poniedziałek, 8 czerwca 2015

#7: Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu

Tytuł: Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu
Autor: John Flanagan
Seria: Zwiadowcy (tom 1)
Wydawnictwo: Jaguar
Data wydania: 2009 rok
Ilość stron: 320
Kategoria: fantasy, przygodowe
Ocena: 6/10

Opis: Przyszłość piętnastoletniego Willa zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby rycerzem, ale drobny i zwinny nie odznacza się tężyzną fizyczną, niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje chłopakowi przystanie do zwiadowców ludzi owianych legendą, którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią, potrafią stawać się niewidzialni... Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody i prawdziwej męskiej przyjaźni. 

Zapraszam do rozwinięcia!

Will ma piętnaście lat. Został osierocony już jako małe dziecko i mieszka aktualnie w sierocińcu. Kiedy nadchodzi Dzień Wyboru, chłopak razem ze swoimi rówieśnikami: Horace'em, Alyss, Georgem i Jenny, decyduje o swojej przyszłości. Pragnie zostać rycerzem, jak swój ojciec, który był bohaterem wojennym, jednak sir Rodney wyśmiewa go i odmawia mu, powołując się na jego postawę. Kiedy żaden z pozostałych Mistrzów nie chce wziąć go pod swoje skrzydła, chłopak zauważa, że Zwiadowca Halt skrycie się mu przygląda. Decyzja zapada podczas pewnego sprawdzianu, który został przygotowany specjalnie dla Willa przez tajemniczego Zwiadowcę, a chłopiec dołącza do Halta, który uczy go wielu różnych rzeczy, na przykład jazdy konno, strzelania z łuku, tropienia, ukrywania się i wtapiania w tło, by w przyszłości mógł zostać świetnym zwiadowcą. Ale beztroskie życie z dala od niebezpieczeństw i wojny nie może trwać wiecznie. Na corocznym Zlocie Zwiadowców wyszło na jaw, że Morgarath mobilizuje siły, przygotowuje armię do ataku na całe królestwo Araluen i posyła tajemnicze potwory ku ruinom Gorlanu. Will, Halt i jego dawny uczeń wyruszają razem na łowy, by raz na zawsze pozbyć się Morgaratha.

Nigdy nie pozwól, żeby ktoś się za bardzo do ciebie zbliżył. Zbyt krótki dystans 
to zawsze sygnał alarmowy; nieważne z kim masz do czynienia 
i jak przyjaźnie się ten ktoś zachowuje.

Zaczynając czytać tą książkę, wielokrotnie rozważałam sens pakowania się w serię zawierającą aż dwanaście części! Nie wiedziałam o niej tak naprawdę nic i bałam się spróbować ją przeczytać, ale zaczęłam i postanowiłam, że jeśli rozczaruję się pierwszym tomem i nie wciągnie mnie ta książka, przerwę czytanie całej serii. Aktualnie jestem przy tomie czwartym i nie żałuję, że podjęłam taką, a nie inną decyzję, bo pierwszy tom pochłonęłam w zaledwie dwa dni, co stało się za sprawą wielkości i rodzaju czcionki.

Słuszną decyzję podejmujesz wtedy, gdy wybierasz to, czego chcesz najbardziej.

Akcja w książce rozciągnięta jest na kilka miesięcy, a autor nie opisuje wszystkiego, czego Will dokonał, i tym podobne, ale skupia się głównie na istotnych wydarzeniach, przy których niejednokrotnie rozwleka opis. Nie jest to jednak złe, wręcz w tym przypadku mi się to podoba, ponieważ Flanagan przedstawia całą historię w dosyć ciekawy i przystępny sposób, przez co nie można oderwać się od tej książki. Autor ukazał nam całą luźna historię pierwszego etapu nauki Willa na Zwiadowcę, lecz nie obeszłoby się bez nagłego zwrotu akcji. Historia jest trochę banalna i przewidywalna, ale sam pomysł był ciekawy. Nie brakuje tu również zabawnych dialogów, a wścibstwo Willa jest nieodłącznym elementem humorystyki w tej książce. Narzucone tempo nie jest szybkie, a książka przez to wydaje się być spokojną lekturą, umilającą nam czas. Fabuła jest dosyć przyjemna; pojawiają się elementy fantastyki, ale jest ich niewiele. 

