poniedziałek, 29 czerwca 2015

LBA 1 i 2

Hej, hej, hej kochani!
Dzisiaj mam dla Was LBA, czyli Liebster Blog Award, do którego nominowało mnie aż sześć osoby w ciągu półtorej tygodnia :P Jestem pod wrażeniem ;)
Pierwszą z nich jest Natalia z bloga With coffee and books,  drugą Izabella z bloga isareadsbooks, trzecią Julia z bloga Czytam Oglądam Recenzuję, czwartą Tetiana xd z bloga Kocham książki, piątą My life z bloga Poczytajmy coś !, a szóstą ISANE z Recenzje książek przy gorącej herbacie... . Serdecznie zapraszam wszystkich na blogi dziewczyn i bardzo Wam dziękuję za nominację :) Jest mi strasznie miło, że mnie wybrałyście i z chęcią odpowiem na Wasze pytania.
W tym poście jednak skupimy się tylko na 2 pierwszych osobach, bo gdybym dała tu odpowiedzi na wszystkie 66 pytań, na pewno nie chcielibyście tego czytać :P Zrobię jeszcze dwa posty z LBA, więc dziś nominuję tylko 4 osoby, a w kolejnych LBA pozostałe 7 :)
Pozwoliłam sobie zgarnąć z bloga Natalii fragment o zasadach LBA i umieścić w tym poście. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ;)


Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonana robotę". Po przyjęciu LBA należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. Obowiązkiem jest też wklejenie znaku LBA do wpisu.


Zaczynamy!
 Na pierwszy rzut idą pytania od Natalii (http://withcoffeeandbooks.blogspot.com/):


Zdecydowanie wolę mieć książki na własność, bo wolę, gdy stoją mi one na półce i w każdej chwili mogę po nie sięgnąć. Jest jednak pewien problem, który dosyć często zmusza mnie do zaglądania do biblioteki. Pieniądze. Nie muszę Wam mówić, że książki są drogie, bo 30-40 zł dla niektórych to kwota, za którą muszą ugotować obiad na cały tydzień. Ja problemów z pieniędzmi nie mam, ale nigdy też przy zakupach nie przesadzam. Szukam okazji, bo czasami książka za 40 zł może trafić się gdzieś za kwotę wielokrotnie mniejszą. Wtedy korzystam. Czasami są też inne, ważniejsze wydatki lub szukanej przez nas książki w księgarniach czy na stronach internetowych nie ma, więc idę do biblioteki, choć biblioteka w mojej miejscowości jest praktycznie pusta.


Zdecydowanie humanista. Przedmioty ścisłe są dla mnie jedną wielką zagadką, nad którą mogę głowić się w nieskończoność. To jest coś, co trudno mi ogarnąć i raczej się to nie zmieni, a będąc szczerą, nawet nie próbuję tego zrobić, bo po prostu mi się nie chce :P Nie wiążę z tym swojej przyszłości, lecz z humanistyką jest inaczej ;)


Nad tym pytaniem zastanawiałam się dłuższą chwilę i nie mogłam sobie tego przypomnieć. W końcu jednak doznałam nagłego olśnienia i przypomniałam sobie, że był to Jasper ze "Zmierzchu" Stephenie Meyer. Była to postać, którą pokochałam, zaraz kiedy tylko o niej przeczytałam. Jasper zafascynowała mnie swoim charakterem i zachowaniem. Był taki niedostępny i tajemniczy, ale to właśnie mnie w nim zaintrygowało, choć w pierwszej części "Zmierzchu" nie pojawiał się zbyt często. Bywał również nieco dziwny, ale go pokochałam. Między innymi za jego wygląd, jaki zaserwowała nam Stephenie Meyer. Pewnie będziecie zastanawiać się, dlaczego nie Edward? Ale Edzio był jak dla mnie niezdecydowany, za słodki, a jego charakter był tak nakreślony, że czasami chciałam rzucić książką i do niej więcej nie wracać. Jednak przeczytałam wszystkie części, bo sama fabuła bardzo mnie zaciekawiła, a była to moja pierwsza książka o wampirach :P


