sobota, 18 lipca 2015

Recenzja komiksu #1: Nie przebaczaj

Tytuł: Nie przebaczaj
Autor: Kuba Ryszkiewicz
Rysunki: Marianna Strychowska
Wydawnictwo: Niezależne
Data wydania: 15 maja 2015 
ość stron: 80
Ocena: 8/10

Opis: "W powojennym państwie polskim dominują nieszczęście, duma i strach" – fragment artykułu z ‘Life’ 1938
Nie przebaczaj to pierwsza część komiksu rysowanego przez Mariannę Strychowską do scenariusza Kuby Ryszkiewicza, którego akcja osadzona jest w dwudziestoleciu międzywojennym na Kresach Wschodnich. Komiks gatunkowo jest mrocznym westernem, którego inspiracji można szukać w filmach Quentina Tarantino, oryginalnej trylogii Gwiezdnych Wojen czy w westernach, takich jak The Unforgiven czy Deadwood.

Nie przebaczaj opowiada o losach rodziny – Eustachego, Marii i ich syna Tadeusza, którzy po wojnie powracają do majętności na Kresach Wschodnich. Tam przez lata wiodą spokojne życie, aż do momentu, kiedy w brutalny sposób zostają z majątku wyrzuceni przez bandę Łazara. Nie przebaczaj zdecydowanie nie jest komiksem historycznym.

Zapraszam do rozwinięcia!

Dlaczego zawsze, kiedy słyszymy słowo "komiks", pierwsza na myśl przychodzi nam kolorowa gazeta dla dzieci i młodzieży, którzy szukają czegoś prostszego niż książka, gdzie mogą zobaczyć więcej obrazków niż słów? Dlaczego ludzie kojarzą to słowo tylko i wyłącznie z czymś tak banalnym, jak opowieść o Supermenie, Batmanie czy Spidermanie, gdzie wszystko da się wywnioskować z wielu ilustracji? Przecież na całym świecie jest dużo, dużo więcej rysowanych opowieści, które wcale nie są tak łagodne i przyjazne jak nam się wydaje. Niektóre są brutalne, niesamowicie prawdziwe, inne smutne, a jeszcze inne wulgarne. Wszystkie te rysowane opowiastki niosą coś ze sobą, wszystkie mają nam coś przekazać. Niektóre mają zapewnić nam tylko rozrywkę, lecz pozostałe mają nami poruszyć. Dlaczego więc nie kojarzymy tego z nimi? Czyżbyśmy woleli mieć przed oczami wizję kolorowego, bajkowego świata, który nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń, niż takiego, który ukazuje choć odrobinę prawdziwości? Zapewniam was, że po zapoznaniu się z tym komiksem, już zawsze będę kojarzyć to słowo właśnie z nim, a nie z tymi wszystkimi kolorowymi historiami dla młodzieży.


Przyznam się szczerze, że po komiksy sięgam naprawdę bardzo rzadko. Rysowane historie nie zawsze sprawiają, że mam ochotę się z nimi zapoznać, gdyż niektóre są jak dla mnie zbyt "kolorowe", a momentami nawet przerysowane. Opowiadają historie, za którymi tak naprawdę nie przepadam, a wolny czas wolę przeznaczyć na czytanie książek, które według mnie bardziej rozwijają wyobraźnię. Komiksy o zombie, superbohaterach, dziwnych stworzeniach czy kosmitach nie są w moim guście, więc po co mam sobie nimi zawracać głowę? W całym tym morzu kolorowych gazet jednak znajdują się i takie, po które sięgnąć chcę jak najbardziej, a czas przeznaczony na ich czytanie wcale nie uważam za stracony. Przykładem takiego komiksu jest właśnie "Nie przebaczaj", o którym dzisiaj chciałabym coś powiedzieć.

Cała historia obsadzona jest w połowie XX wieku. Rozpoczyna się w momencie, gdy poznajemy Eustachego - słabego i zmęczonego mężczyznę, który wraca z wojny do swojej rodziny i domu. Napotyka jednak ubóstwo, słabą sytuację finansową i społeczną, przez co zmuszony jest przeprowadzić się wraz z żoną Marią i synem Tadeuszem do rodzinnego majątku na Kresach Wschodnich. Cała rodzina wiedzie tam spokojne życie, aż do momentu, gdy pojawia się niebezpieczny Łazar. Mężczyzna zabija Eustachego, a jego ciężarna żona i syn zmuszeni są ukryć się u kobiety udostępniającej w swoim domu płatne usługi kobiet mężczyznom. Nic nie jest jednak pewne i stabilne, bo prędzej czy później Łazar w końcu  odnajdzie kobietę i jej syna, i dokończy to, co rozpoczął w ich domu.