Czy Wy też podczas czytania książki, mieliście takie uczucie, że Will był wykreowany w nieco irytujący dla nas sposób? Kolejny chuderlawy chłopak, który nie posiada wiele umiejętności, ale jest na tyle sprytny, żeby przez przypadek uratować bliskich, a może nawet cały świat. Niedoceniony, a ratuje wszystkich, jednocześnie ich zaskakując. Co do tej postaci mam mieszane uczucia. Podobało mi się to, że zadawał mnóstwo pytań, bo to było zabawne, ale denerwowało mnie to, że w kolejnej książce jest kolejny nastolatek, który ratuje świat, choć nic tak naprawdę nie potrafi. 

Dlaczego ten chłopak zadaje tak wiele pytań? spytał. 
Rzecz jasna, żadne z drzew nie udzieliło mu odpowiedzi.
 
Zdecydowanie bardziej do gustu przypadł mi Halt. Bardzo dobrze wykreowany bohater, który zawsze trzymał się swoich zasad. Był szorstki, czasami niemiły, irytowało go dużo rzeczy, między innymi ciągłe zadawanie pytań Willa. Nie uśmiechał się, choćby nie wiem jak bardzo ktoś chciał. Czasami jednak potrafił okazać uczucia, ale to przejawiało się zdecydowanie rzadziej. Halt był odważny, zwinny, sprytny, mądry, często ponury, ale jak na prawdziwego Zwiadowcę przystało – dokładał wszelkich sił do swojej pracy.

Ech, ci chłopcy. Jeśli się nie plączą pod nogami, to się biją. 
A jak się nie biją, to albo kradną, albo coś psują
 
O przyjaciołach Willa nie wiemy zbyt wiele, ale można było zauważyć, że wszyscy są dobrzy i to była ich podstawowa cecha. Jedynie o Horacym było powiedziane ciut więcej, bo wiadomo nam, że podczas pobytu w Szkole Rycerskiej był gnębiony przez starszych uczniów, tak jak to kiedyś sam gnębił Willa. Horace był również znakomitym szermierzem, co przejawiało się w każdej możliwej okazji. Te postacie, włącznie z Willem, były strasznie monotonne. Flanagan chyba nie za bardzo się na nich skupił, ale mam nadzieję, że w kolejnych tomach choć trochę się rozwiną.

Wykreowany w książce świat nie jest powalający. Jest król, poddani, rycerze, baronowie. Jest też „ten zły”, które chce coś zniszczyć i przejąć władzę w państwie. Te wątki już się gdzieś przewijały. Książka mi się podobała, ale nie była bardzo oryginalna. Postacie nie zapadały w pamięć, oczywiście oprócz Halta, którego uwielbiam. Po dłuższym zastawieniu daję książce ocenę 6 i sądzę, że idealnie tu pasuje. Jednak gdybym miała czytać tą książkę drugi raz, nie zrobiłabym tego.

W serii Zwiadowcy:
 Ruiny Gorlanu | Płonący most | Ziemia skuta lodem | Bitwa o Skandię |
 Czarnoksiężnik z Północy | Oblężenie Macindaw | Okup za Eraka | Królowie Clonmelu |
 Halt w niebezpieczeństwie | Ceasrz Nihon-Ja | Zaginione historie | Królewski Zwiadowca 

23 komentarze :

  1. Ja tam uwielbiam Willa! :D Zgadzam się z tym, że postacie nie są bardzo oryginalne i podział między nimi na "złych" i "dobrych" jest bardzo widoczny, ale i tak ich lubię. Moim zdaniem po prostu ta seria ma coś w sobie. :) Halt jest oczywiście najlepszy. :D

    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halt jest zawsze najlepszy :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Bardzo lubiłam tę serię, mam do niej dużo sentymentu. A Halt należy do również moich ulubieńców, inaczej się nie da. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy jeszcze nie czytałam tej serii, ale to ze względu na mieszane opinie. Ale chyba jednak warto :)

    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, pierwsza część jest średnia, ale reszta jest już ciekawsza, więc myślę, że warto się zabrać za czytanie ;)

