środa, 27 maja 2015

#3: Żelazna córka

Tytuł: Żelazna córka
Autor: Julie Kagawa
Seria: Żelazny dwór (tom 2)
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2012 rok
Ilość stron: 336
Kategoria: fantasy, paranormal romance,
Ocena: 8/10

Opis: Nazywam się Meghan Chase.

Od jakiegoś czasu przebywam w pałacu zimowych elfów. Jak długo dokładnie? Nie wiem. W tym miejscu czas nie płynie normalnie. Od kiedy utknęłam w krainie Nigdynigdy, życie w świecie zewnętrznym, świecie śmiertelników, płynie beze mnie. Jeśli kiedykolwiek się stąd wydostanę, jeśli uda mi się wrócić do domu, może okazać się, że od mojego zniknięcia minęło sto lat, a cała moja rodzina i przyjaciele od dawna nie żyją. Staram się nie myśleć o tym za często, ale czasami nie mogę się po prostu powstrzymać.

Zawarłam z zimowym księciem umowę - obiecałam, że jeśli on mi pomoże, pójdę z nim na Mroczny Dwór. Ale gdzieś tam, pośród upiornego pustkowia pyłu i żelaza, uświadomiłam sobie, że się w nim zakochałam...

Zapraszam do rozwinięcia!

Drugi tom serii Żelazny Dwór rozpoczyna się w momencie, kiedy Meghan znajduje się już na Mrocznym Dworze. Kagawa pominęła nieco wydarzeń pomiędzy pierwszą a drugą książką, za co jej bardzo dziękuje. Czasami lepiej opuścić niektóre wydarzenia, bo jak chyba sami wiemy, nie zawsze opis z każdej sekundy życia bohaterów jest nam potrzebny. Jeżeli jednak bardzo nam na tych wydarzeniach zależy, możemy sięgnąć po "Zimowe Przejście", które niestety nie jest przetłumaczone na język polski.

Pobyt w siedzibie królowej Mab nie przebiega niestety pomyślnie. Bracia Asha nie są mile nastawieni do Meghan, a sama królowa Mab ma momentami dość dziewczyny. Dodatkowo, po zabiciu Żelaznego Króla, pojawia się następny, który tym razem nie chce siedzieć i czekać, a zamierza działać. Nowy Żelazny Król wykrada berło, ponieważ chce wywołać wojnę pomiędzy Letnim a Zimowym Dworem. Liczy on na to, że Dwory te poniosą liczne straty wśród mieszkańców, a kiedy pozostanie zaledwie garstka ocalałych, on wkroczy do akcji i sprzątnie resztki. Jego plany próbuje pokrzyżować Meghan wraz z Ashem, którzy chcą odzyskać skradziony przedmiot i przywrócić zaburzoną równowagę. W trakcie wyprawy napotykają Puka, na którego czekałam dosyć długo i na początku drugiej części bardzo brakowało mi jego dowcipów, zachowań i sposobu bycia. W powieści pojawia się też nowy bohater - Żelazny Koń, który początkowo był tym złym, jednak w rożnych okolicznościach, postanowił pomóc Meghan i Ashowi.

Nic mnie więcej nie skrzywdzi, pomyślałam, gdy łzy obeschły,
a emocje prawie opadły. Jeśli te przeklęte elfy chcą grać ostro, to proszę.
Ja też tak mogę.

Drugi tom był ułożony bardzo podobnie do pierwszego, o ile rozumiecie co mam na myśli. Chodzi mi o to, że schemat mniej więcej się powtarza, czyli: coś skradzione, poszukiwania i finał, którego nie można było się spodziewać. Nie znaczy to w cale, że wydarzenia są takie same czy coś, bo tak nie jest. Mogę powiedzieć, że ten tom czytało mi się zdecydowanie szybciej.

Magiczna kraina Nigdynigdy nie przestała zaskakiwać. Dużo w niej uroku i magii, a dodatkowo pełne emocji wydarzenia, które momentami trzymają w napięciu. Co do bohaterów, mogę powiedzieć, że w Meghan zdecydowanie urzekła mnie jej odwaga, wiara i siła. Nie lubię bohaterów, którzy zrzędzą, że na pewno coś im się nie uda, ale Meghan to kompletne przeciwieństwo! Była pełna zapału, którego czasem można jej pozazdrościć. Zdecydowanie to jest chyba najlepiej wykreowana żeńska postać, jaką poznałam. Meghan nie uważała się za gorszą np. od męskiej części bohaterów. O nie! Nie porównywała się do nich ani nic z tych rzeczy. Ash okazał się być choć trochę 'człowiekiem' w tej części. Okazuje się, że on również ma serce i uczucia, a czasami nawet jest współczujący! Puk natomiast to Puk. Bez niego ta książka nie byłaby taka sama. Grimalkin... Cóż, jak to on. A wszyscy oni tworzą idelaną całość.

- One wszystkie widzą tylko zewnętrzną skorupę, a nie to,
kim naprawdę jestem, w głębi. A ty tak. Przejrzałaś moje uroki i iluzje,
nawet te, które okazuję swojej rodzinie, tę farsę, którą gram, by przetrwać.
Ty dostrzegłaś, kim naprawdę jestem, a mimo to wciąż
tu jesteś. - Przesunął kciukiem po mojej skórze, pozostawiając pasmo
lodowatego żaru. - Jesteś tu, a jedyny taniec, jakiego pragnę, to ten.

Mogę szczerze przyznać, że uwielbiam styl pisania Kagawy. Opowiada ona historię niezwykle klimatycznie, akcja nieustannie pędzi, ważne wydarzenia nie są rozwleczone w czasie i nie pojawiają się tu zbędne opisy, gdzie np. co stronę napisane jest, jakie samopoczucie ma bohaterka. Serię "Żelazny Dwór" mogę polecić wszystkim. A zakończenie tej części jest... nawet nie wiem, jak to opisać! Zakazana miłość, która na końcu ma szansę przetrwać, trudne wybory i wyrzeczenia, a wszystko tylko dla tego jedynego.

W serii Żelazny dwór:
 Żelazny król | Żelazna córka | ?

3 komentarze :

  1. zachecajaco ^^
    Zaobserwowalam i licze na to samo
    http://dashy-chan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)