poniedziałek, 25 maja 2015

#2: Żelazny król

Tytuł: Żelazny król 
Autor: Julie Kagawa
Seria: Żelazny dwór (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2011 rok
Ilość stron: 352
Kategoria: fantasy, paranormal romance
Ocena: 7,5/10

Opis: Żelazo i lód. I zgubna miłość żądająca niemożliwego wyboru...

Nazywam się Meghan Chase. Za niecałe dwadzieścia cztery godziny skończę szesnaście lat. Słodka szesnastka. Napisano mnóstwo opowieści, piosenek i wierszy o tym wspaniałym wieku, kiedy dziewczyna znajduje prawdziwą miłość, cały świat ma u stóp, a przystojny książę porywa ją w stronę zachodzącego słońca.

Nie sądzę, żeby ze mną miało być tak samo.

Bo Meghan Chase jest pisane pójść za głosem przeznaczenie i głosem serca na dwór króla elfów - pięknych i przerażających... Meghan zawsze czuła się obca: w domu, odkąd zaginał jej ojciec, i w szkole, gdzie nie ma żadnych przyjaciół poza Robem. Zna go od zawsze, ale nie wie, że jej wesoły kumpel nie jest zwykłym chłopakiem...

W dniu jej szesnastych urodzin - w dniu, w którym stanie się coś strasznego - Rob wyjawi jej prawdę, która odkryje przed nią świat, którego istnienia nie przeczuwała, i miłośni, o jakiej nie śniła. Bo przeznaczeniem Meghan jest odegrać rolę w wojnie magicznych królestw, powstrzymać zło, jakiemu nie odważy się sprzeciwić żaden elf, i dokonać wyboru pomiędzy dwoma śmiertelnymi wrogami: swoim najlepszym przyjacielem a mrocznym księciem, który może wolałby widzieć ją martwą niż pozwolić jej dotknąć swego lodowatego serca...

Zapraszam do rozwinięcia!

 W krainie Nigdynigdy królują elfy, gobliny, syreny, gadające koty, satyrzyce i trytony. Elfy - według naszych wyobrażeń - łagodne i sympatyczne istotki ze skrzydełkami i szpiczastymi uszami. "Żelazny król" jest brutalnym obrazem elfów, kpiącym z naszych wyobrażeń o tych istotach. Przeplecione wątki dobra i zła, baśniowa kraina i przede wszystkim mroczna historia, niczym ze snu, a także klimat z "Alicji w Krainie Czarów" i "Snu nocy letniej", to większość tego, co znajduje się w tej książce.

Miał na sobie proste ciemne spodnie i białą koszulę, a u pasa miecz.
Nadal niebezpieczny. Nadal nieludzki i zabójczy. Nadal był najpiękniejszą
istotą, jaką kiedykolwiek widziałam. Jego srebrzyste oczy
odnalazły mnie i skłonił głowę.

Meghan Chase jest zwyczajną nastolatką, która pochodzi z nieco uboższej rodziny i mieszka na farmie wraz ze swoimi rodzicami i czteroletnim, przyrodnim bratem Ethanem. W szkole ma tylko jednego przyjaciela - Roba, którego zna od zawsze i bez względu na wszystko może na nim polegać. W dniu swoich szesnastych urodzin, Meghan stara się zaimponować pewnemu przystojnemu chłopcu, który jej się podoba. Jej starania idą jednak na marne, a wszystko kończy się jednym wielkim upokorzeniem. Kiedy Meghan wraca do domu, znajduje nieprzytomną matkę. Miała wypadek. Na tym jednak nieszczęścia się nie kończą. Jak wiadomo - chodzą parami. Tak też dzieje się w tym przypadku, ponieważ pomimo wielu starań, nastolatka nie może odnaleźć swojego braciszka. Na jego miejsce został podstawiony sobowtór. Pytanie, jak to wszystko łączy się z krainą pełną baśniowych stworzeń? Otóż sobowtór jej brata pochodzi z krainy Nigdynigdy, jej brat został porwany i uwięziony właśnie w tym miejscu, a ona sama dowiaduje się, że jej pochodzenie jest nadnaturalne. Meghan odkrywa, iż jest córką Oberona - króla Jasnego Dworu. Cały otaczający ją świat okazuje się być jedną wielką fikcją. Nawet jej przyjaciel jest kimś zupełnie innym - Pukiem ze "Snu nocy letniej", a żeby uratować brata musi wyruszyć z nim do krainy Nigdynigdy.

Julie Kagawa przedstawiła nam elementy naszego dzieciństwa, kiedy to jeszcze wierzyliśmy, że pod naszymi łóżkami mieszkają potwory. Akcja w książce zdecydowanie toczy się szybko. Możemy zagłębić się w lekturze, która wciąga nas bez reszty. Skonstruowanie tak dokładnej krainy jak ta, było nie lada wyzwaniem, ale Kagawie się to udało. Podczas czytania opisów miejsc, czułam się tak, jakbym to ja była Meghan i patrzyła jej oczami na świat.

A ja uśmiechnęłam się, widząc ich emocje tak wyraźnie, jakby były
pięknym obrazem - niebieski smutek, szmaragdową nadzieję,
szkarłatną miłość. Byliśmy połączeni, wszyscy. Nikt, elfy,
bogowie ani nieśmiertelni nie mogli tego zmienić.
 