Ten komiks jest zaledwie przedsmakiem tego, co ukarze się w jego kolejnych tomach. Jest to wstęp do znacznie obfitszej części opowieści o rodzinie dotkniętej wieloma przeciwnościami losu. Sam początek bardzo, ale to bardzo mi się podobał, bo wszystko zostało przedstawione tak dokładnie, że czytelnik nawet bez słów wiedziałby, patrząc na same obrazki, o co chodzi w tej historii. To dzięki Pani Mariannie i jej niezwykłemu rysunkowi, który momentami zachwycał, czasem budził grozę, owiewał komiks tajemniczym, mrocznym, a nawet surowym klimatem. Jak dla mnie bardzo dobrym pomysłem było zrezygnowanie z kolorów i postawienie na szarość, czerń i biel, bo te barwy idealnie wpasowują się w snutą historię. Kreska rysowniczki była pewna i mocna. Podczas gdy lepiej przyglądałam się ilustracjom, mogłam wyczuć pewną lekkość, która emanowała od każdego rysunku. Ogromnym plusem jest niezwykła szczegółowość, przez co każda strona przykuwa uwagę i zmusza, by zostać z nią na dłużej.

Opowieść wydaje się mówić o zemście, która według mnie jest całkiem prawdopodobna w kolejnych tomach. Główny bohater ma do tego wiele powodów, więc wcale się nie zdziwię, jeśli w następnej części historii zobaczę wrogo nastawionego Tadeusza, który chce pomścić swoją rodzinę.


Cały komiks sprawia wrażenie niesamowicie autentycznego. Ocieka brutalnością i wulgarnością, przez co wydawało mi się, że autor opowiedział historię na faktach. Ani Marianna Strychowska, ani Kuba Ryszkiewicz wcale nie bali się zaprezentować czytelnikowi dużej dawki krwi, nie pominęli bólu bohaterów, przekazywali otwarcie każdą informację, a sceny związane z seksem również nie zostały pominięte. Przez te wszystkie elementy, po zapoznaniu się z tym komiksem, po mojej głowie nieustannie krążyło wiele myśli i pytań, które odnosiły się do natury człowieka i jego zachowań.

Kolejnym elementem, który sprawiał, że wszystko było naprawdę autentyczne, jest konieczność dorośnięcia głównego bohatera i przejęcia roli głowy rodziny. Tadeusz musiał zaopiekować się matką i swoją siostrzyczką. Musiał przejść okres dojrzewania w znacznie przyspieszonym tempie, musiał szybko dorosnąć i pożegnać się z zachowaniami typowymi dla nastolatka czy zainteresowaniami, choć nigdy nie porzucił gry na skrzypcach.


Muszę jednak przyznać, że zawiodłam się zakończeniem, w którym cała historia się po prostu urywa. Odniosłam wrażenie, że autor jak najszybciej chciał zakończyć całą historię i przenieść akcję do kolejnego tomu, więc najprostszą drogą było skrócenie i pominięcie niektórych wydarzeń. Czułam wielki niedosyt, ale z drugiej strony, już nie mogę się doczekać, kiedy będę miała okazję sięgnąć po kolejną część tego komiksu.

Jeśli chodzi o bohaterów, mam nadzieję, że autorzy w kolejnej części przedstawią Łazarza w trochę innym świetle. Nie chodzi mi o to, by przedstawić go jako łagodnego i potulnego mężczyznę, ale o to, by nadać mu trochę więcej cech. Miał być zły? Był zły. Brakowało mu jednak czegoś, dzięki czemu wybijałby się na tle innych czarnych charakterów. Dobrze by było, gdyby posiadał coś, z czym można by go kojarzyć i był przez ten element rozpoznawalny.
Ta postać ciągle ukazywana była w sytuacja, gdy kogoś uderzał, zabijał czy po prostu krzywdził. Chciałabym, żeby przedstawiono go również na przykład, gdy wykonuje jakieś czynności, bo to byłoby ciekawym odbiciem.
Muszę też przyznać, że większość jego wypowiedzi była dla mnie niezrozumiała, bo posługiwał się mieszaniną dwóch rożnych języków.  Uważam, że to bardzo dobry zabieg, ale tak naprawdę dosyć ciężko było mi się połapać co mówi. Znaczenie niektórych słów musiałam sprawdzać w słowniku, ale reszty mogłam się domyślić zwracając uwagę na kontekst.

Pozostali bohaterowie nie są nam zbyt dobrze przedstawieni i tak naprawdę nie mamy czasu się z kimkolwiek przywiązać. Eustachy umiera zaraz na początku, jego żona jest postacią drugoplanową, która nie pojawia się zbyt często, a Tadeusz jest jeszcze młody i jego osobowość i charakter nie są dobrze rozwinięte. Tym bardziej, Tadek dosyć często ukazywany jest jako obserwator wydarzeń, a nie ich uczestnik więc tak naprawdę nie za bardzo wiemy czy go lubić czy nie.