Ojojoj, ciężki wybór. Ja jestem osobą hmm... wybuchową, dużo bardzo dziwnych rzeczy mnie irytuje, na które inne osoby w ogóle nie zwracają uwagi, na przykład nienawidzę, kiedy ktoś "czyści sobie zęby językiem", w sensie że nim tak mieli w buzi. Tak mnie to denerwuje, że czasami mam ochotę już komuś coś powiedzieć. Gdy się nudzę, wpadam na najgłupsze pomysły, jakie tylko przychodzą mi do głowy i je realizuję, bo nie ma to jak zepchnąć doniczkę z okna na swojego kolegę, krzycząc: "Mateusz! Łap!" i czekając na jego reakcję. Nie lubię być fałszywie miła wobec osób, których nie trawię. Nienawidzę tego, bo to jest okłamywanie siebie samych i innych. Jestem szczera aż do bólu i wolę powiedzieć komuś coś prosto w twarz, niż rozgadywać za jego plecami. Jeśli coś mi się nie podoba, nie ściemniam, tylko mówię, co myślę. Uwielbiam się śmiać, a humor zawsze mi dopisuje. Jestem odważna, ale na widok bandy małych dzieci pędzących w moją stronę, potrafię się rozpłakać z przerażenia. Obrzydzają mnie pająki, a kiedy ktoś potrafi na przykład podnosić uszy do góry na przemian, mogę się tak wystraszyć i obrzydzić, że pociekną mi łzy. Tak, jestem dziwna. I podsumowując to wszystko razem, raczej nie ma takiej bohaterki, która najlepiej oddawałaby mnie samą, choć Rose z "Akademii wampirów" do mnie podobna.

 

Jeśli chodzi o taką lekturę szkolną, przyznam się Wam, że mało z nich przeczytałam. Nie lubię robić czegoś na siłę, a czytanie wybranych przez kogoś książek jest równoznaczne ze zmuszeniem kogoś do czegoś. Nie jestem też za tym, żeby lektury w szkołach były narzucane, bo jak ktoś może polubić czytanie, jeśli otrzyma zestaw książek do przeczytania w wyznaczonym terminie, które go nie interesują?
Jeżeli jednak chodzi o książkę, którą zaczęłam czytać, lecz jej nie skończyłam, jest to "Dziewczyna ognia i cierni" Rae Carson. Sama nie wiem, czemu przerwałam czytanie tej książki, ale nie przypadła mi ona jakoś szczególnie do gustu. Skończyłam w połowie i teraz czeka na swoją kolej, by ją dokończyć, ale nie zapowiada się to w najbliższym czasie :P


"(Imie osoby), nuuudzii mi się" albo "(imie osoby), głoodna jesteem" :D

Niestety, ale mam jedną siostrę, która choć jest ode mnie starsza, zachowuje się czasem jak małe dziecko :P

 

W Polsce jest mi dobrze i na razie nie chciałabym się z nią rozstawać. Ewentualnie mogłabym przeprowadzić się do jakiegoś innego miasta, ale póki co, nie mam niczego takiego w planach. A gdybym miała się przeprowadzać, wybrałabym Kraków lub Warszawę, bo do tych miast ciągnie mnie bardziej niż do innych. Jeśli chodzi o inne kraje to Anglia, Malediwy, Stany Zjednoczone, Kanada? Jeszcze nie wiem :D


Póki co, moja biblioteczka jest dosyć skromna. Liczy na razie 19 książek + kilka lektur szkolnych + książki, które mają do mnie dotrzeć :P Mimo to, ona stale się powiększa, a pod koniec roku tych książek może się uzbierać trochę więcej.