Podczas czytania tej książki, uśmiech nie schodził mi z twarzy. Dialogi, które były wielce humorystyczne, pasowały tu idealnie. Były bardzo dobrym dopełnieniem do zaistniałych w książce sytuacji. Mimo że działo się coś złego, Puk potrafił rozładować napięcie. Dodatkowo - Grimalkin. Ta postać sama w sobie była niesamowita. Jego ignorancja i lizanie łapy w niektórych momentach były podkreśleniem nadal znajdujących się u niego cech kota, pomimo umiejętności mowy. A gdy wszyscy oszaleli, on jedyny zachował trzeźwy umysł i potrafił znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

-C...czego chcesz? [..]
- Człowieku - powiedział, a jeśli koty potrafią mówić protekcjonalnym tonem,
to temu udało się doskonale - zastanów się nad niedorzecznością swojego pytania. Siedzę na swoim drzewie, nikomu nie wadzę i namyślam się,
czy powinienem dziś zapolować, gdy nagle pojawiasz się jak wystrzelony
z katapulty pocisk i płoszysz wszystkie ptaki w promieniu kilku kilometrów.
A potem masz czelność pytać mnie, czego ja chcę.

Julie Kagawa tworząc świat i dwory, dobrze pomyślała nad pochodzeniem ich nazw. Wiecie, Żelazny Dwór. Sama na początku nie wiedziałam, dlaczego ta nazwa jest taka, a nie inna, ale teraz już wszystko zrozumiałam. Jestem zadowolona, że Kagawa poruszyła w swojej książce wątek technologii, bo to przez nią umierała kraina. Jest to tak jakby odniesieniem do naszego świata, bo zauważmy, jak mało osób czyta teraz książki, a jak wiele "siedzi" tylko na "fejsie", komórce, ogólnie Internecie. To wyniszcza społeczeństwo, coraz więcej lasów jest karczowanych, a zastąpione zostają przez budynki, sklepy, duże firmy, domy i mieszkania, a wszystko za sprawą... technologii, która nieustannie przyśpiesza i rozwija się coraz bardziej.

Pomimo tych wszystkich zalet, nie podoba mi się jednak początek książki, kiedy to główna bohaterka żali się i narzeka, że jej ojciec zginął, ona jest wieśniaczką, która wypasa świnie. Ciągnęło się to dobrych kilkanaście stron i to powoli zniechęcało mnie do dalszego czytania. Jak teraz się nad tym zastanawiam, uważam że ten początek w ogóle nie pasował do dalszej części książki i wydawał się być jakby odrębną historią.

Twoja lojalność to twój słaby punkt,
a twoi wrogowie na pewno ją przeciw tobie wykorzystają.

Podsumowując, książka jest warta uwagi. Niesamowita, zabawna i pod pewnymi względami pouczająca. Meghan odkrywa siebie, zmienia światopogląd i staje się nową osobą, więc może my też zastanówmy się nad niektórymi rzeczami?

W serii Żelazny dwór:
 Żelazny król | Żelazna córka | ?

13 komentarzy :

  1. Nigdy nie czytałam. Ogólnie jestem strasznie do tyłu z książkami :(

    http://mikijiu.blogspot.com // klikniesz w link w najnowszym poscie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej książce, ale wydaje się całkiem fajna :D

    niktniewidzi.blogspot.com (KLIKNIJ TUTAJ)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam :(

    Zapraszam na nowy post! Jeśli Ci się spodoba będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz i zaobserwujesz mój blog. :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!




    OdpowiedzUsuń
  4. nie czytałam i nigdy nie słyszałam o tej książce:)

    oleksandra-official.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda na to, ze seria zasługuje na uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo miło mi się czytało.Fajnie piszesz nie moge się doczekać kolejnego postu ;) Obs za obs ??
    Zapraszam serdecznie do mnie nowy post czeka tylko na twoje przeczytanie. :)
    staram się o współpracę z pewną firmą z branży modowej, byłabym niezmiernie wdzięczna jeśli poklikałabyś w linki do ubrań w moim najnowszym poście i skomentowała pod nim jeśli to zrobiłaś. Umożliwi mi to współpracę z nimi. Z góry pięknie dziękuję :*
    http://nicole-500.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam te książkę pierwszą i drugą część. Jest super przeżyłam z nią wiele emocji. Jedna z najlepszych <3
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również czytałam pierwszą i drugą część. Nie moge się doczekać, kiedy wydadzą trzecią i czwartą po polsku :)

      Usuń
  8. W świetnym czasie trafiłam na tę recenzję, bo zamiar zdobyć "Żelaznego króla". Jeśli posiadasz własny egzemplarz, mogłybyśmy się wymienić. ;) http://recenzje-z-nibylandii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem niedawno czytałam, choć zabierałam się do niej już dość długo. Jednak książka tak jak ciebie nie zawiodła i naprawdę mi się podobała, choć nie jest to raczej moja ulubiona powieść, to z chęcią sięgnę po następną część :)

    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zostaw ślad swojej obecności :)