      Usuń
  4. W wieku bodajże 11 lat, gdy pierwszy raz przeczytałam tą książkę, to się w niej zakochałam. Teraz jak patrzę na nią z przestrzeni czasu, to wybitna ona nie jest. Znacznie bardziej podobały mi się części od "Ziemii Skutej Lodem" wzwyż (a przeczytałam wszystkie). Też najbardziej polubiłam Halta, to chyba najlepsza postać w całej serii, znienawidziłam zaś Allys, ale to dopiero po kolejnych częściach ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę wszystkie części, które dotychczas przeczytałam, to pierwsza część jest najgorsza. Początek serii powinien mocno zaintrygować i zaciekawić, ale tutaj było z tym kiepsko :)

      Usuń
  5. Ja z seriami mam bardzo podobnie, czytam pierwszą i patrzę czy spodoba mi się. Jeżeli tak, to wypożyczam kolejne :) Tej serii nie czytałam ale widziałam na pułkach w bibliotece. Jak na razie czytam Dary Anioła i kończę szóstą część, także jak skończę pomyślę nad przeczytaniem pierwszej części, bo intrygują mnie postacie typu Halta. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dary anioła są cudowne <3 mogłabym je czytać w kółko i w kółko i pewnie by mi się nie znudziły ;)

      Usuń
  6. Gdy jestem w empiku i przeglądam książki (wiedząc, że ich nie kupię - co jest dość przykrą sprawą), często trafiam wzrokiem na tę lub inną część tej serii. Cały czas myślę: "Yay, to musi być świetna książka". Jednak obawiam się kilku rzeczy, że a) nie spodoba mi się w ogóle i stracę na nią czas, b) tyle tych części i ja wiem, że jak zacznę i mnie się spodoba i będę bliżej końca to będę chciała, by było ich jeszcze więcej, jednak teraz... to przerażająca liczba.
    Może kiedyś się przełamię, może nie. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej serii, chociaż zdecydowanie zbyt wiele ich zaczynam, a potem mam problem z dokończeniem. Poza tym trochę przeraża mnie ilość tomów, więc póki co sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze okazji czytać i nie wiem,kiedy to nastąpi.Chwilowo przeraża mnie ilość stron ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, stron wcale nie jest tak dużo ;)

      Usuń
  9. Świetna recenzja! Podoba mi się jak piszesz:) Będę musiała kiedyś przeczytać.
    Obserwujemy? Odpowiedz u mnie:)
    Juliie-blog KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam całą serię i uwielbiam ją, może nie jest genialna, ale mam do niej ogromny sentyment. Pozdrawiam :)

    someculturewithme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja właśnie wszędzie widuję już tę serie od samego patrzenia mam dość. Matko nie wiedziałam że to ma 12 części :o jedyne co tyle części miało to seria o Stockie Stachouse którą przeczytałam. Ja uwielbiam dużą czcionkę ale nie za wielka :D Książka nie jest jakimś tam specjalnym wymysłem gdyż jest wiele takich powieści o Baronach, królach, rycerzach itp.
    Podsumowując bardzo chwalisz książkę jak wiele osób bo ciągle ktoś o niej pisze. Zdecydowałabym się na nią ale nie wiem czy takie powieści już mnie kręcą. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zastanawiam się czy nie zabrać się za te książki o Stockie Stachouse, bo bardzo mnie zaintrygowały :P

      Usuń
  12. Jeszcze nie słyszałam o tej książce.

    sushi-natka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie piszesz recenzje:)! Chętnie przeczytam tą książke w najbliższym czasie
    Co powiesz na wspólną obserwację? Zacznij i mnie poinformuj w komentarzu, a na pewno się uczciwie odwdzięczę :) kxsiia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twoje recenzje! Na pewno tutaj wrócę! Oby tak dalej! A Zwiadowców chyba nievprzeczytam, tak nie za bardzo trafiają w mój gust czytelniczy.
    Pozdrawiam,
    Wiktoria
    http://czytelniczemysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze ale osobiście kupiłam PIERWSZY tom mojemu nastoletniemu siostrzeńcowi i FIFI oszalał na punkcie tej serii. Teraz kupuję mu już 9 tom :-) Zatem chyba pożyczę sobie od niego 1 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tą serię wypożyczałam w bibliotece, ale spodobała mi się, więc polecam :)

      Usuń
  16. "Zwiadowców" pokochałam już po pierwszej części! U mnie także ulubionym bohaterem był Halt, chociaż Willa lubiłam ogromnie ;)
    Zapraszam również do swojej recenzji "Zwiadowców": http://booksbyshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)