęć pomocy.

Główną bohaterką tej książki jest blisko pięćdziesięcioletnia Anna Słabkowska, pani doktor ginekolog, która nikomu nie potrafi już pomóc, a nawet lepiej - która nie chce nikomu pomóc. Wszystkie zasoby współczucia, które jeszcze kiedyś w niej były, wyczerpały się. Nie chodzi do pracy, odbiera co piąty telefon, pije, łyka leki, nie sprząta, nie myje się, nie wychodzi z domu i zawodzi wszystkich po kolei. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jej życie jest już przegrane i nie ma jakiegokolwiek sensu, a jedyne czego pragnie to spokoju, nie wtrącania się do jej życia i utopienia wszystkich smutków w alkoholu. Do każdego jest wrogo nastawiona i wcale nie ma zamiaru tego zmieniać, lecz dzieje się coś, co stawia jej ultimatum.

Jeżeli o fajności życia decyduje to, ilu się miało kochanków, ile wypiło się alkoholu,
ile prochów się wzięło i ile imprezowało, to tak, moje było fajne. (...)
Alkohol, balety, wyuzdany seks, a nawet pewne ilości używek są w wieku dwudziestu lat akceptowalne. (...) W wieku czterdziestu lat alkohol, prochy i balety są już niesmaczne i trudno znaleźć do nich kompanów, a po pięćdziesiątce wręcz żenujące. Obecnie wolę robić to sama i tak, aby nikt nie widział. (...) przestało mi też zależeć na towarzystwie innych ludzi.

Anna zostaje zaproszona przez swoją siostrę i jej rodzinę na Wigilię. Kiedy ta broni się przed wyjazdem jak tylko może, otrzymuje wiadomość, która zmienia wszystko. Okazuje się, że w wypadku samochodowym ginie jej siostrzenica i mąż, którzy właśnie po nią jechali, a ich malutka córeczka zostaje osierocona. Anna jest jedyną osobą, która może się nią zająć, bo babcia dziecka dostaje rozległego zawału, a jej mąż musi się nią zająć. Anna uznaje małą Olę za zesłane na nią przekleństwo, bo dziecka nigdy mieć nie chciała, a co gorsza, nawet nie wie jak się nim zająć. Jest zarazem najgorszą, ale i najlepszą osobą, jaka mogła się przytrafić dziewczynce. Jej jedyna znajoma - Joanna, udziela jej trochę rad na temat opieki nad małym dzieckiem, lecz nie zmienia to faktu, że Anna chce powrócić do dawnego życia.

Zaskakujące w tej książce jest to, ile krzywdy przypada na jedną osobę. Wydaje się, że autorka nie miała serca pisząc tą powieść i nie zważała na los bohaterów, a później na opinie czytelników. To jednak nie jest prawdą, bo przedstawiła nam świat takim, jaki jest. Nie bała się opowiedzieć o tym, jak wygląda sprawa dotycząca adopcji dziecka w sądzie. Nie bała się napisać, jaka jest prawda i że tak naprawdę to gotówka, a nie los malucha, ma znacznie. A wiecie jakie to jest prawdziwe? Przedstawiła nam polskie realia i za to jestem jej wdzięczna, bo nie owijała w bawełnę i nie cukrowała w pisanej przez nią historii.

Najpierw zaprzeczasz faktom, potem udajesz, że ich nie widzisz,
a jak już nie da się ich nie zauważyć, to uznajesz, że nie mają znaczenia.

Ola nie była wcale takim łatwym w opiece dzieckiem. Nie miała w sobie nic z aniołka, a potrafiła nieźle nabroić. Mogła płakać godzinami, drzeć się na cały dom, wymiotować, zadawać mnóstwo pytań o rodziców. Miała prawo początkowo nie ufać jakiejś starej kobiecie, bo nagle została oddzielona od rodziców, od zabawek i swojego domu, i dostarczona do jakiejś zupełnie jej obcej baby, która mówiła, że jest jej ciocią i dodatkowo, nie potrafiła się nią zająć. Jak wtedy mogła czuć się dziewczynka? Nie powinniśmy jej za nic winić, bo przecież to nie przez nią sytuacja potoczyła się tak, jak potoczyła.