 

Całość czytało mi się bardzo szybko, lekko i płynnie. Nad tym komiksem poświęciłam jednak znacznie więcej czasu niż mogłoby się wydawać, ponieważ przy każdej ilustracji zatrzymywałam się dłuższy czas. Nie moja wina, że Pani Marianna ma tak niezwykły talent! :) Pan Kuba jednak też doskonale się spisał, bo jego scenariusz i wypowiedzi bohaterów był naprawdę świetne. Z niecierpliwością będę oczekiwać drugiego tomu tej historii i już nie mogę się doczekać zapoznania się z dalszymi losami Tadeusza. Komiks naprawdę mi się podobał i przypadł mi do gustu. Nawet nie sadziłam, że Polacy potrafią tworzyć równie dobre rzeczy! 

Nie przebaczaj jest historią, która zachwyci czytelnika, wstrząśnie nim, zaprezentuje prawdziwość i brutalność. Nadaje się idealnie dla osób, które szukają dobrego komiksu, który nie opowiada tylko o superbohaterach. Gorąco polecam każdemu, nawet osobom, które po komiksy sięgają bardzo rzadko lub nawet wcale ;)

Serdecznie dziękuję autorom za możliwość zapoznania się z tym komiksem :)

24 komentarze :

  1. W dzieciństwie czytałam komiksy, ale teraz jakoś trudno mi się do nich przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dzieciństwie nie przepadałam za komiksami. Całkiem niedawno się do nich przekonałam i czasem jakieś podczytuję ;)

      Usuń
  2. Jakoś nie przemawiają do mnie komiksy. :)

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny gust i zdanie, więc to całkiem możliwe ;)

      Usuń
  3. Brutalność i wulgaryzm mnie trochę przeraża, ale ogólnie komiks jest interesujący. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że na początku mnie również to przerażało, ale z każdą kolejną sceną potrafiłam się przekonać do tego komiksu i popatrzeć na niego inaczej :) Polecam jak najbardziej!

      Usuń
  4. Rysunki komiksu są świetne, bardzo mi się podobają. Może bym sięgnęła po ten komiks, jednak sama nie wiem. Jakoś niespecjalnie je lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto chociaż spróbować, bo może przypadnie ci do gustu ;)

      Usuń
  5. Jakoś ciężko mi się przekonać do komiksów.
    Jak byłam młodsza to je uwielbiałam, ale teraz je znielubiłam.

    http://blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach ten komiks ;) Świetne i takie rzeczywiste rysunki! Pani Marianna naprawdę się postarała ;)
    http://czytelnicze-turbulencje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Oj tak, Pani Marianna naprawdę dołożyła wszelkich starań do tego komiksu.

      Usuń
  7. Komiksy... kiedyś kochałam komiksy ale teraz sama nie wiem. Nie jest komiks takie jak wszystkie teraz nowoczesny superbohater a jest dwudziestolecie powojenne. Nie mam jakoś zdania co do tego.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie zdecydowałam się przeczytać i zrecenzować ten komiks, bo nie był wcale typowym komiksem o superbohaterach, przez co mi się podobał :)

      Usuń
  8. Nie czytuję komiksów już, chociaż może kiedyś do tego wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tym komiksie chyba będę się rozglądała za podobnymi :)

      Usuń
  9. Komiks? W dzieciństwie uwielbiałam komiksy :)

    http://reading-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na odwrót :P W dzieciństwie nie przepadałam za komiksami, a później je polubiłam. Teraz znów do nich wróciłam :)

      Usuń
  10. Ja nigdy nie czytałam komiksów. Może czas zacząć?
    Jak zwykle świetna recenzja.
    Pozdrawiam! /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czytałaś to ten polecam jak najbardziej :)

      Usuń
  11. Gorąco zachęcam do rozpoczęcia przygody z komiksem, gatunkiem szczególnie niedowartościowanym w Polsce, ale zaręczam oferującym wiele. Nieodtwarzalne na gruncie filmu czy literatury szerokie możliwości narracyjne komiksu potrafią oczarować.

    Co mogę przykładowo polecić na początek?:

    Trzy cienie, Pedrosa
    Persepolis (oraz inne komiksy autorki), Satrapi
    Blankets, Thompson
    Maus, Spiegelman

    i potem dalej i dalej, każdy znajdzie coś dla siebie, tylko trzeba trochę pogrzebać

    Komiksy nie gryzą:D

    Ps. Dziękuję za dobre słowa! Postaram się by druga część "Nie przebaczaj" od strony wizualnej działała jeszcze lepiej;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie komiksów :) Przeczytam na pewno i już się przekonałam, że komiksy nie gryzą :P
      Wszystkie słowa tutaj to prawda. Bardzo podziwiam Pani talent, bo każdy rysunek był po prostu niesamowity! Nie wiem, jak można tak pięknie rysować ;)
      W takim razie już nie mogę się doczekać drugiej części! A jeśli rysunki będą jeszcze lepsze, gwarantuję że już na pewno nie oderwę się od tego komiksu :D

      Usuń
  12. Poleciłbym jeszcze ostatnio przeczytany "Trzy paradoksy" - dawno nie czytałem tak ciekawego komiksu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie :) Z pewnością przeczytam :)

      Usuń

Zostaw ślad swojej obecności :)