wtorek, 2 czerwca 2015

#5: Duff. Ta brzydka i gruba

Tytuł: Duff. Ta brzydka i gruba 
Autor: Kody Keplinger
Seria: ---
Wydawnictwo: Mira
Data wydania: 2015 rok
Ilość stron: 336
Kategoria: literatura młodzieżowa, new adult
Ocena: 7/10

Opis: Siedemnastoletnia Bianca ma lojalne grono przyjaciół, dosadne poczucie humoru i niezawodny wykrywacz głupoty i pozerstwa. Wesley, bezczelny licealny podrywacz, szczególnie działa jej na nerwy. Tym bardziej, że uważa ją za DUFF – dziewczynę z drugiej ligi, tło dla ładniejszych koleżanek. Mimo że Wes ją wkurza, jest nim zaintrygowana. Zaczynają się spotykać. Jego męski punkt widzenia pozwala Biance zrozumieć, że nie musi się wstydzić swoich uczuć i wyglądu. Okazuje się, że Wes, największe szkolne ciacho, ukrywa kłopoty z poczuciem własnej wartości, a atrakcyjne przyjaciółki Bianki też mają kompleksy. Bianca nabiera pewności siebie, ma coraz większe powodzenie, ale czy dzięki temu rozwiąże wszystkie swoje problemy?

Zapraszam do rozwinięcia!

Siedemnastoletnia Bianca Piper całe dnie spędza ze swoimi przyjaciółkami. Jej matka od kilku lat ciągle podróżuje, prowadząc rożne wykłady na temat swoje książki, która mówi o wartości i akceptacji samego siebie. Nie ma czasu na spędzanie chwil ze swoim mężem i nastoletnią córką. Bianka bardzo tęskni za swoją matką, podobnie jak jej ojciec, który nieobecnością żony jest niesamowicie podłamany. Od siedemnastu lat jest niepijącym alkoholikiem, ale z powodu rozwoju kariery żony coraz częściej przejawia skłonności do picia. Mimo to wstrzymuje się, co nie oznacza, że Bianka się o niego nie martwi. Dziewczyna nie odczuwa potrzeby podobania się komuś, ma swój własny oryginalny styl i zawsze ubiera się w to, na co ma ochotę. Nie jest płytka i nie potrzebuje spędzać przed lustrem wielu godzin, szykując się do wyjścia. Jest przez to z siebie zadowolona, ale kiedy pewnego dnia na imprezie najprzystojniejszy chłopak w szkole - Wesley - nazywa ją "duffem", Bianka zaczyna zauważać różnice między nią a swoimi przyjaciółkami i coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że to co powiedział jej Wes jest prawdą. Żeby odreagować, zaczyna spędzać coraz więcej czasu... w łóżku Wesleya. 

Niezależnie od tego, dokąd uciekniesz, jakie znajdziesz sobie sposoby,
by zapomnieć, rzeczywistość i tak cię w końcu dogoni.

Ta historia jest dla mnie... dziwna. Nie rozumiem, co kierowało Bianką, ale będąc na jej miejscu nigdy bym tak nie postąpiła. Decyzja co do Wesa była dla mnie naprawdę mało przemyślana, a Biankę już od samego początku uważałam za osobę rozważną i bardzo pozytywną. Nie ukrywam, że jestem zdziwiona jej postępowaniem, ale muszę również dodać, że zawiedziona. Każdy ma różne sposoby radzenia sobie ze stresem, który wokół nas narasta, ale proszę Was, żeby od razu uciekać się do sypiania z kim popadnie? I tak dobrze, że facet był tylko jeden... To było naprawdę pretensjonalne zachowanie głównej bohaterki, ale z drugiej strony, w pewnym momencie zaczęło mnie to nawet trochę bawić. No bo popatrzcie, Bianka obrażała inne dziewczyny, które marzyły by znaleźć się w domu bogatego chłopaka, a sama za chwilę do niego biegła, żeby zapomnieć o swoich problemach i skupić się na czymś innym. Oczywiście Wesley, jak to większość facetów, zgodził się na taki układ i z chęcią 'pomagał' Biance.

- Każde z nas jest pieprzonym duffem.
- Ja nie - odpowiedział ze zwykłą pewnością w głosie.
- Tylko dlatego, że nie masz żadnych przyjaciół.
- Ach. No tak. Racja.

Wes oczywiście został przedstawiony jako książkowy ideał dla każdej nastolatki; postać którą masz pokochać; niegrzeczny chłopak. Była to osoba pewna siebie i odważna. Oczywiście nie grzeszył brakiem urody.