W tej książce pojawia się bunt, złość, rodzinne kłótnie i spory, o których nie mówi się głośno, brak zaufania, wyrzucanie sobie nawzajem grzechów z przeszłości, ale znajduje się tu też miejsce na nieustannie rosnącą nadzieję, miłość, zapełnienie pustki, a także bezsilność. Z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej smutna i zdruzgotana, ale odnalazłam też treści, które były pokrzepiające. Z czystym sercem mogę powiedzieć, że ta stara, schorowana i uzależniona od alkoholu kobieta jest dla nas pod wieloma względami wzorem. Anna nie mogła liczyć na pomoc rodziny, ale pomimo to, znalazła w sobie niebywałą cząstkę siły i motywację, dzięki której tak łatwo się nie poddała. A te wszystkie emocje! Były tak niesamowicie zaserwowane, że podczas czytania, muszę wam powiedzieć szczerze, sama je odczuwałam. Czasem była to złość, kiedy indziej szczęście, a później to wszystko zamieniało się w zażenowanie. Nie mam pojęcia, jak pani Kołczewska to zrobiła, ale jestem pod ogromnym wrażeniem. 

Już teraz rozumiałam, co jest nie tak w sali za szybą. Po prostu było tam za dużo nieszczęścia na jeden centymetr kwadratowy.

"Kto, jak nie ja?" zawiera wiele rad, z których możemy skorzystać. Uczy nas, że każdy popełnia czasem błędy, ale należy z nich wyciągać wnioski i ponosić konsekwencje, a nie poddawać się. Mówi, jak pokonywać własne słabości i jak brnąć przez życie. Pokazuje, jak ważna jest relacja z drugą osobą, bo samotność na dłuższą metę nie jest dobrym rozwiązaniem. Bywają takie momenty, że ta powieść wzrusza bez reszty, lecz przeraża mnie jej prawdziwość. Książka jest niesamowicie wartościowa i opowiada życie czyjejś osoby takim, jakie jest, bez zbędnej otoczki. Opowiada też o wychodzeniu z nałogów, dojrzewaniu głównej bohaterki, choć jest ona już starą kobietą, ale też o pokonywaniu własnej słabości.
Jeżeli już wciągniecie się w tą lekturę, będziecie wiedzieć, że autorka pokaże nam też życie głównej bohaterki po przeskoku czasowym, kiedy to Ola jest już nastolatką. Wtedy dowiecie się, czy stara i bardzo schorowana już kobieta sprostała wszystkim wyzwaniom, jakie jej rzucono. Dowiecie się, czy Anna sobie poradziła w nowej roli.

46 komentarzy :

  1. "Kto, jak nie ja?" wydaje się być naprawdę świetną i wartościową lekturą. Dopiszę sobie na listę "Chcę przeczytać". Chętnie poznam losy Anny i Oli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo oczywiście taką jest ;) Polecam jak najbardziej :)

      Usuń
  2. Zapowiada się naprawdę obiecująco

    dianabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tej powieści się nie zawiodłam, więc gorąco polecam ;)

      Usuń
  3. Książkę czytałam i zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie podobnie jak na mnie ;)

      Usuń
  4. Książka wydaje się być bardzo wartościowa, więc kiedyś po nią sięgnę. Może nie w najbliższym czasie, ale jak'dorosnę' i zmądrzeję. Wtedy będę patrzyła na całą tę historię trochę inaczej. ;)
    Victoria
    http://czytelniczemysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie każdy zrozumie tą powieść, ale jest naprawdę warta uwagi ;)

      Usuń
  5. Świetna recenzja, zachęciła mnie do przeczytania tej książki, myślę, że się nie zawiodę. Zapowiada się obiecująco!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć (czytać :P) że cię zachęciłam. Tą powieść polecam bardzo gorąco i gwarantuję, że się nie zawiedziesz.

      Usuń
  6. Książki jestem szalenie ciekawa i już od dawna figuruje ona na mojej wirtualnej półce "chcę przeczytać", ale nigdy jakoś nie miałam okazji się z nią zapoznać. Tak dużo książek, tak mało czasu... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, z tym ostatnim to się zgadzam w 100% :P

      Usuń
  7. Po przeczytaniu Twojej recenzji wydaje mi się, że ta książka niesie ze sobą naprawdę dużo wartości. Obawiam się jednak, że na jej przeczytanie musiałabym poczekać jeszcze z rok, albo nawet dwa, aby lepiej zrozumieć całą historię i motywy działania bohaterów.
    Pozdrawiam :)
    ksiazkowepodroze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niesie, uwierz mi, niesie. Ja sięgnęłam po tą książkę, bo czasem lubię przeczytać takie historie. Jestem tylko nastolatką, ale książki o podobnej tematyce strasznie na mnie oddziaływają i dają mi wiele rad. Historię i motywy bohaterów zrozumiałam dobrze, ale myślę, że jeżeli przeczytałabym tą książkę na przykład za 10 lat, całkowicie inaczej bym ją postrzegała i oceniała.