Chcieć to móc. Oczywiście, że bym chciała, ale to nie jest takie proste. Żeby wydać książkę, trzeba ją wpierw napisać, a choć pomysłów mam mnóstwo, połączenie tego wszystkiego razem i stworzenie czegoś sensownego, a nie przekombinowanego, mogłoby być trudne. Kiedyś na pewno napiszę książkę, ale to czy ją wydam czy może zachowam dla siebie, zależy tylko ode mnie. Teraz odpuszczę sobie jeszcze profesjonalne pisanie i nadal będą coś tam bazgrać dla siebie. Może kiedyś zacznę pisać na poważnie? Kto wie.


Całe moje dzieciństwo opierało się głównie na chorowaniu, bo nie było takiego tygodnia, w którym choć przez chwilę nie leżałam w łóżku na przykład z powodu bólu gardła. Przez to właśnie bardzo często nie było mnie w szkole, a w tym okresie nie działo się nic zabawnego. Kurczę, nie pamiętam dokładnie, co ja śmiesznego robiłam w dzieciństwie, a przypomnienie sobie czegokolwiek zajęłoby mi dłuższą chwilę. Jak coś sobie przypomnę, obiecuję, że tu dopiszę, bo na razie nic nie przychodzi mi do głowy ;)

Uff, przebrnęłam przez pierwsze 11 pytań, więc teraz czas na kolejne. A są to pytania od Izabeli (http://isareadsbooks.blogspot.com/).


Już kiedyś chyba mówiłam, o ile dobrze pamiętam, że zdecydowanie wolę film na podstawie książki. W serialu dużo wątków jest pozmienianych, pominiętych, często wprowadzane są osoby i wydarzenie, które w książce miejsca nie miały, dlatego serial bardzo różni się od książki. W filmie natomiast pozostaje zachowanych więcej wątków takich, jak w książce ;)


Oczywiście, że byłby to ojczysty kraj Nocnych Łowców z serii Dary anioła, czyli Idris. Kiedy czytałam trzeci tom tej serii, tj. "Miasto szkła", zakochałam się w całym tym miejscu, bo opisy były tak niezwykłe, że całe wyobrażenie sobie wszystkiego przychodziło mi z jak najmniejszym trudem. Wszystko było takie realistyczne, klimatyczne, no i magiczne. Poza tym, uwielbiam Dary anioła, więc to chyba oczywiste, że chciałabym znaleźć się akurat w tym miejscu ;)


Raczej nie. Nie lubię, kiedy mój pokój jest wyobwieszany jakimiś plakatami, które tylko zawalają moje ściany. Lubię wnętrza, które są przestronne i subtelne. Jedyną rzeczą, a raczej rzeczami, które nawiązują do tego pytania, są oczywiście moje książki, które stoją sobie grzecznie na półce :)


Lubię się ładnie ubierać, choć jak każda dziewczyna mam takie dni, że "nie mam się w co ubrać", pomimo tego, że moja szafa pęka w szwach. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo, bardzo trudna. Częściej kupuję książki niż ubrania, ale wiadomo co jest nam bardziej potrzebne - ubrania. Bez książek zawsze można się obejść, ale moje serce rozłamałoby się wtedy na kilkadziesiąt tysięcy kawałeczków, gdyby przyszło mi żyć bez kupowania książek :( Wolę kupować świeże, pachnące i nowiutkie książki niż ubrania :P


Takich rzeczy jest po prostu mnóstwo! Jestem osobą, która, gdy tylko za długo siedzi w miejscu i się nudzi, wpada na tak głupie i szalone pomysły, ale i tak je wykonuje, mimo że bardzo dużo osób mi odradza.
Nie żałuję tego, że stłukłam lampę.
Nie żałuję tego, że rozwaliłam krzesło, odrywając całe siedzisko.
Nie żałuję tego, że specjalnie bawiłam się światłem i spaliłam żarówkę.
Nie żałuję tego, że wyrwałam dwa tulipany sprzed szkoły i musiałam sadzić mnóstwo kwiatów za karę.
Nie żałuję tego, że zrzuciłam na kolegę doniczkę z okna.
Nie żałuję tego, że klejem w spreju przykleiłam do tablicy gąbkę i kredę, przez co nie można było tego odkleić przez kilka dni, a dopiero pan konserwator musiał to zeskrobać z tablicy.
Nie żałuję niczego, choć wszyscy mi odradzali!