Tutaj znowu nie do końca wyjaśniona sprawa, bo tak na prawdę nie dowiedzieliśmy się, czemu Wesley spotykał się z niezliczoną ilością dziewczyn, ale z żadną nie chciał zostać na dłużej. Przecież jakiś powód musiał być, a autorka mogła dokładniej to wyjaśnić. Z tego co się dowiadujemy, na pewno po części chodziło o jego rodzinę. Mama z tatą wyjeżdżali na nie wiadomo jak długo, później wracali na parę dni i znów nie było ich dłuższy czas. Jego babcia nie lubiła sposobu życia wnuka, więc postanowiła ograniczyć jego kontakt z siostrą, twierdząc że źle to na nią wpływa. Wesley był w tym wypadku tak na prawdę sam.

Układ Wesa i Bianki był jak dla mnie chory, ale wcale nie oczekiwałam, że tak bardzo się w niego wciągnę. To dla mnie ogromne zaskoczenie, ale historia była tak na prawdę ciekawa. Jednak gryzie mnie w niej wątek trójkąta miłosnego, która trafia się już w co drugiej powieści. Bez niego by się obeszło. Wszystkie te problemy, całe życie szkolne, imprezy z przyjaciółkami Bianki, na które ona tak nie lubiła chodzić, były tylko tłem do powoli kwitnącego romansu dziewczyny i Wesleya.

Staraj się tylko pamiętać, co cię uszczęśliwia, dobrze? Nie okłamuj samej siebie tylko dlatego, że tak jest bezpieczniej. Rzeczywistość tak nie działa...

Teraz po przeczytaniu książki naprawdę ciężko jest mi stwierdzić, czy podobała mi się ona, czy nie. Mimo że są tutaj momenty dla mnie niezrozumiałe i ja nie postąpiłabym tak, jak ci bohaterowie, po wgłębieniu się w lekturę można dostrzec, że autorka chciała nam przekazać pewne kwestie i przypomnieć nam, żebyśmy nie zapominali, że nikt nie jest gorszy. Pamiętajmy, że nie można być wyśmiewanym bez pozwolenia. I tutaj właśnie pojawia się Bianka, która czuła się dobrze i była sobą, dopóki nie uświadomiono jej, że jest przecież ''tą brzydką i grubą". Seks z Wesleyem był dla Bianki jedynie rozrywką, ale czy powinniśmy ją za to winić i oceniać zbyt surowo? Przecież skłoniła ją do tego jej sytuacja. Książka porusza trudne tematy, między innymi zmaganie się dorastających ludzi z brakiem pewności siebie. Autorka zwróciła uwagę na to, jak ważna jest przyjaźń i jak wielką rolę odgrywa. Nie chodzi mi tu wcale o przyjaciółki Bianki, ale o samego Wesa. Przecież tylko on zauważył problemy w jej domu i się nią zainteresował. Docenił ją, dowartościował i zauważył w niej prawdziwą, piękną dziewczynę.

I choć tak naprawdę ta historia mnie na początku śmieszyła, pod sam koniec czytania zrozumiałam, że Keplinger poruszyła bardzo ważne tematy i przekazała nam nieco rad.

9 komentarzy :

  1. Bianka była denerwująca, ale po części udało mi sie przestać zwracac uwagę na logikę jej dzialan, a bardziej na calą historię. Podobało mi się, że w tej historii widoczny był morał.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również, choć nie ukrywam, że jej "metody" były dziwne i denerwujące, a także niezrozumiałe.

      Usuń
  2. O ksiązce słyszałam, ale raczej nie mam zamiaru po nią sięgnąć, raczej mnie do niej nie ciągnie. Z tego co mi wiadomo, ekranizacja jest o wiele gorsza - strasznie wszystko spłycono.
    Jeszcze taka mała rada: przy kolejnych akapitach zrób większą odległość, tak żeby wygodniej sie czytało. Pomoże, zobaczysz :)

    Zapraszam równiez do siebie na rozdanie z fantastycznymi ksiązkami :)
    mojeksiazki-ola.blogspot.com/2015/06/rozdanie.html
    Chciałabym, żeby jak najwięcej osób się o nim dowiedziało i wzieło udział :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem przekonana, co do tej książki...
    Świetna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) ja właśnie mam mieszane uczucia i chyba drugi raz bym już jej nie przeczytała :P

      Usuń
  4. O wydaje się ciekawa. Może po nią sięgnę.
    obserwuje i zapraszam http://voguefasshion.blogspot.com/
    będzie mi bardzo miło jak również mnie zaobserwujesz

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie akurat na lato, takie młodzieżówki chętniej wtedy mi się czyta :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)