      Usuń
  8. Angelfall już przeczytane więc mogę się zabrać za tą książkę, bo zaciekawiłaś mnie już kolejny raz :D Akurat jutro ruszam do biblioteki po nowy asortyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O :) I jak, podobało się? Ja właśnie również muszę wybrać się do biblioteki po nowe cegły :P

      Usuń
  9. Nie znam twórczości autorki, ale na pewno sięgnę po jej nową powieść "Wbrew sobie". Jeśli mi się spodoba, to na pewno sięgnę po inne tytuły Kołczewskiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie znałam, a wybierając ją wśród wszystkich książek do przeczytania, wzięłam ją na chybił trafił, bo opis z tyłu na okładce mnie troszkę zaciekawił. Spodobała mi się ta książka i właśnie również zastanawiałam się, czy by nie przeczytać pozostałych książek pani Kołczewskiej :)

      Usuń
  10. Fajny pomysł na fabułę. Tyle krzywdy, jestem ciekawa, jak główna bohaterka sobie z tym wszystkim poradziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, powiem jedno: miałam troszeczkę dziwne podejście, ale to idealnie komponowało się z całą książka :)

      Usuń
  11. No i dodaję ją do listy "muszę przeczytać" zaciekawiła mnie ta recenzja! :)

    http://majkabloguje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jest mi miło i jestem troszeczkę z siebie dumna ;)

      Usuń
  12. Słyszałam o tej powieści. Zapowiada się ona dość ciekawie, jeśli będę mieć okazję to z pewnością po nią sięgnę po tak zachęcającej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie sama przeczytam, bo zapowiada się naprawdę wspaniale :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już przeczytasz, to będę czekać na jej recenzję :P Chcę wiedzieć, czy ci się podobała ;)

      Usuń
  14. Tę książkę bardzo chcę przeczytać! Czytam o niej same pozytywne słowa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się szczerze, że innych recenzji tej książki nie miałam jeszcze okazji przeczytać. Mi się ona podobała, więc wymieniłam dużo pozytywów :P

      Usuń
  15. Muszę poszperać, gdzie mogę zdobyć tą książkę w jak najniższej cenie ;)
    Pozdrawiam,
    wer-pozeraczkaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wypożyczyłam ją z biblioteki i nie rozglądałam się za nią nigdzie, więc niestety tym razem nie mogę pomóc.

      Usuń
  16. wow, ciekawie się zapowiada, może się skuszę! :)

    zapraszam na konkurs, do wygrania reklama bloga♥
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  17. Kolejna książka do listy "Chcę przeczytać"!
    Bardzo ciekawa recenzja. "Kto, jak nie ja?" wydaje się być bardzo wartościową powieścią, którą przeczytam jak tylko będę mieć okazję. :)

    Pozdrawiam!  
    zaczytanekoty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest oczywiście jak najbardziej wartościowa i takie książki czasem lubię przeczytać :) Mam nadzieję, że ci się spodoba :)

      Usuń
  18. Wysoka ocena i ciekawa recenzja. Chcę tę książkę - chcę, chcę, chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałam ocenę taką, jaka się należała, więc nic dziwnego, że jest wysoka ;)

      Usuń
  19. Myślę, że to wartościowa książka i nie wykluczam, że kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To przeczytaniu Twojej recenzji pozostaje mi się jedynie cieszyć, że ją ostatnio wypożyczyłam z biblioteki :))

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nie czytałam, ale mam nadzieję, że książka wpadnie w moje dłonie przez okres tych wakacji ;) Bardzo zachęcający wpis. Pozdrawiam.

    http://pocomiwiecejx3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się kogoś zachęcić, bo nad tą recenzją głowiłam się dłuższy czas ;)

      Usuń
  22. Z recenzją zapoznałam się pobieżnie, ale tylko dlatego, że jutro zaczynam czytać "Kto jak nie ja" i nie chcę odkrywać wszystkich kart, które na mnie czekają. Natomiast po lekturze wrócę do tej recenzji i porównam ją ze swoimi doznaniami:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę i życzę udanego czytania :)

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)