 

Kocham, po prostu kocham ponad życie wszelkiego smaku tymbarki, lecz moim faworytem jest tymbark arbuz-jabłko <3 Bardzo lubię też malina-mięta, ale to i tak nie jest to :P Arbuz bije wszystko!


Podczas czytania staram się nie jeść i nie pić, bo z moim szczęściem, książka byłaby zaraz cała pobrudzona. Jeżeli zaczyna mi burczeć w brzuchu lub chcę mi się pić, zostawiam na chwilę książkę, robię sobie przerwę i idę do kuchni zaspokoić moje potrzeby. Ostatnio jednak znalazłam w sklepie przepyszne ciasteczka zbożowo-kokosowe, które coraz częściej zdarza mi się podjadać, gdy czytam.


Szczerze powiedziawszy, nigdy mi się to nie zdarzyło. Aktualnie mam trzy koty i jednego psa, ale noszą imiona, które związane są raczej z ich wyglądem niż bohaterami książkowymi. Jeszcze żadne z imion postaci nie spodobało mi się tak bardzo, by użyć go w rzeczywistości, jako imię dla zwierzaka. 


Staram się czytać wszystkie książki, które tylko wpadną w moje ręce. Na ogół gatunek nie ma dla mnie znaczenia, choć jak już wiele razy wspominałam, książek historycznych nienawidzę i unikam ich jak ognia. Każdy z nas ma jednak dwa, ewentualnie trzy gatunki, po które sięga częściej, a moimi są fantastyka i romans. Właśnie je lubię troszkę bardziej od reszty, ale tak jak mówię,czytam również inne powieści.


Nie wydaje mi się. Ja należę do grupy osób, które raczej nie wierzą w przyjaźń z Internetu. Tutaj, na blogach, jest okej, bo Wam ufam, ale na przykład już na innych stronach internetowych ktoś może udawać kogoś innego, więc staram się unikać takich przyjaźni.


Oczywiście, że jem to, na co mam ochotę, ale nie przekraczam ustalonych granic, bo wszystko jem z umiarem. Nie chcę odmawiać sobie jakichś rzeczy, ale nie chcę też z nimi przesadzać.

Teraz czas na najciekawsze! Nominacje!

Moje pytania:

 

1. Jakie jest twoje ulubione zajęcie, oprócz czytania książek, które wykonujesz w wolnym czasie?
2. Ulubiony kolor?
3. Cytat, który idealnie opisuje twój aktualny nastrój.
4. Ulubiony film na podstawie książki?
5. Ile książek liczy twoja biblioteczka?
6. Wolisz kupować książki w empiku, czy w innych księgarniach i stronach internetowych?
7. Jaki jest rzecz, z którą nie możesz się rozstać na dłużej niż 10 minut?
8. Jeśli miałabyś napisać do siebie list z przyszłości, co
by w nim było?
9. Jak dużo książek potrafisz przeczytać w ciągu tygodnia?
10. Kiedy zaczęłaś czytać książki?
11. Jaką średnią ocen miałaś w tym roku?

Nominuję:

 

- Ola z bloga Alek Czyta
- Claudia Ann z bloga Zagubiona w książkach
- Tinka K z bloga Uwielbiam litery
- Julia z bloga Book time...

24 komentarze :

  1. Moja biblioteczka liczy prawie 500 książek. I już mi zaczyna brakować miejsca... Nie martw się, nim się obejrzysz, nie będziesz już miała gdzie ich umieszczać ;).
    Widzę że mamy podobnie jeśli chodzi o gatunki książek. Ja też czytam praktycznie wszystko co wpadnie w moje ręce, na gatunek patrząc później. Choć ja zdecydowanie preferuję książki obyczajowe :), a historycznych tez nie lubię ;).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja książki zaczęłam zbierać gdzieś w marcu tego roku, a czytać zaczęłam w grudniu 2014, więc jak dla mnie to wcale nie jest tak źle :P Oj, za parę lat na pewno będzie brakować mi miejsca, ale na razie, jeszcze, się ograniczam :D
      Czasami lubię przeczytać jakąś dobrą obyczajówkę, ale to zdarza mi się troszkę rzadziej ;)

      Usuń
  2. Dziekuje za nominacje. Z wielką chęcią odpowiem na twoje pytania. ;)

    alekczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wolę mieć książki na własność, dlatego od dawna przestałam odwiedzać bibliotekę, a jeśli już przypadkiem do niej zajrzę , to tylko po to, by z ciekawości pooglądać książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku, zaglądanie do biblioteki nie ma sensu, bo biblioteka w mojej miejscowości jest czymś, czego raczej biblioteką nazwać nie można. Nie ma praktycznie w ogóle książek, a jeśli już jakieś są, to na pewno nie takie, których premiera była niedawno.

      Usuń
  4. Ech, to ja uwielbiam mieć "wytapetowane" ściany. Znajdują się na nich plakaty, obrazy komiksowe... Ale wszystko w ładnym porządku! Kurcze, moje pytania będą jako ostatnie... Zaczekam cierpliwie :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mogę zrobić tak, że twoje pytania pojawią w LBA, które ma być następne, jeśli bardzo by ci na tym zależało :)

      Usuń
  5. O widzę ktoś nadrabia zaległości :) No no twoje odpowiedzi są długie nieźle. Ojej ja też uwielbiam Jaspera z "Zmierzchu" <3 ale fajnie w filmie był przystojny a w książce żartobliwy a zarazem straszny supcio :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym inaczej nie mogła, więc dlatego podzieliłam to na 3 części, bo nikomu nie chciałoby się tego czytać :D Jestem osobą gadatliwą i życie bez ciągłych rozmów nie ma dla mnie sensu, więc moje wypowiedzi MUSZĄ być długie :)

      Usuń
  6. Wow, jakie fajne pytania. Ja również zawsze wolę mieć książki na własność, dlatego je także zbieram. A w bibliotece nie byłam już kupę lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do biblioteki jeszcze zaglądam, ale z każdym miesiącem robię to coraz rzadziej.

      Usuń
  7. Świetne pytania :) Ja już z biblioteki nie korzystam od dawna, ale obiecuję sobie, że znowu zacznę.

    Zapraszam do mnie na www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię odpowiadać na pytania :P a te, masz racje, były świetne :)

      Usuń
  8. Ciekawe odpowiedzi na pytania.
    JA teraz mam tyle książek, że musiałam kombinować, jak je zmieścić na półce hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ciągle zbieram, ale nie mam na razie dużo, bo zaczęłam je zbierać dopiero w marcu :) Choć i tak w tym miesiącu wzbogaciłam się o parę książek, moja półeczka ma jeszcze troszkę miejsca :)

      Usuń
  9. Chciałam Ciebie nominować, lecz jak widzę wciąż ktoś Ciebie nominuje ;) Co ty taką skromną biblioteczkę masz? Trzeba ją uzupełnić!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Fanny http://buszujacawsrodksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam! Skromna, bo niedawno zaczęłam zbierać książki, ale gwarantuję, że pod koniec roku już nie będą mi się mieścić książki :)

      Usuń
  10. ale fajna forma i ciekaw odpowiedzi!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pamiętam, że swojego chomika nazwałam Harry, a kota Snape. Tak się złożyło, że Snape zapolował na biednego Harrego ... Ale to było jak byłam mała i teraz nie nazywam raczej zwierząt imionami jakiś postaci czy bohaterów. Z wielką przyjemnością czytałam Twoje odpowiedzi :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć (czytać) :D Hah, ciekawe imiona i do tego dopasowane do gatunków zwierząt :P

      Usuń
  12. Woow. 6 nominacji to naprawdę sporo :D
    S co do ilości książek to zaraz będziesz narzekać na brak miejsca na półkach :D Też tak miałam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)